Rebud KPR Ostrovia wygrywając wczoraj w Legionowie zrobiła bardzo duży krok w kierunku trzeciego miejsca na koniec sezonu zasadniczego ORLEN Superligi. W meczu kończącym 24. serię spotkań biało-czerwoni pokonali na wyjeździe Zeptera KPR Legionowo 25:20. Przed biał-czerwonymi dwa ostatnie spotkania przed fazą play-off, domowe ze Stalą Mielec oraz wyjazd do Kalisza na Derby Wielkopolski.

Mecz był wyrównany tylko przez pierwszy kwadrans, kiedy gospodarze potrafili na chwilę zbudować dwubramkową przewagę. W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić brązowi medaliści mistrzostw Polski, którzy powiększali przewagę. Na przerwę Rebud KPR Ostrovia schodziła prowadząc 12:10. Kluczowe zatem były pierwsze minuty drugiej połowy, które ostrowianie potraktowali bardzo serio.
Zepter KPR Legionowo wciąż liczy na grę w play-off, a wygrana z Rebud KPR Ostrovią bardzo by ich przybliżyła do tego celu. Nie udało się. Zdecydowały pierwsze minuty drugiej połowy, kiedy goście szybko wypracowali pięciobramkową przewagę, którą utrzymali do końca.
Mateusz Chabior dwoił się i troił, żeby odwrócić losy meczu. Rozgrywający KPR-u zakończył mecz z dziewięcioma trafieniami, rzucając niemal połowę bramek dla swojej drużyny. To nie przełożyło się na końcowy wynik. Jak wspomniał Marek Szpera, obrona kluczem do zwycięstwa 25:20. Tak jak udane interwencje Kacpra Ligarzewskiego.
Zurabi Tsintsadze zakończył mecz z siedmioma odbitymi piłkami. Kacper Ligarzewski z dziesięcioma na 37% skuteczności. I teraz możemy pomyśleć o tym, co przed nami. Weekendowa przegrana PGE Wybrzeża Gdańsk z MMTS-em Kwidzyn może zdecydować o tym, że Rebud KPR Ostrovia już w najbliższą sobotę może zapewnić sobie trzecie miejsce przed fazą play-off. Rywalem beniaminek z Mielca.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz