Trwa kolejny etap ewolucji sposobu funkcjonowania bibliotek. Już od dawna nie są to miejsca służące wyłącznie do wypożyczania książek. Teraz mówi się o tzw. „trzecim etapie”.

Biblioteki początkowo służyły do wypożyczania książek. Niektóre posiadały czytelnie. Później zakres kompetencji pracowników bibliotek był rozszerzany i stawały się one centrami czytelniczymi, a czasami nawet naukowymi. W takich miejscach książki były tylko jednym z elementów funkcjonowania całości. Doszły kolejne aktywności: spotkania autorskie, wykłady, warsztaty, spotkania klubów czytelniczych. Na tym jednak nie koniec ewolucji tych miejsc.
WIDEO: Nie tylko książki. Rewolucja w filii biblioteki i nowe dni oraz godziny otwarcia [WIDEO]
„Zwyczajne biblioteki budują kolekcje, dobre biblioteki budują usługi, wspaniałe biblioteki budują społeczności” – mówi David Lankes, amerykański profesor bibliotekoznawstwa z Uniwersytetu w Teksasie.
Tym tropem podąża coraz więcej placówek i samorządów, które inwestują w biblioteki miliony złotych. Ostatni przykład z południowej Wielkopolski – oddany w tym tygodniu do użytku wyremontowany budynek Filii nr 2 biblioteki w Ostrowie Wielkopolskim. Koszt: 6,4 miliona złotych. Teraz jest to nie tylko wypożyczalnia książek, ale także pomieszczenie do słuchania płyt winylowych, miejsce spotkań (w czwartek odbyło się spotkanie autorskie z pisarką Anną Musiałowicz), huśtawka, strefa gier planszowych, RPG i klocków, darmowa kawa, a nawet akwarium z żółwiem Stefkiem.
Od kilku lat specjaliści mówią o zjawisku zwanym „trzecim miejscem”. Co to za koncepcja? Otóż chodzi o miejsce do prowadzenia nieformalnego życia publicznego, do której lubi się wracać, by spędzać czas z innymi. To także miejsce, które nie jest ani domem, ani miejscem pracy. Stąd nazwa „trzecie miejsce”.
Takie przestrzenie nie tworzą się same. To zadanie pracowników bibliotek. „Możemy się przed tym bronić. Stać na straży tradycyjnych książnic – świątyń ciszy i powagi. Możemy zostać strażnikami niesplamionych kawą kart bibliotecznych i ksiąg. I zniknąć w niebycie zbędności. Ale możemy też uratować nasz biblioteczny mikroświat i wpuścić do biblioteki lokalne społeczności, wsłuchać się w ich potrzeby. Sprawić, by użytkownicy mieli realny wpływ na to, czym ona jest i co się w niej dzieje” – czytamy w artykule na stronie Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2.0, w którym Iwona Pietrzak-Płachta (Nauczycielka Roku 2022) przedstawia koncepcję tzw. „trzeciego miejsca”.
O tym kierunku rozwoju mówiła też w Ostrowie Wielkopolskim Małgorzata Grupińska-Bis, dyrektorka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu: „Biblioteki pełnią funkcje zdecydowanie społeczne. To znaczy, że w dobie, kiedy mamy problem z samotnością, nie tylko osób dorosłych, ale także dzieci i młodzieży, to te miejsca są miejscami bezpiecznymi. Miejscami na spotkanie, do którego pretekstem oczywiście jest książka, ale też po prostu przestrzeń, gdzie można robić zupełnie inne rzeczy. Niezwiązane z książką”.
Podobne wnioski wysnuwa dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej: „Biblioteka jest usługą publiczną. Darmową. Bezpieczną. Każdy z nas tutaj wyśle dzieci, rodziców, żeby spędzili czas. Nie muszą opowiadać, po co przyszli. Jeżeli chcą w ciszy pobyć – mogą. Jeżeli chcą z kimś porozmawiać – mogą. Nikt nie wchodzi między nas, a litery. To najlepszy odpoczynek”.
Autorem koncepcji „trzeciego miejsca” jest dr Ray Oldenburg (1932-2022). To amerykański socjolog, który poświęcił swoje naukowe życie m.in. analizom życia lokalnych społeczności. Stąd jego badania w tym zakresie opisane chociażby w „The Great Good Place” i „Celebrating the Third Place”.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz