– Jest zabójcą, wojownikiem, jest naszym liderem. On nigdy nie rezygnuje, nigdy nie szuka wymówek. Jest DNA tego zespołu. Dlatego nie jestem zaskoczony jego postawą – tak skomentował powrót do gry po ośmiomiesięcznej przerwie Krzysztofa Misiejuka trener Kim Rasmussen. Zielone światło od lekarzy dostał w momencie, kiedy kontuzji doznał Ivan Burzak, więc w najbliższych meczach znów powinien być jednym z najważniejszych ogniw Ostrovii.

Krzysztof Misiejuk złamał rękę w nadgarstku w pierwszej połowie drugiego meczu o brązowy medal w Zabrzu. Mimo to, dokończył spotkanie. Lekarze mówili o kilkutygodniowej przerwie. Komplikacje sprawiły, że lider defensywy był poza grą osiem miesięcy. Wrócił do rywalizacji podczas V Turnieju o Puchar Prezydenta miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Trener Rasmussen go nie oszczędzał, bowiem doskonale wie, na co stać Misiejuka i nawet jeśli ten nie był w grze, to widział że cały czas ciężko pracuje
– Osiem miesięcy poza grą i wchodzi od razu na pełne obroty z powodu kontuzji Ivana i Mateusza. Ale on jest zabójcą, wojownikiem, jest naszym liderem. On nigdy nie rezygnuje, nigdy nie szuka wymówek. Jest DNA tego zespołu. Dlatego nie jestem zaskoczony jego postawą. To niesamowite, że robi takie rzeczy po ośmiu miesiącach przerwy i dwóch tygodniach treningu. Jest twarzą tej drużyny i kultury, którą budujemy. Jest po prostu świetny i wspaniale jest go mieć z powrotem – skomentował powrót Misiejuka trener Rasmussen.
Wszyscy, którzy zdążyli poznać Krzysztofa Misiejuka wiedzą, że ten poza boiskiem jest łagodny jak baranek, pomocny i przyjacielski. Kiedy jednak wchodzi do obrony – nie ma przebacz. Jest bezwzględny dla rywali, w poprzednim sezonie nazwany przez Rasmussena – generałem defensywy. W pierwszym roku występów Ostrovii w Superlidze, dwukrotnie zapewnił swojej drużynie zwycięstwo rzucając bramki w ostatnich sekundach. Wtedy zyskał kolejny przydomek – „Rycerz twierdzy Ostrów”.
32-latek twierdzi, że potrzebuje kilku spotkań, żeby wrócić do swojej optymalnej formy, a przede wszystkim do „czucia” drużyny, odpowiedniego timingu i zgrania. W dwudniowym turnieju zagrał bardzo dobrze, potwierdzając, że trener Rasmussen może na niego liczyć nie tylko w defensywie!
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz