Rolnicy m.in. z powiatu ostrzeszowskiego protestowali dziś w Warszawie przeciwko umowie UE-Mercosur. Spotkali się również z prezydentem Karolem Nawrockim. Niestety, umowa handlowa została podpisana.

Rolnicy od początku nie akceptowali warunków umowy handlowej UE-Mercosur. Rolnicy – zwłaszcza mniejsi – obawiają się m.in. utraty konkurencyjności, zalania Europy tańszymi produktami z Ameryki Łacińskiej o gorszej jakości, braku równych zasad konkurencji, presji cenowej i pogorszenia bezpieczeństwa żywnościowego. W ramach umowy handlowej część krajów Mercosur miałoby otworzyć się na europejskie towary przemysłowe i rynek samochodowy.
Rolnicy protestowali już na drogach regionu, a w piątek pojawili się w Warszawie. O godzinie 10.00 przedstawiciele protestujących spotkali się z prezydentem Karolem Nawrockim. – Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, choć ogólna sytuacja nie napawa do tego, by się cieszyć. Pan prezydent zapewnił, że będzie z jego strony współpraca będzie podjęta i będzie się starał, by polskie rolnictwo zachować – powiedział w rozmowie telefonicznej Maciej Zawadzki ze Stowarzyszenia Rolnicy Południowej Wielkopolski.
Rolnicy nie poddawali się do samego końca choć mówią, że podpisanie umowy EU-Mercosur było właściwie przesądzone. – Partia, która się bardzo udziela, partia, która powinna być rolnicza – a mówimy tu o PSL-u – mami nam oczy i zasłania się klauzulami, które pan Hetman niby wywalczył w Europarlamencie, a które nie mają żadnego przełożenia na to, co się będzie działo i nie będą w żaden sposób chroniły polskiego rolnictwa – dodaje Zawadzki.
Rolnicy nie wiedzą do końca jaka będzie skala produktów, która będzie docierać do Polski. Zwracają jednak uwagę, że dodatkowymi problemami jest import towarów z Ukrainy oraz Zielony Ład, który „zabija” polskie gospodarstwa.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz