
Wynik w tym spotkaniu otworzyła Tasomix Rosiek Stal Ostrów, ale bardzo krótko mogła cieszyć się z prowadzenia. Anwil Włocławek odskoczył na 6:2, ale „Stalówka” odpowiedziała prowadzeniem 10:9. W kolejnych minutach gospodarze przejęli inicjatywę i trudno było Stali wrócić z korzystnym wynikiem. Udało się to pod koniec pierwszej kwarty za sprawą Vyacheslava Bobrova, który rzucił na 20:22, ale ostatnie słowo należało w tej odsłonie do Anwilu.
Sporo błędów gospodarzy i skuteczna obrona Stali oraz szybkie i zaskakujące ataki m.in. poprzez sprytne stawianie zasłon, pozwoliły ekipie z Ostrowa Wielkopolskiego wyjść na prowadzenie w drugiej kwarcie 30:29. Kolejne minuty były bardzo wyrównane, aż zespół z Włocławka ponownie przejął inicjatywę i rzucił 5 punktów. Zrobiło się 36:33 i o czas poprosił Andrzej Urban. Przyjezdni w dalszym ciągu mieli problem z powstrzymywaniem rywali przy rzutach z dystansu. Anwil kompletował kolejne trójki, co utrzymywało go na minimalnym prowadzeniu. Na przerwę gospodarze schodzili prowadząc 44:39 i mając na koncie niewielkie zwycięstwa w obu kwartach.
Po przerwie Stal postanowiła zacząć odrabiać straty trójkami. Ciągle jednak nieco lepszy punktowo był Anwil. W tej części meczu uaktywnił się Daniel Gołębiowski, który trafiał za trzy, za dwa, wykorzystywał rzuty z linii po faulach na sobie. Dwójkę dołożył Jones i Tasomix Rosiek Stal Ostrów wyszła na prowadzenie 57:56. Po raz pierwszy w tej odsłonie. O czas poprosił trener gospodarzy.
Czwarta kwarta była drugą z rzędu zwycięską dla ostrowskiej drużyny, ale zbyt małą różnicą punktów (18:17), aby móc mówić o triumfie w całym spotkaniu. I znowu wydarzyło się coś, co trudno wytłumaczyć. Anwil Włocławek wygrał ze „Stalówką’… 1 punktem. To piąty mecz z rzędu w tym sezonie PGE Basket Ligi dla Anwilu, który kończy się różnicą raptem punktu, a zarazem trzecie zwycięstwo.
Najlepszym zawodnikiem zespołu z Włocławka był Sam Hines z 23 punktami i 6 zbiórkami. W drużynie Stali brylował Taijon Jones – 21 punktów i 3 asysty.
Anwil Włocławek – Tasomix Rosiek Stal Ostrów 83:82 (25:22, 19:17, 22:25, 17:18)
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz