Przed startem nowego sezonu wielu kibiców, a przede wszystkim sami działacze Rebud KPR Ostrovii zastanawiali się czy występy w Lidze Europejskiej nie sprawią problemów brązowej drużynie w ORLEN Superlidze. Dziś już możemy powiedzieć, że gra na dwóch frontach była dla biało-czerwonych strzałem w dziesiątkę. Rywalizacja z THW Kiel czy Montpellier Handball było doświadczeniem, którego nie da się kupić. Dodatkowo, zespół w najintensywniejszym okresie wygrał siedem meczów z rzędów na krajowym podwórku i wrócił na podium ligowej tabeli. Duża w tym zasługa trenera Kima Rasmussena.

Kim Rasmussen to trener z ponad 30-letnim doświadczeniem. Na międzynarodowy poziom wszedł w 2010 roku z reprezentacją Polski kobiet. Później pracował z reprezentacjami Węgier i Czarnogóry. Z rumuńskim zespołem CSM Bukareszt wygrywał Ligę Mistrzyń, więc obok Talanta Dujszebajewa jest najbardziej doświadczonym trenerem w całej ORLEN Superlidze. Kiedy zapadała decyzja o grze na dwóch frontach Rebud KPR Ostrovii to miało nie lada znaczenie.
W sobotę derbowe starcie z Netland MKS Kalisz, w poniedziałek droga do szwajcarskiego Berna, następnego dnia mecz z BSV i następnie kolejne 12 godzin w podróży, by w piątek znów stanąć na przeciw silnego rywala i wyrwać wygraną. Tak wyglądał początek grudnia dla Rebud KPR Ostrovii. W listopadzie było podobnie, a mimo to zespół grał swój najlepszy handball. Przed rokiem Górnik Zabrze nie wytrzymał takiego tempa i kończył rundę w dolnej części tabeli. Industria Kielce czy Orlen Wisła Płock są przyzwyczajone do takiego grania, ale nie małe kluby, z dużo mniejszymi budżetami. W Ostrowie Wielkopolskim udało się wygrywać nie trenując przez dwa, czasami trzy tygodnie.
– Jako trener mam szczęście, że doświadczyłem pracy z zespołami, które grały dużo spotkań, w krótkim czasie. Nauczyłem się, że trening nie jest wtedy najważniejszy. Tak się przygotowujemy, tak się resetujemy, żeby być skupionym i nie myśleć o zmęczeniu. Jasne, możemy być zmęczeni między meczami, ale kiedy nadchodzi najważniejsze 60 minut to zapominamy o wszystkim i dajemy z siebie wszystko co mamy. Więc byliśmy dobrze przygotowani we właściwym momencie. Gra w Europie była nauką i doświadczeniem, ale pozwoliliśmy sobie również na cieszenie się grą. Tak wiele nauczyliśmy się od Montpellier, THW Kiel nawet od Berna. Ale zwłaszcza od tych dwóch potęg w Europie nauczyliśmy się tak wiele i czerpaliśmy pełnymi garściami, żeby jak najwięcej przełożyć na grę w lidze polskiej. Cały czas się uczymy, dążymy do poprawy, a treningi w tej chwili nie są najważniejsze. Ważne jak pracujesz przez cały rok. W tym czasie dużo pracowaliśmy na siłowni i widzimy w tym okresie, że może właśnie to jest ten klucz do naszej dobrej gry – mówił na spotkaniu podsumowującym 2025 rok trener Kim Rasmussen.
Ostrovia od początku września rozegrała już 21 meczów. Przypomnijmy, że lato było wyjątkowo krótkie z powodu gry do samego końca o brązowe medale. I to jest największy sukces na koniec roku biało-czerwonych. Że wytrzymali to zabójcze tempo, kończąc rok na czwartym miejscu w ligowej tabeli, z jednym meczem rozegranym mniej od trzeciego PGE Wybrzeża Gdańsk.
Rasmussen wielokrotnie powtarzał, że jest dumny z grupy ludzi, którą udało się zebrać w jednym miejscu. Ludzi ambitnych, jak chociażby nowi gracze w zespole – Kacper Ligarzewski, Igor Chojnacki, Patryk Krok, Ivan Burzak czy Miriani Gavashelishvili, nie wspominając o pozostałych zawodnikach, w większości wychowankach.
Bo to właśnie Ligarzewski na koniec października mówił, że zespół nie gra na miarę swoich możliwości. Właśnie poprzez swoją ambicję, która na koniec grudnia zaprowadziła go do tytułu najlepszego zawodnika miesiąca w całej ORLEN Superlidze, będąc bohaterem dwóch najważniejszych spotkań: z Kaliszem i Gdańskiem. Dwóch bardzo prestiżowych spotkań.
Kamil Adamski po jednym z meczów nawet pozwolił sobie rzec w stronę rywali – psy szczekają, karawana jedzie dalej. Odpowiadając na komentarze mówiące, że jest po Ostrovii z poprzedniego sezonu, że już nie wróci gry o medale.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz