„Wiemy, że ten problem jest” – nauka hybrydowa i psychiczne problemy uczniów oraz nauczycieli

6
Od 20 grudnia do 9 stycznia przyszłego roku uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych naukę odbywają w formie zdalnej. Decyzję podjął rząd w połowie grudnia, gdy zakażeń koronawirusem oraz zgonów przybywało w zastraszającym tempie. Zmiany w sposobie nauczania dotykają nie tylko uczniów, ale także nauczycieli, dla których brak realnego kontaktu z młodzieżą to jeden z większych minusów. Dyrektorzy placówek oświatowych zaczynają zauważać coraz więcej problemów natury psychicznej u młodzieży, ale także u pedagogów.

Problemy psychiczne wśród uczniów to temat już dobrze znany. Do poradni psychologicznych ustawiają się kolejki tych, którzy potrzebują pomocy w radzeniu sobie z pandemiczną rzeczywistością. – Patrząc na orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania to mogę śmiało stwierdzić, że w tym roku wydajemy ich znacznie więcej. Są to orzeczenia wydawane na podstawie zaświadczenia np. od lekarza psychiatry. I tu mamy do czynienia między innymi z depresją, stanami lękowymi czy osobowością chwiejną emocjonalnie – mówi Renata Skrzypczak-Piotrowska, wicedyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Ostrowie Wielkopolskim.

W szkole uczniowie mają zapewnioną pomoc pedagoga szkolnego, do którego mogą przyjść z problemem. Większość uczniów przyzwyczaiła się już do nauki hybrydowej, ale nie dla każdego jest to łatwe. – Ciężko mi było wrócić do szkoły i zacząć na nowo rozmawiać z nauczycielami i kolegami na żywo. Jestem osobą bardzo kontaktową, a ta izolacja sprawiła, że miałam na początku problem przestawić się na naukę stacjonarną – mówi jedna z uczennic I LO w Ostrzeszowie.

Problemy miewają także nauczyciele i zauważa to np. dyrektor ostrzeszowskiego liceum. – Widzę, że u niektórych pracowników pojawiają się symptomy tzw. wypalenia zawodowego czy zmęczenia materiału. To jest bardzo niebezpieczne i uważam, że pomoc psychologiczna musi być zwiększona także na nauczycieli. Uczniowie potrzebują przecież solidnego nauczania – mówi Michał Błoch, dyrektor I LO w Ostrzeszowie.

Dla nauczycieli największym problemem nauki zdalnej jest brak bezpośredniego kontaktu. – Nie można normalnie rozmawiać, czy nawet zwrócić uwagi, gdy nie widzi się tej twarzy na żywo. Nie widzi się też emocji, a bez nich jest to bardzo utrudnione – powiedziała Kamila Maj, nauczycielka ostrzeszowskiego liceum.

Specjaliści apelują, by nie bać się prosić o pomoc. Rodzice, którzy zauważają u dzieci zmiany w zachowaniu, powinni zasięgnąć jej u psychologa. Szacuje się, że w Polsce pomocy psychologicznej i psychiatrycznej potrzebuje aż 630 tysięcy dzieci. W 2020 roku aż 843 młode osoby próbowały odebrać sobie życie. Eksperci szacują, że prób samobójczych, niezgłoszonych na policję było od 80 do 100 razy więcej.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 6
    8

    Przecież sami sobie są winni więc dlaczego się nad nimi litować ? Nie szczepią się i przenoszą na potegę wirusa, ostentacyjnie nie noszą nigdzie maseczek, grupują jak gdyby wirusa nie było i śmieją z tych co stosują się do zasad.

  2. 4
    4

    I bardzo dobrze że się nie zaszczepiają. Spróbuj iść z dzieckiem do lekarza prywatnie to zobaczysz różnicę. Nie będzie testu tylko leczenie bo lekarz ma leczyć a nie wydzwaniać po sanepidach lub wysyłać na testy.

    • 1
      2

      To mają jak mają. Kolejny rok przed nimi zdalny i z innymi problemami. Każdy naprawdę jest kowalem własnego losu. Niech się nie szczepią więc nadal, może ta zdalna nauka jest im jednak na rękę. A nauczyciel jak rozumiem jest dowód, że zakaził się od dorosłego, nie od któregoś z uczniów?

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick