DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Krzysztof Łyżwa wraca do Ostrowa. Dziś mecz z Lotto Puławami [WIDEO]

Obie drużyny dzieli w tabeli różnica 30 punktów. Rebud KPR Ostrovia jest czwarta w tabeli ORLEN Superligi, natomiast Lotto Puławy przedostatnie. Jeśli dodamy do tego, że piątkowy mecz zostanie rozegrany w 3mk Arenie, gdzie biało-czerwoni nie zwykli przegrywać – faworyt może być tylko jeden.

Mimo że brązowi medaliści mistrzostw Polski z ostatnich trzech spotkań wygrali tylko jedno, mogą być w dobrych nastrojach. Przegrana czterema bramkami z Orlen Wisłą Płock, zwycięstwo z Chrobrym Głogów i ostatni wynik w Kielcach z Industrią pokazują, że Rebud KPR Ostrovia im bliżej fazy play-off może znów liczyć się w walce o podium. – Gramy dobrą piłkę ręczną, jesteśmy stabilni – to mnie cieszy najbardziej na ten moment, mówi Kim Rasmussen – trener ostrowskiego zespołu, który w piątek o godz. 18:00 zmierzy się z Lotto Puławami.

A co u rywala? Nic nowego. Zaledwie dwa punkty wywalczone w 2026 roku, napawać optymizmem nie mogą. Tym bardziej, że w czwartek Corotop Gwardia Opole ogłosiła, że od nowego sezonu ich graczem będzie Dan-Emil Racotea. To może świadczyć o jednym – przyszłość uznanego ośrodka piłki ręcznej znów stoi pod dużym znakiem zapytania. – Nie jest tajemnicą, że szukamy nowych klubów, bo nie wiemy co będzie jutro. Ja chłopakom, którzy przed rokiem grali w Zabrzu się nie dziwię, bo doświadczeni sytuacją z Górnika szukają wcześniej innych zespołów, nie chcą zostać na lodzie – mówi Krzysztof Łyżwa, rozgrywający puławskiej drużyny, który po raz pierwszy wróci do 3mk Areny Ostrów od czerwca 2025, kiedy wraz z Rebud KPR Ostrovia świętował wywalczenie historycznych brązowych medali.

Łyżwa jest realistą i doskonale zdaje sobie sprawę, jaka różnica jest pomiędzy jego macierzystym klubem, a obecnym. – Musimy zagrać mądrze w obronie. Nie możemy czekać, aż oni zaczną nas atakować, bo wtedy nas po prostu rozjadą. Wiemy jak wyglądał nasz domowy mecz z Ostrovią, wiemy co funkcjonowało i postaramy się te rzeczy powtórzyć. Nie ma co ukrywać, żeby wygrać w Ostrowie musimy mieć swój dzień i to od pierwszej do ostatniej minuty, natomiast gospodarze musieliby zagrać poniżej swoich możliwości – dodaje wychowanek Ostrovii.

Trener Kim Rasmussen wciąż powtarza, że jego zespół jest w bardzo dobrej pozycji, niemal pewny miejsca w czwórce, a to jest dla niego najważniejsze, chociaż podobnie jak jego gracze – ma dużą chrapkę na trzecią pozycję przed fazą play-off. Żeby tak się stało, biało-czerwoni poza meczem z Lotto Puławami, muszą pokonać jeszcze KPR Legionowo, Stal Mielec i Netland MKS Kalisz.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz