Anwil Włocławek, Śląsk Wrocław, Trefl Sopot a teraz Arka Gdynia przekonała się o sile Stali Ostrów Wielkopolski przed własną publicznością. 3mk Arena od października pozostaje niezdobyta przez inne zespoły Orlen Basket Ligi.

Dwie trójki z rzędu i kapitalna indywidualna akcja Daniela Gołębiewskiego. Od prowadzenia 8:0 ostrowianie rozpoczęli czwartkowy mecz z AMW Arką Gdynia. W kolejnych minutach odpowiedział Jakub Garbacz i lider tabeli wrócił szybko do gry.
Ostrowianie już w tym sezonie udowodnili, że mają patent na mocarzy ligi. W drugiej kwarcie jednak się pogubili. Przede wszystkim w defensywie, która przestała napędzać atak. Rywal przez moment wyszedł nawet na dwucyfrowe prowadzenie.
Quan Jackson, który szybko przewinił dwukrotnie, większość pierwszej połowy przesiedział na ławce rezerwowych. W trzeciej kwarcie to jednak on razem z Trentonem Gibsonem byli wyróżniającymi się graczami na parkiecie. Jackson znów ciężko pracował w defensywie. Zbierał bezpańskie piłki w ataku i Stal wróciła na prowadzenie.
Kibice żółto-niebieskich przez całe spotkanie próbowali wyprowadzić z równowagi byłego lidera Stali Jakuba Garbacza, który całkiem niedawno zdobywał w 3mk Arenie Mistrzostwo Polski oraz tytuł MVP finałów. Doświadczony już strzelec nie dał się wytrącić z rytmu. Przechwyt, punkty z kontry, po chwili celna trójka. To on trzymał Arkę przy życiu przez całe spotkanie.
Czwarta kwarta zaczęła się od 8:0 dla Arki, która wyszła na prowadzenie 63:61. O czas poprosił trener Andrzej Urban. Stal na pierwsze punkty musiała czekać prawie do połowy ostatniej części gry. Kolejne minuty należały już jednak do gospodarzy, który odrobili 7-punktową stratę i na dwie minuty przed końcem spotkania Arka prowadziła już tylko 79:78. Wynik odwrócił niezawodny w takich chwilach Daniel Gołębiowski trafiając za dwa. Trójkę dołożył po chwili Mareks Mejeris. Na koniec jeszcze żółto-niebiescy wywalczyli rzuty wolne. Podszedł do nich Quan Jackson i trafił za drugim razem, po czym o czas poprosił trener gości.
W kluczowych momentach spotkania różnicę zrobiła głębia składu Arki Gdynia. Trener Mantes Cesnauskis w czwartek nie dał minut jedynie Adamowi Hrycaniukowi. Andrzej Urban od początku sezonu musi sobie radzić w większości meczów 6-7 graczami.
Po wznowieniu gry Arka nie odpuściła. Jarosław Zyskowski jakby od niechcenia rzucił i trafił za trzy. Zrobiło się już tylko 83:82 dla Stali. Punkt dołożył jeszcze z wolnego Gibson. Rywale chcieli odpowiedzieć rzutem równo z syreną, ale nie trafili.
Stal wygrała po szalonej końcówce i niezliczonych zwrotach akcji 84:82 notując 9. zwycięstwo w sezonie i dając sobie dodatni bilans 9-8.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów – AMW Arka Gdynia 84:82 (23:21, 13:21, 25:13, 23:27)
Stal: T. Gibson 23, M. Mejeris. 14, Q. Jackson 14, D. Gołębiowski 12, D. Laster Jr 8, A. Brzović 8, M. Pluta 8, L. Sakota 0, N. Czoska 0.
Arka: J. Zyskowski 18, J. Garbacz 18, L. Barrett 15, M. Okauru 13, K. Ljubicić 6, M. Weathers 6, K. Łączyński 3, C. Ramey 3, F. Kowalczyk 0.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz