DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Wesołe święta w Mielcu. Bardzo zły dzień Rebud KPR Ostrovii!

Rebud KPR Ostrovia wygrywając ze Stalą Mielec mogła zapewnić sobie spokojne święta i trzecią pozycję na koniec sezonu zasadniczego. Goście też mieli o co grać, bowiem punkty przywiezione z Ostrowa Wielkopolskiego dałyby im miejsce w najlepszej ósemce. Być może to właśnie wysoka stawka spotkania wpłynęła na to, że byliśmy świadkami spotkania „dla koneserów”. Sporo przestrzelonych rzutów, strat i brzydkiej gry.

Zespół z Mielca bardzo długo rozkręcał się w 3mk Arenie. Pierwszą bramkę rzucili dopiero w szóstej minucie gry, kiedy bardzo dobrym podaniem obsłużony został Mikołaj Kotliński. Rebud KPR Ostrovia także nie miała się czym pochwalić w tym momencie. W pierwszych dziesięciu minutach biało-czerwoni przestrzelili cztery rzuty, a boisko z urazem kolana opuścił Ksawery Gajek. Goście jak już złapali swój rytm grania, siedem minut przed końcem pierwszej połowy prowadzili różnicą trzech trafień (10:7). W ostatnich fragmentach tej części gry uaktywnił się w bramce Jakub Zimny, który odbitymi piłkami dodał energii swojej drużynie w ofensywie. Ostrowianie jednak, nawet jeśli dochodzili do sytuacji rzutowych – pudłowali. Goście na przerwę schodzili przy prowadzeniu 12:10.

Ostrowianie przed wyjściem na drugie 30 minut plan mieli prosty – szybko zatrzymać zapędy rywala. Nie udało się tego zrealizować, bowiem Handball Stal Mielec potrzebowała czterech minut, żeby powiększyć prowadzenie do czterech trafień. Po skutecznym rzucie karnym Mikołaja Kotlińskiego nawet do pięciu. Biało-czerwoni szarpali się w ataku, zostawali sporo miejsca w defensywie. Na dwanaście minut przed końcową syreną trener Kim Rasmussen miał już wykorzystany limit przerw na żądanie. Po chwili, kiedy zespół Duńczyka wyszedł na boisko – popełnił kolejną prostą stratę, a Stal powiększyła prowadzenie do sześciu bramek.

Siedem minut przed końcem meczu kolejny raz impuls do odrabiania strat dał Jakub Zimny, który popisał się w bramce podwójną interwencją. Nic z tego. Z drugiej strony stał między słupkami Zeljko Kozina. Goście dowieźli wygraną do końca 27:22. MVP spotkania został wybrany Adam Wąsowski.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz