DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Wielkopolska oszczędność w nowym wydaniu. Ceny marki Life szokują klientów aplikacji

Wielkopolska oszczędność długo kojarzyła się z kalkulatorem i notatnikiem przy rodzinnym stole. Dziś ten sam duch liczenia każdej złotówki przeniósł się na ekran smartfona. Mieszkańcy Kalisza i Ostrowa Wlkp. porównują ceny w aplikacjach zakupowych i widzą, że przy produktach codziennego użytku marka Life z Super-Pharm potrafi wyraźnie ściąć długość paragonu. Oszczędzając przy tym czas – zamiast wyjazdu do galerii i stania w korkach, cały „wielkopolski koszyk” przyjeżdża pod drzwi dzięki dostawie Glovo.

Zamiast kursu do galerii – kilka kliknięć

Zwykłe popołudnie wygląda podobnie: powrót z pracy, szybki odbiór dziecka z przedszkola, coś na ciepło do zjedzenia i dopiero wtedy orientujesz się, że skończył się papier, płyn do naczyń i żel pod prysznic. Do tego proszek do prania ledwo przykrywa dno opakowania.

Jeszcze kilka lat temu oznaczało to wyjazd do Kalisza albo dużego centrum handlowego w regionie: korek na wjeździe, krążenie po parkingu, kolejka w drogerii i powrót późnym wieczorem. Dziś wiele osób z Południowej Wielkopolski wyciąga po prostu telefon, otwiera aplikację z zakupami, wybiera Super-Pharm i czeka na kuriera Glovo.

W tym scenariuszu kluczowe jest to, co trafia do koszyka. Obok znanych marek coraz częściej widać produkty Life – tańsze, a przy tym odpowiadające na te same codzienne potrzeby: higienę, chemię domową, drobne kosmetyki i akcesoria.

Eksperyment z wielkopolskim koszykiem

Spróbujmy poukładać typowy „koszyk z Kalisza”: papier toaletowy, ręczniki papierowe, żel pod prysznic, szampon, płyn do mycia naczyń, kapsułki do prania, chusteczki, szczotka do włosów, pilnik, coś do pielęgnacji twarzy. Zestaw, który w większości domów pojawia się na liście co kilka tygodni.

W wersji pierwszej wybieramy droższe marki z półki. W wersji drugiej – odpowiedniki pod marką Life. Na pojedynczym produkcie różnica to czasem złotówka, czasem kilka złotych. Przy pełnym koszyku nagle okazuje się, że rachunek spada zauważalnie, a domowy budżet oddycha nieco lżej.

Do tego dochodzi czas. Wariant z wyjazdem do galerii to minimum godzina z życia, czasem więcej. Wariant z dostawą Glovo z Kalisza do drzwi oznacza kilka minut na kliknięcie i resztę wieczoru spędzoną w domu. Przy powtarzających się zamówieniach taki eksperyment szybko przestaje być ciekawostką, a staje się po prostu nowym nawykiem.

Co tak naprawdę ląduje w koszykach?

Gdy spojrzeć na zamówienia z perspektywy domowych potrzeb, pewne grupy produktów pojawiają się nieustannie. W koszyku z dostawą pod drzwi są to przede wszystkim:

  • Artykuły higieniczne – papier toaletowy, chusteczki, ręczniki papierowe.
  • Kosmetyki do codziennej pielęgnacji – żele pod prysznic, szampony, mydła w płynie, mgiełki i proste kosmetyki do ciała oraz włosów.
  • Środki do domu – płyn do naczyń, kapsułki i proszki do prania, podstawowa chemia, bez której trudno przeżyć tydzień.
  • Drobne akcesoria – szczotki, gumki i klamry do włosów, pilniki, akcesoria do manicure, kasetki na leki, termofory.
  • Suplementy – elektrolity, witaminy, preparaty wspierające odporność, po które wiele osób sięga zwłaszcza w sezonie infekcyjnym.

Część akcesoriów Life powstaje z materiałów z recyklingu albo z biodegradowalnych włókien, co dla części klientów jest dodatkowym argumentem: nie tylko taniej, ale też z trochę mniejszym obciążeniem dla środowiska.

Oszczędność liczy się dwa razy

Klasyczne podejście do oszczędzania kojarzy się z szukaniem promocji i odkładaniem paragonów do szuflady. Model z dostawą z Super-Pharm przez Glovo układa to inaczej.

Oszczędność pojawia się w dwóch miejscach naraz:

  • w portfelu – przy każdym zamówieniu można zestawić droższe produkty z tańszymi odpowiednikami Life i na bieżąco widzieć, jak zmienia się suma na końcu koszyka,
  • w kalendarzu – mniej wyjazdów do sklepów oznacza mniej kilometrów i mniej czasu spędzonego na parkingach czy w kolejkach.

Dla części mieszkańców Południowej Wielkopolski liczy się właśnie to połączenie. Z jednej strony realne cięcia w wydatkach na higienę, kosmetyki i chemię domową, z drugiej – spokojniejszy wieczór, bo zakupy są „załatwione” bez wychodzenia z domu.

Wielkopolska zasada w wersji aplikacyjnej

W regionie od lat powtarza się jedną prostą myśl: nie chodzi o to, żeby nie wydawać pieniędzy, tylko żeby wydawać je z sensem. Teraz ta zasada ma nową wersję. Zamiast spisywać listę zakupów na kartce i planować wyjazd do galerii, wiele osób układa swój koszyk w aplikacji. Zamiast wracać z siatkami do samochodu, odbiera paczkę od kuriera pod klatką.

Dla jednych będzie to przede wszystkim sposób na tańszy paragon. Dla innych – sposób na spokojniejszy tydzień bez kolejnej wyprawy do galerii. W obu przypadkach oszczędność nie traci lokalnego charakteru. Zmienia tylko narzędzie: z notatnika i kalkulatora na ekran telefonu, z którego można zamówić wielkopolski koszyk prosto pod drzwi.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz