Od 15 lat obchodzimy 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Sejm RP postanowił wyrazić w ten sposób hołd Polakom, którzy po II wojnie światowej sprzeciwiali się siłą narzuconej władzy komunistycznej w kraju.

Zakończyła się II wojna światowa, ale nie zakończyła się walka o wolność i niepodległość. Jeszcze przed podpisaniem kapitulacji przez agresorów, na ziemiach polskich zaczęto tworzyć struktury mające za zadanie budowę w tym kraju systemu komunistycznego.
Część kontynuatorów dzieła Armii Krajowej postanowiła przeciwstawić się tej politycznej sile wrogo nastawionej do obrońców niepodległej Polski. – Ci ludzie bardzo często poświęcali życie. Bardzo często spędzali długie lata, po zakończeniu wojny, w więzieniach. Ci, którym udało się nie otrzymać wyroków śmierci albo cudem doczekać do roku 1956, dopiero po dziesięciu latach wyszli na wolność – mówi historyk Dariusz Pietraszek.
Ich patriotyczne pobudki nie pozwalały im złożyć broni. Walczyli. O wolność. O niepodległość. Z armią, która pomogła wyzwolić kraj spod hitlerowskiego jarzma, ale zajęła miejsce III Rzeszy stanowiąc swoje porządki.
Jednym z najbardziej znanych żołnierzy wyklętych z południowej Wielkopolski był kpt. Jan Kępiński ps. „Błysk”. Jego działania miały miejsce głównie w okolicach Ostrowa i Raszkowa. Nie było mu jednak dane doczekać wolnej i w pełni niepodległej Polski. Został skazany na karę śmierci przez komunistyczne władze. Został rozstrzelany 21 czerwca 1946 roku.
Aby upamiętnić jego oraz dziesiątki tysięcy innych żołnierzy niezłomnych – członków powojennego podziemia antykomunistycznego – Sejm RP – uchwalił ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. O formę upamiętnienia ich walki, zaangażowania, poświęcenia, a często życia w obronie ojczyzny przez wiele lat upominali się członkowie rodzin ofiar.
Data, a więc 1 marca, nie jest przypadkowa. To właśnie tego dnia w 1951 roku komuniści zamordowali strzałem w tył głowy przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego, a także jego kompanów. Miało to miejsce w więzieniu na Mokotowie. Byli oni członkami „ostatniego kierownictwa ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 roku dzieło Armii Krajowej” – informuje Instytut Pamięci Narodowej.
Na terenie całego kraju delegacje oraz poczty sztandarowe oddają tego dnia cześć bohaterom walk z antyhitlerowskim, a następnie antykomunistycznym aparatem ucisku.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz