W czwartej kwarcie gospodarze mieli już 12 punktów przewagi, prowadząc 72:60. Stal rzuciła na szalę wszystko co miała, doprowadzając po chwili do remisu po 72. Run gości okazał się dla nich zabójczy, bowiem trudno wytłumaczyć popełniane przez nich błędy w ostatnich sekundach, które przesądziły o przegranej w całym spotkaniu 72:80. Wygrana Górnika oznacza, że to oni w lutym powalczą w turnieju finałowym o Puchar Polski, a Stal zostanie w domu.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziów wiedzieliśmy, że zwycięzca tego meczu zapewni sobie miejsce w pierwszej ósemce na koniec I rundy sezonu zasadniczego i awansuje do turnieju finałowego o Pekao Puchar Polski. Wiedzieliśmy także o tym, że decydującym elementem nie będą rzuty dystansowe, bowiem na przeciw siebie stanęły dwa najsłabsze zespoły pod tym względem w całej Orlen Basket Lidze.
Mogliśmy jednak liczyć na emocje do samego końca. Tak więc czy coś nas zaskoczyło po meczu w Wałbrzychu? Chyba nie, poza tym, że w Orlen Basket Lidze można wygrać mecz trafiając jeden rzut za trzy punkty. Tak było w przypadku gospodarzy, którzy mieli w tym elemencie zapis 1/22.
Wszystko co najważniejsze rozegrało się w ostatnich pięciu minutach. Wtedy gospodarze prowadzili różnicą dwunastu punktów, pewnie zmierzając po wygraną. Najpierw dobre akcje Q Jacksona, Trentona Gibsona i na koniec „trójka” DJ-a Lastera sprawiła, że po chwili był remis 72:72. Kluczowa okazała się strata Gibsona na 1,5 minuty przed końcem meczu, kiedy Amerykanin skozłował sobie piłkę w nogi. Chwilę później bezmyślnie sfaulował rywala. Górnik odskoczył i ostatecznie wygrał 80:72.
niedziela, 11 stycznia, 2026
nie ma zmiany od czterech sezonów trener andrzej i jego zespół zawodzą w najważniejszych momentach i meczach to już tradycja
niedziela, 11 stycznia, 2026
A chcieli grać w Pucharze bo patrząc na mecz odniosłem wrażenie że nie. Po raz kolejny Urban nie potrafi ustawić drużyny w końcówce meczu. Może czas na zmianę?