W CIS-ie czekają na ludzi. Jest praca oraz ciepły posiłek

9
W Centrum Integracji Społecznej w Jarocinie brakuje chętnych do pracy. - To także efekt programu 500 plus – uważa kierownik placówki Przemysław Masłowski. I choć praca w CiSiE do najlepiej płatnych nie należy, to pomaga wrócić na rynek zatrudnienia osobom wykluczonym z różnych powodów.

W jarocińskim CiSiE pracuje obecnie 15 osób. Znalazło tutaj zatrudnienie np. pięć krawcowych, które plastikowe reklamówki chcą zastąpić takimi oto torbami z materiału.

Praca w CISie odbywa się cztery dni w tygodniu. Piąty dzień przeznaczony jest na integrację – w ramach szkoleń komputerowych, czy spotkań z doradcą zawodowym. Wszyscy otrzymują wynagrodzenie w ramach zasiłku. To kwota około tysiąca złotych, dodatkowo CIS wraca także koszty podróży do pracy, organizuje też ciepły posiłek. Może również przyznać premie.

 

Zarządzanie jarocińskim CiSEM od września ubiegłego roku przejęło stowarzyszenie otrzymujące w ramach konkursu dotację z gminy, a nie jak wcześniej z budżetu państwa. Na starych zasadach placówkę prowadził Miejsko Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.

 

Jarociński MGOSP współpracuje z CISEM. Od 1 stycznia w tym pierwszym utworzony został punkt ksero, w którym również zatrudnieni są podopieczni CIS. Dodatkowo w niedalekiej przyszłości w tym miejscu powstanie także punkt pogotowia krawieckiego.

redaktor wlkp24.info
maciej.parysek@tvproart.pl

9 KOMENTARZE

  1. Co 1000 zł dostają a ja tylko 730 to nie sprawiedliwe też chcę tyle. Dlaczego w moim cisie jest mniej. I nie mam ciepłego posiłku tylko chleb.

  2. Co 1000 zł dostają a ja tylko 730 to nie sprawiedliwe też chcę tyle. Dlaczego w moim cisie jest mniej. I nie mam ciepłego posiłku tylko chleb.

  3. Moja mama za próbny miesiąc dostanie około 300zl. Gdzie pracuje jak wół, w złych warunkach. Pieniądze które dostają ludzie pracując przez cis są karygodne!! Po miesiącu próbnym mama ma zarabiać około 600zl. Wszyscy mówią o integracji i pomocy ale oddajcie ludziom godność!! Żaden pracownik cis nie pracowal by za takie pieniądze i nie zasówal tyle godzin w pracy gdzie pot Po tyłku cieknie. Tam gdzie jest moja mama jest przepełnienie podczas wizyt sanepidu ludzie są zamykani w szatni aby nikt nie dowiedział się ile osób tam tak naprawdę pracuje. Ludzie tam siedzą bez jedzenia i picia do momentu aż sanepid wyjdzie i nikogo nie obchodzi czy chcesz pić czy do WC. To jest dla mnie szok, tym bardziej że gmina która zapewniala mamie super warunki, pomomoc w zdobyciu nowego doświadczenia o wszystkim wie !! Razem współpracuja! Udają tylko że nic nie widzą. W mojej okolicy jest trudno znaleźć pracę zwłaszcza dla mojej mamy… Sama ma problemy ze zdrowiem… Poza tym uważacie że darmowy posiłek zwróci jej zdrowie które tylko się pogarsza? Widzę jak zmęczona jest i wykończona a pracuje ledwie 2 tygodnie gdzie nawet listy nie dają jej do podpisywania. I z tego co w urzędzie pracy się dowiedzieliśmy to nawet nie była ubezpieczona przez ten czas! Integracja integracją ale dajcie ludziom godnie pracować i żyć! To tak zwana tania siła robocza….niektórzy nie mają wyjścia i godzą się na takie warunki bo zawsze wpadnie parę zł. Jak by tego było mało to nawet na bilety do „pracy” musi pożyczać pieniądze… Co z tego ze dostanie zwrot zastanawiam się czy chociaż zwrócą jej całość pieniędzy wydana na bilety czy tylko część. Jak dostanie „wypłatę” odda długi i zostaje z niczym. Najwieksze korzysci mają osoby które korzystają z usług ludzi takich jak mama. Przynajmniej warunki pracy powinny być dobre, a nie uwłaczajace godności. Pochodzę z woj. Lubelskiego.

  4. Przestańcie wyzyskiwać ludzi. Dajcie im normalną umowę chociażby za najniższą krajową , a nie jakieś zatrudnienie socjalne bez szans na zasiłek czy nie liczące się do eemerytury

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick