Kibice ORLEN Superligi zacierają ręce przed niedzielnym hitem, w którym Wisła Płock zmierzy się z Industrią Kielce. To spotkanie zdecyduje o tym, która z ekip zajmie pierwsze miejsce na koniec sezonu zasadniczego. Niemniej ciekawie będzie w sobotę w 3mk Arenie Ostrów, gdzie o godz. 15:00 pierwszy gwizdek sędziów meczu Rebud KPR Ostrovia – KGHM Chrobry Głogów. I tutaj temperatura może być jeszcze wyższa niż w niedzielę w Płocku. Nieprzypadkowo oba spotkania pokaże Telewizja Polsat Sport.

Tak emocjonującego finiszu sezonu zasadniczego w ORLEN Superlidze nie mieliśmy już dawno. Teoretycznie trzy drużyny mają szansę na trzecie miejsce przed fazą play-off. Kolejne trzy walczą o uniknięcie pozycji 7-8, aby nie mierzyć się w ćwierćfinale z mistrzem bądź wicemistrzem kraju. Na 6 serii przed końcem sezonu zasadniczego każda strata punktów będzie bardzo, ale to bardzo kosztowna. Dlatego Rebud KPR Ostrovia stawia sobie przed sobotnim meczem jeden cel – zwycięstwo za wszelką cenę, w 60 minut gry, bez żadnych remisów i rzutów karnych. – Poprzedni sezon pokazał nam jak ważna jest najwyższa pozycja w tabeli w play-off. Grając o medale o naszym sukcesie zdecydowali kibice i przewaga parkietu. To żadna tajemnica – mówi dyrektor sportowy biało-czerwonych Bartłomiej Tomczak.
Jeszcze kilkanaście dni temu, patrząc na rewelacyjną grę PGE Wybrzeża Gdańsk, ostrowianie chłodno kalkulując sytuację w tabeli powoli oswajali się z myślą o czwartej, może nawet piątej pozycji przed fazą play-off. Wszystko zmieniło niespodziewane zwycięstwo Netlandu MKS Kalisz w Trójmieście, bowiem teraz brązowi medaliści znów mają wszystko w swoich rękach. Nie licząc rywalizacji z Industrią Kielce, wygrywając pozostałe spotkania zapewnią sobie miejsce „na pudle” przed najważniejszą częścią sezonu. Trener Kim Rasmussen nie zważa jednak na to uwagi, twierdząc że bez względu na wszystko już jest bardzo dobrze, a może być tylko lepiej.
– Jesteśmy w takim miejscu, że możemy skupić się tylko i wyłącznie na sobie. Gramy dobrą piłkę ręczną, w większości meczów bardzo dobrą obronę, ale wiadomo że czeka nas twarda bitwa z Głogowem, jak zawsze zresztą. Mieliśmy dużo możliwości przećwiczyć wiele wariantów, dlatego mecz z Płockiem był dla nas dobrym przygotowaniem do rywalizacji z Chrobrym. W polskiej lidze niemal każdy mecz to 50% szans na zwycięstwo, kiedy biją się drużyny będące za plecami Kielc i Płocka. Dlatego w sobotę musimy pokazać naszą najlepszą piłkę ręczną, będziemy potrzebować naszych kibiców i jeśli uda nam się wygrać to będziemy w jeszcze lepszej pozycji. Naprawdę w bardzo dobrej pozycji. Mówię o tym, bo my już powoli przygotowujemy się pod play-off, jednocześnie traktując takie mecze jak ten z Wisłą bardzo poważnie – mówił Duńczyk po ostatnim, przegranym 25:29 mecz z mistrzem Polski w 3mk Arenie Ostrów.
Marek Szpera, który w trwającym sezonie jest grającym asystentem Rasmussena przed sobotnim meczem mówi krótko – łatwo nie będzie, ale myślę, że punktów nie oddamy. Ostrowianie w I rundzie przez niemal całe spotkanie prowadzili w Głogowie z Chrobrym, wypuszczając wygraną z rąk w ostatnich sekundach. – Siedzi nam w głowie ta przegrana. Drugi raz nie popełnimy takiego błędu – dodaje Szpera.
Rebud KPR Ostrovia w 2026 roku już raz pokonała Chrobrego. W finale V Turnieju o Puchar prezydenta miasta Ostrowa Wielkopolskiego gospodarze wygrali 29:27. Obie ekipy grały wówczas bez kadrowiczów. Pewne jest, że w sobotę dowiemy się, kto będzie bliżej gry w pierwszej czwórce ligi przed play-off. Głogowianie, którzy mimo dobrego meczu przegrali ostatnio we własnej hali z Wybrzeżem czy Ostrovia, trzymająca się do ostatnich minut przed kilkoma dniami w grze o zwycięstwo z Orlen Wisłą Płock. Ewentualna wygrana głogowian w 3mk Arenie zbliży ich na różnicę jednego „oczka” do swojego najbliższego rywala.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz