Wyremontowany, a niszczeje… [czekamy na opinie]

5
W 2013 roku za kadencji prezydenta Jarosława Urbaniaka budynek starej ostrowskiej biblioteki przeszedł proces rewitalizacji. Od tamtego momentu jest wizytówką miasta. Wizytówką, z której nikt nie korzysta. Niestety wszystko wskazuje na to, że taki stan rzeczy zostanie zachowany do 2021 roku, do momentu spłaty pożyczki na modernizację.

Stara biblioteka, strzelnica, a nawet kawiarnia. Niegdyś było to kultowe miejsce spotkań  mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego. Dziś, po procesie rewitalizacji stał się niechcianym dzieckiem naszego miasta.

W urzędzie miejskim tłumaczą aktualny stan rzeczy preferencyjną pożyczką, która została zaciągnięta przez miasto na cele modernizacyjne obiektu. – We wniosku został uwzględniony tak zwany czynnik społeczny, w tym przypadku osiemdziesiąt godzin miesięcznie udostępnianych ostrowskiemu centrum kultury albo innym instytucjom społecznym przez potencjalnego najemcę – mówi Ewa Torzyńska z Wydziału Rozwoju miasta Ostrowa.

 

Wzięta pożyczka była alternatywą w momencie, kiedy nie było możliwości uzyskania innego dofinansowania. Miasto zobowiązanie zaciągnięte jeszcze za kadencji prezydenta Jarosława Urbaniaka będzie spłacać do 2021 roku. Karolina Pilarczyk Dworaczyńska, która była wówczas odpowiedzialna za plany inwestycyjne problemu nie dostrzega.

Temat starej biblioteki powrócił przy okazji ostatniej sesji rady miejskiej, na której interpelował w tej sprawie Wojciech Matuszczak, wiceprzewodniczący rady miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego.

Odkurzenie tematu przez radnego Matuszczaka jest z pewnością w dobrej wierze, bo stara biblioteka została już zapomniana nawet przez samych mieszkańców, których uwadze umyka elegancki gmach przy ulicy Wolności.

Nie patrząc już przez pryzmat środków, które wykorzystano na rewitalizację starej biblioteki, przyznać trzeba, że obiekt robi wrażenie i mógłby służyć jako wizytówka miasta. I szkoda, żeby pozostał pustostanem…

redaktor wlkp24.info
maciej.parysek@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. 6
    3

    Z tego co mi wiadomo, z tego samego programu preferencyjnych pożyczek finansowana była „Stara przepompownia” z której prywatny inwestor zrobił kulturalną perełkę na terenie miasta. To skoro prywatny ciągnie te same pieniądze na inwestycje co publiczny w ramach tego samego wzoru umowy to o co chodzi? Nieudolność? Niechęć do udostępniania sali prywatnemu? Przecież wszystko jest kwestią za ile, a jak zapisy umowy są niekorzystne zawsze można je aneksować. Ktoś w mieście próbował? No chyba nie. Jakiś matrix.

  2. 8
    1

    Nie ma klimatyzacji? chyba żart… jak można było podczas przebudowy nie pomyśleć o tak ważnym elemencie w sali na setki (?) ludzi. Poza tym od początku było wiadomo, że lokalizacja na restaurację nie jest przyciągająca przez choćby brak miejsc parkingowych…

    • No fakt, parking ock, kościoła i skwerku przed obiektem nie można liczyć jako parking. Z chęcia wynajmę jak dają dobrą cene. Muszą najpierw chcieć. A pizzernia na zielonym rynku też ma kuchnie w piwnicy i najemca jakos nie narzeka. A wogóle to materiał jest pociety. W wiadomosciach wypowiadały sie 2 strony z czego ta druga strona negatywnie o obecnej władzy ze nieudolna jest. Dlaczego teraz jest inna wersja? Klimek interweniowała?

  3. Perełka z zewnątrz,a w środku wiele niedociągnięć, m.in dotyczące „mediów”. Nikt z restauratorów nie pójdzie w lokal bez klimy czy innych niedociągnięć,które ograniczają podłączenie różnych urządzeń do prowadzenia gastronomii;) skończy się pożyczka,dalej to będzie stało.Wspomnicie te słowa 😉

  4. tak to Urbaniaczek robił byle zrobić do wyborów! i ta sama sytuacja jest ze światłami na moście zębcowskim liczyły się tylko punkty z programu, nie mówiąc już o przepłaconym wiadukcie na brzozowej. Dziwi jedno dlaczego wtedy nikt tego nie widział? na czele ze strażnikiem narodu Panem Kornaszewskim.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick