Tasomix Rosiek Stal nie przestaje zaskakiwać. W czwartkowy wieczór ograła w 3mk Arenie Energę Czarnych Słupsk 75:68, mimo że już w pierwszej kwarcie przegrywała różnicą 13 punktów. Powrót do meczu był jednak niesamowity. Gospodarze sprowadzili rywala do parteru i zaczęli go punktować z każdą kolejną minutą. Tym razem graczami, którzy zmienili oblicze spotkania byli Q Jackson oraz Michał Pluta. Czwartkowy mecz był emocjonalnym powrotem Aigarsa Skele do Ostrowa.

Energa Czarni Słupsk to zespół, który od startu sezon 25/26 mierzy się z problemem źle zbudowanego składu. Jedni koszykarze wyjeżdżają, kolejni przyjeżdżają, zmieniali się trenerzy, a mimo to słupszczanie wciąż nie potrafią się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Czwartkowy mecz tak też wyglądał, kiedy ostrowianie dali za dużo swobody rywalom Ci jeszcze jakoś funkcjonowali. Trafiali trójki przede wszystkim.
Od drugiej kwarty zespół ze Słupska momentami głupiał na parkiecie – tak najdosadniej można opisać sytuację, która miała miejsce w 3mk Arenie. Przez pierwsze pięć minut drugiej kwarty mieli rzucone ledwie dwa punkty, pozwalając gospodarzom szybko odrobić straty.
Słupszczanie mieli jeszcze momenty, kiedy mogli odmienić losy spotkania, ale nie tym razem. 21 strat przy ledwie 14 asystach. To nie mogło się udać. Najbardziej przygnębionym graczem po końcowej syrenie był Aigars Skele, który przed mecze był ciepło przyjęty, po meczu również, a to wszystko wpływało na jego emocje. – Przede wszystkim dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali dzisiaj w Ostrowie. Miałem tutaj wspaniałe dwa lata, także miniony sezon, którego nie mogłem dokończyć z powodu kontuzji i zagrałem tylko w kilku meczach. Ale dziękuję za to. Co do meczu. Jestem naprawdę zły, że przyjechałem Ostrowa i dałem taki występ. Ostatnio zacząłem się czuć coraz lepiej, bo miałem ciężkie wejście w ten sezon z powodu różnych urazów. Wiesz – raz grałem raz nie, raz grałem, później znowu przerwa, a teraz kiedy znów czuje się lepiej taki mecz. Chyba zbyt emocjonalnie do niego podszedłem. Było inaczej niż zwykle, inne odczucia. Zacząłem od dwóch czy trzech strat mimo że drużyna grała dobrze. Ale zbyt często panikujemy. Nie wiem co mam Ci powiedzieć, musimy bardziej kontrolować nasze straty. Nawet nie wiem ile ich popełniliśmy, pewnie około trzydziestu, to jakiś rekord, nie wiem sam. Ciężko pracujemy cały mecz, a później takie głupstwa. Stal dzisiaj zasłużyła bardziej na wygraną od nas – powiedział po czwartkowym spotkaniu łotewski rozgrywający.
Trzydziestu strat nie było, ale fakt, w pewnych momentach nie wyglądało to najlepiej. Tasomix Rosiek Stal wygrała 75:68. To trzynasta wygrana w sezonie zespołu prowadzonego przez Andrzeja Urbana, która pozwoliła awansować w tabeli na trzecie miejsce. Było to jednak mecz otwierający 23. kolejkę Orlen Basket Ligi, więc sytuacja będzie się jeszcze zmieniać wielokrotnie.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz