Hałdy importowanego węgla zalegają pod Ostrowem? Kierownictwo lokalnego oddziału spółki krótko skomentowało sytuację.

Pod Ostrowem Wielkopolskim, na składowisku opału, zalegają hałdy węgla, który – jak nieoficjalnie dowiedziała się Telewizja Proart – jest bardzo niskiej jakości i trudno go sprzedać odbiorcom indywidualnym. Węgiel, o którym mowa, to pokłosie decyzji sprzed kilku lat, kiedy poprzedni rząd sprowadzał surowiec do Polski z odległych państw m.in. z Kazachstanu, Kolumbii oraz Australii.
Tzw. „afera węglowa” odnosi się do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy ówczesny rząd Zjednoczonej Prawicy sprowadzał opał z innych kontynentów (okres początku pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą i sankcji nałożonych na rosyjskie surowce). Import miał uzupełnić niedobory na rynku, ale – jak wynika z nieoficjalnych informacji – wiele ton węgla miało nie zostać sprzedanych i zalega na składach.
Władze centralne podjęły kroki w tej sprawie. Jak informuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji za pośrednictwem swojej strony internetowej, „rządowa Agencja Rezerw Strategicznych na polecenie MSWiA złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie gigantycznej niegospodarności przy imporcie węgla w latach 2022-2023” – czytamy.
Śledztwo dotyczy zakupu ok. 750 tys. ton węgla za ponad 1,3 mld zł, który w dużej części nie nadaje się do użytku domowego i nie spełnia norm jakościowych.
Według MSWiA nawet 40% importowanego surowca to miał lub materiał niemający wartości opałowej, a jego utrzymanie w magazynach generuje kolejne koszty – już blisko 200 mln zł wydano tylko na składowanie. Eksperci wskazują, że środki te mogły zostać wykorzystane na lokalne inwestycje, takie jak budowa dróg, mieszkań czy wsparcie społecznych programów.
Kierownictwo RARS i MSWiA podkreśla, że brak nadzoru nad kontraktami oraz wybór kosztownych importów zamiast krajowego węgla spowodowały ogromne straty dla budżetu państwa. Obecnie sprawa jest przedmiotem postępowania prokuratorskiego, a odpowiedzialność za decyzje podejmowane w latach 2022–2023 ma zostać wyjaśniona.
Do sprawy odniósł się – przed kamerą Telewizji Proart – zastępca dyrektora podostrowskiego składowiska, które jest częścią spółki Skarbu Państwa. Jego wypowiedź można obejrzeć poniżej w materiale wideo.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz