Kto pojedzie w Ostrovii?

0
Na dobre rozpoczął się okres transferowy w polskim żużlu. Co więc dzieje się w MDM Komputery TŻ Ostrovia? Działacze wspólnie z trenerem Mariuszem Staszewskim prowadzą rozmowy. Władze ostrowskiego klubu nie ukrywają jednak, że na transferowym rynku pojawiają się wręcz astronomiczne żądania zawodników, którzy za sam podpis pod kontraktem chcą na poziomie minimum 100, 150 tysięcy złotych.

Na ten moment wiemy na pewno, że w nowym sezonie w biało-czerwonych barwach pojedzie Nicolai Klindt. Duńczyk już kilkanaście dni temu przedłużył umowę. W sobotę z ostrowskim klubem pożegnał się Patryk Dolny, który zgodnie z przypuszczeniami wrócił do macierzystej Polonii Piła. Wszystko wskazuje na to, że nadal na drugoligowych torach jeździć będzie Kamil Brzozowski, który ma podpisać kontrakt w Polonii Bydgoszcz.

-Prowadzimy rozmowy z wieloma zawodnikami, ale muszę przyznać szczerze, że oczekiwania wielu zawodników są bardzo wysokie. Kluby się licytują o poszczególnych żużlowców. My od początku naszej działalności kierujemy się zdrowym rozsądkiem. Mamy określony budżet i to jest realny, a nie wirtualny budżet. Nikt z nas nie podpisze umów, które później nie będą realizowane – mówi Radosław Strzelczyk, prezes Ostrovii.

Wiemy, że ostrowski klub był zainteresowany pozyskaniem Thomasa Jonassona, ale szwedzki zawodnik pozostał w Pile. W orbicie zainteresowań beniaminka I ligi był też jego rodak Linus Sundstroem, ale on ma trafić do rzeszowskiej Stali. W Ostrovii widziano chętnie Troya Batchelora, ale Australijczyk ostatecznie pozostał w Rybniku.

Nie jest tajemnicą, że do Ostrowa Wielkopolskiego powrócić ma Michał Szczepaniak. 35-letni zawodnik ma też inne oferty. Rozważał jednocześnie jazdę w jednym z klubów drugoligowych. Poza tym na celowniku Ostrovii mamy Sama Mastersa. Do drużyny trenera Mariusza Staszewskiego idealnie pasowałby doświadczony Tomasz Gapiński. Ostrovia kontaktowała się z tym zawodnikiem, który od wielu lat współpracuje z braćmi Garcarkami. ,,Gapa” jednak jest skłonny do pozostania w Pile.

Działacze ostrowskiego klubu nie zamierzają uczestniczyć w przysłowiowym wyścigu zbrojeń. Prowadzą rozmowy, analizują sytuację na rynku i w najbliższych dniach zapewne poznamy pierwsze kadrowe decyzje. – Nie jesteśmy potentatem finansowym, jak choćby Stal Rzeszów, ale jesteśmy klubem solidnym i wypłacalnym. Oferujemy realne kontrakty, które później realizujemy. Jednocześnie zapewniamy zawodnikom odpowiednie warunki do jazdy na wysokim poziomie – kończy prezes Strzelczyk.

redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl