DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

To była zabawka? Prokurator: "To wymaga przeprowadzenia szeregu czynności"

W dalszym ciągu trwa prokuratorskie śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny i okoliczności tragedii, do którego doszło w Myjomicach w powiecie kępińskim. W pożarze zginął 11-letni chłopiec, a w szpitalu zmarła jego 38-letnia matka. Odbyła się już także sądowo-lekarska sekcja zwłok ofiar.

Fot. PSP Kępno

Powracamy do tematu tragedii, do której doszło w miniony piątek. W pożarze poddasza domu jednorodzinnego śmierć poniosły dwie osoby. To 11-latek, który zginął na miejscu oraz 38-letnia kobieta, która mimo reanimacji i szybkiej pomocy lekarskiej, nie udało się jej uratować.

CZYTAJ NA TEN TEMAT:

W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że według wstępnych ustaleń, przyczyną pożaru mogła być bateria w jednej z zabawek. Prokuratura informuje jednak, że wciąż trwa gromadzenie materiału i za wcześnie, by mówić o oficjalnych przyczynach tragedii. – Ustalenie potencjalnej przyczyny jak i samego przebiegu zdarzenia wymaga przeprowadzenia szeregu czynności dowodowych. Dopiero ich suma pozwoli tutaj na dokonanie finalnych ustaleń przez prokuratora – mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Śledczy poinformowali również, że odbyła się sądowo-lekarska sekcja zwłok chłopca i jego matki, która nie wykazała bezpośredniej przyczyny zgonu. – Zabezpieczono próbki do dalszych badań fizykochemicznych krwi. Średni czas oczekiwania na wpłynięcie wyników to miesiąc – dodaje Meler.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz