8-miesięczna dziewczynka nie żyje. Mamy oświadczenie pleszewskiego szpitala

9
zdjęcie poglądowe | Fot. Pixabay
8-miesięczna dziewczynka z 40-stopniową gorączką została odesłana do domu, na drugi dzień zmarła. Dramat rozegrał się w pleszewskim szpitalu, a poźniej w jednym z domu na terenie powiatu jarocińskiego. Dziewczynka miała zostać niezbadana przez jakiegokolwiek lekarza. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

Dramat rozegrał się w jednej z rodzin z Kotlina w powiecie jarocińskim. 8-miesięczna dziewczynka dostała bardzo wysokiej gorączki, która dochodziła już do 40 stopni. Matka pojechała z dzieckiem na pleszewski SOR, gdzie miała została odesłana do domu.

Na drugi dzień stan dziewczynki bardzo się pogorszył. Została wezwana karetka pogotowia, która musiała rozpocząć reanimację dziecka. Niestety, ta nie przyniosła skutku i dziecko zmarło. Szpital w Pleszewie odniósł się do zarzutów, które kierowane są pod adresem placówki:

“Jesteśmy wstrząśnięci. To niewyobrażalna  tragedia dla tej rodziny, dlatego nie chcielibyśmy naszymi wypowiedziami potęgować bólu najbliższych. Jednak wiedząc, że rodzina (co zupełnie zrozumiałe)  szuka odpowiedzi na pytanie – czy śmierci dziecka można było uniknąć – ma żal również do nas – chcielibyśmy podać kilka faktów. Otóż na monitoringu wizyjnym przy wejściu do SOR, po godzinie 19-tej, pojawiła się matka z dzieckiem na ręku, wobec której przez videofon rozpoczęto tzw. procedurę pretriage polegającą na wstępnej ocenie stanu pacjenta służącej określeniu trybu jego przyjęcia. Procedura ta nie stanowi porady medycznej, ani też nie wstrzymuje dalszego udzielenia świadczenia, a jedynie ma określić, który z pacjentów powinien zostać przyjęty w obszarze dedykowanym pacjentom z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Z wyjaśnień ratownika medycznego wynika, że kobieta nie zdecydowała się na skorzystanie z pomocy lekarza SOR-u, ani też nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, pomimo otwartych drzwi wejściowych w momencie zakończenia rozmowy. Szczegóły tejże rozmowy, jaka odbyła się pomiędzy osobami towarzyszącymi dziecku, a ratownikiem medycznym stanowią przedmiot ustaleń organów ścigania, wobec czego nie będziemy wypowiadać się na ten temat. Zapis video pokazuje, że po krótkiej rozmowie kobieta oddaliła się wraz z dzieckiem. Nagranie obrazuje też dobry stan dziecka, które jest przytomne, ruchliwe i nic nie wskazuje, że za kilkanaście godzin rozegra się dramat z tak tragicznym finałem.”

Sprawę wyjaśniać będzie prokuratura. – Decyzją prokuratora w dniu wczorajszym w Poznaniu została przeprowadzona sądowo-lekarska sekcja zwłok dziecka. Zlecono jednak dodatkowe badania histopatologiczne. W ramach niezbędnych czynności prokuratura przesłucha świadków oraz zabezpieczyły materiał dowodowy w tym dokumentację szpitalną. Sprawa za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim zostanie przekazana do Prokuratury Regionalnej w Łodzi – informuje Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

9 KOMENTARZE

    • wasniewska np , albo matka madeleine mccann, ktora faszerowala swoje dzieci lekami nasennymi. jest wiele matek , ktore nie mieszcza sie w stereotypie matki

  1. 7
    1

    Bronią swojej dupy. Za przeproszeniem teraz chcą obmyć ręce i zwalić na rodziców. Taka jest właśnie polska i te wszystkie konowały. Biedna dziecina niech będzie szczęśliwa u aniołków [*]
    A tych co naprawdę mają śmierć dziecka na rękach spotka kara karma zawsze wraca. Dużo siły dla rodziców

    • To noebPolska to Pleszw tak dziala zawsze tak bylo i jak widac jest do dzis ….ile jeszcze ludzi musi umrzec???

  2. Wszystko zganiaja na koronawirusa że zasady to i tamto to chodzi o maleńkie życie… Mam dość tego wirusa nigdzie nie można się dostać do lekarzy szpitali… rozmowa tylko z lekarzem przez telefon to kpina…. sor-y w polsce to tragedia … juz nie mówię o Pleszewie bo wszędzie jest źle i z ludzi robią debil…

  3. Moze dziecko 8 miesieczne rowniiez 2 tyg przed tym zdarzeniem mialo goraczke która dochodzila do 40 stopnie dostal w sobote ja w niedziele dzwonilismy do szpitala w kaliszu a lekarka stwierdzila zeby nie przyjezdac bo na podstawie goraczku nie okresla co mu moze dolegac
    Przekierowali nas do doktor którą pracyje na oddziale zakaznym i nie miala pojecia jak leczyc takie dziecko albo jaki lek podac mu
    Az wkoncu lekarz rodzinny w poniedzialek stwierdzil zapalenie dróg moczowych i bylo juz ok
    Tak wlasnie dbaja o pacjentow szpitale

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick