Katarzyna Motyl w decydującym spotkaniu, które zapewniło KS Basket Ostrovia awans do I ligi koszykarek rzuciła 21 punktów, trafiając ważne punkty, odbierając po końcowej syrenie w pełni zasłużoną nagrodę dla najlepszej zawodniczki. Kibice skandowali głośno „MVP! MVP!”, a jej polały się łzy, bo już wcześniej wiedziała, że to będzie jej ostatni mecz w bogatej karierze. – Kończę na własnych zasadach – powiedziała po niedzielnym meczu wychowanka Ostrovii, Mistrzyni Polski z Lotosem Gdynia, z którym występowała w rozgrywkach Euroligi.

Cztery najlepsze drugoligowe drużyny walczyły od piątku do niedzieli w hali Szkoły Podstawowej nr 11 w Ostrowie Wielkopolskim o awans na zaplecze Orlen Basket Ligi Kobiet. Jeszcze przed początkiem pierwszego meczu, trener Mateusz Dwornik mówił, że pierwszy dzień turnieju może pokazać siłę, jaką dysponują wszystkie ekipy. Nie pokazał. KS Basket Ostrovia po słabym spotkaniu przegrał z Grot OPK F&F Automatyka Pabianice 63:82. Gospodynie momentami były bezradne. W obronie, w ataku, wszędzie.
Trzeba było się otrzepać i walczyć w kolejnych spotkaniach. Pabianiczanki drugi raz w tym sezonie jako jedyne potrafiły pokonać ostrowianki. Dwa tygodnie temu w półfinale i teraz w miniony piątek. Nie do zatrzymania była Magdalena Grzelak, która dla zwycięskiej drużyny rzuciła 23 punkty, zbierając do tego 15 piłek z tablic. Doświadczony zespół z Pabianic słabł z każdym kolejnym dniem imprezy. Po zwycięstwie nad Ostrovią drugiego dnia przegrał z zespołem z Krakowa 74:81. Ostrowianki natomiast się budowały, zwłaszcza Katarzyna Motyl i Magdalena Parysek-Bochniak. Dwie najstarsze koszykarki drużyny prowadzonej przez Mateusza Dwornika.
Energia poniosła gospodynie do zwycięstwa z Basketem 4Ever Ksawerów 88:83. Szkoda, że podobnie nie wyglądał pierwszy dzień turnieju, wtedy byłoby już po obiedzie. A tak – przed finałowym, trzecim dniem walki o I ligę wszystkie zespoły miały taki sam bilans 1-1. Katarzyna Motyl w kluczowych momentach trafiała z dystansu. Dobrze wyglądała w defensywie. Z resztą jak cały zespół Ostrovii – odmieniony zespół, który znów miał wszystko w swoich rękach. Wystarczyło wygrać trzeci mecz, nawet jednym punktem. I biało-czerwone tak podeszły do tego spotkania, znów naładowane, skuteczne, bezbłędne, stąd szybko uzyskana przewaga.
Krakowianki trzecią kwartą wróciły z dalekiej podróży, ale nie dały rady w ostatnich dziesięciu minutach. Znów najważniejsze piłki brała na siebie Motyl z Parysek Bochniak. Świetną pracę wykonała Zofia Świtała, która już do przerwy miała 11 zebranych piłek. Zwycięstwo przypieczętowała jednak Oliwia Lisiak. Zespół górą. Tym razem 92:83. MVP spotkania Katarzyna Motyl. Po meczu zapytaliśmy pani Kasi czy to na pewno koniec, o którym mówiła od dłuższego czasu, ale nieco nieśmiało. Zdania nie zmieniła. Spotkanie z Akademią Koszykówki z Krakowa, decydujące o awansie było ostatnim jej w przebogatej karierze. Dziękujemy!
—
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz