DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

"Mnie to strasznie martwi". Pacjenci krotoszyńskiej onkologii w trudnej sytuacji

Krotoszyński szpital zawiesza działalność tamtejszej onkologii tłumacząc to stratami finansowymi. W ciężkiej sytuacji pozostawieni są pacjenci, którzy w tamtejszej placówce otrzymywali niezbędną chemioterapię. Wśród nich jest Ryszard Drozdowski, mieszkaniec Lewkowca w gminie Ostrów Wielkopolski.

Pod koniec marca gruchnęła wiadomość o tymczasowym zawieszeniu Oddziału Onkologicznego szpitala w Krotoszynie. Od 1 kwietnia 2025 roku funkcjonował w nowej lokalizacji – przy ulicy Mickiewicza 21. Wcześniej pacjenci cierpiący na nowotwory zgłaszali się do budynku przy ulicy Bolewskiego. Teraz oddział całkowicie zniknie z mapy miasta. – Gdy w małym miasteczku zamyka się oddział położniczy to jest to wtedy nagłaśniane. A tu w tej chwili społeczeństwo się starzeje i takich przypadków jak ja będzie coraz więcej. (…) Mnie to strasznie martwi, bo to już nie chodzi o mnie, a o innych pacjentów, którzy od razu potrzebują pomocy. (…) A naprawdę oddział w Krotoszynie stał na bardzo wysokim poziomie – mówi Ryszard Drozdowski, mieszkaniec Lewkowca w gminie Ostrów Wielkopolski oraz pacjent zawieszonego oddziału onkologicznego w Krotoszynie.

CZYTAJ: Legalna marihuana? Kaliska posłanka zapowiada

Dyrekcja szpitala oraz władze powiatu tłumaczą, że bez podjęcia tej niełatwej decyzji, szpitalowi groziłoby bankructwo. – Nie da się ukryć, że z oddziału onkologicznego korzystało najmniej pacjentów. Było to 149 osób w zeszłym roku z czego 85 było z powiatu krotoszyńskiego. Patrząc na to, że nasz powiat ma prawie 75 tysięcy mieszkańców to pokazuje, że ten oddział nie stanowi strategicznego zabezpieczenia jeżeli chodzi o możliwości leczenia onkologicznego – tłumaczy Natalia Mandrysz, p.o. dyrektora krotoszyńskiego szpitala.

Jak informuje Stanisław Szczotka, wicestarosta krotoszyński – tamtejsza onkologia generowała straty. – W 2024 roku strata to jest 1,5 miliona złotych. Za 2025 roku to 2,8 miliona, a w tym roku – jeśli nie zawiesimy oddziału – to strata planowana jest na 4 miliony złotych.

Pacjenci, który do tej pory otrzymywali chemioterapię w Krotoszynie, będą musieli kontynuować leczenie w innych placówkach. Personel, który był zatrudniony na onkologii, otrzyma obowiązki w innych częściach szpitala. Miejsce po oddziale zostanie zagospodarowane ale o szczegółach dyrekcja nie informuje.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz