Medale, rekord Ostrowa i garść pecha. Lekkoatleci Stali zakończyli Mistrzostwa Polski U-20

1
Sztafeta 4x400 m na drugim miejscu w Mistrzostwach Polski U-20 / fot. fanpage KS Stal LA Ostrów Wielkopolski
Dwa srebrne medale Mistrzostw Polski U-20 przywieźli z Lublina lekkoatleci KS Stali LA Ostrów Wielkopolski. To kolejny wielki sukces, dzięki któremu dorobek medalowy tylko w klasyfikacji MP powiększył się w tym sezonie do 14 krążków. Medali byłoby więcej, gdyby nie pech kilku zawodników ostrowskiego klubu.

Lekkoatleci klubu KS Stal LA Ostrów Wielkopolski po raz kolejny pokazali klasę prezentując najwyższą formę w zawodach mistrzowskich. Właśnie wrócili do domu po weekendowych zmaganiach w ramach Mistrzostw Polski U-20 rozegranych w Lublinie. Znowu worek medali został rozwiązany, a ostrowscy lekkoatleci zmierzają po kolejny rekord w liczbie krążków wywalczonych w jednym sezonie.

Pierwszy dzień mistrzostw

Trzydniowa rywalizacja rozpoczęła się w piątek i od razu ostrowscy lekkoatleci mieli powody do radości. Kacper Adamczak zajął 6. miejsce w biegu na 3 000 m z czasem 8.47.32. – Tempo biegu było trochę zbyt wolne, żeby Kacper mógł pokazać pełnię swoich możliwości. Dodatkowo na stadionie wiał silny wiatr, co utrudniało rywalizację. 6. pozycja w pierwszym roku U-20 jest na pewno dużym sukcesem Kacpra – wyjaśnił Michał Walczak, trener KS Stal LA.

W piątek dobrze pobiegł też Marcin Karolewski, który zakwalifikował się do biegu na 400 m. Z czasem 49,03 s znalazł się w finałowej ósemce. Tyle szczęścia nie miał Jakub Chmielarz, który zajął 11. miejsce i przez błąd nie dostał się do finału. – Kuba pobiegł cały dystans bardzo rozsądnie i długo utrzymywał drugą – dającą bezpośredni awans do finału – pozycję. Niestety, na ostatnich metrach kontrolując bieg i obracając się w lewą stronę, nie zauważył nadbiegającego z prawej strony Filipa Lewandowskiego. Ten błąd kosztował Kubę utratę miejsca w jutrzejszym finale. Ostatecznie Kuba zajął 11. lokatę z rezultatem 1.56.73 s – relacjonował trener.

Po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją do biegania wrócił Cyprian Adamcio. Niestety, zakończył rywalizację na 16. miejscu z czasem 50,58 s. Zdobył tym samym dwa punkty do współzawodnictwa sportowego. Cyprian rozpoczął bardzo dobrze taktycznie, ale absencja w ostatnich tygodniach dała o sobie znać. Zaległości treningowe wyszły na ostatnich 50 metrach. To zadecydowało na końcowym wyniku.

Drugi dzień mistrzostw

Sobota rozpoczęła się dla ostrowskich lekkoatletów od mocnego uderzenia. Damian Drozdowski w eliminacjach na 200 m odnotował czas 22.38 s. Poprawił tym samym swój najlepszy rezultat, który do tej pory wynosił 22.96 s. To imponujący progres – powiedział trener Walczak. – Warto zaznaczyć że Damian trenuje już 9 lat i był prowadzony zarówno przez Tomka Stodolskiego, Marka Walczaka, Kamilę Grzegorowską, a obecnie trenuje pod okiem Michała Walczaka. Świetne prowadzenie Damiana przez kolejnych trenerów pozwala mu dalej iść z progresem z czego jesteśmy niesamowicie dumni – podkreślił.

Zdecydowanie mniej powodów do radości miał Jakub Chmielarz, który drugi rok z rzędu pechowo zakończył udział w zawodach. Kuba był zaliczany do wąskiego grona faworytów, bo dwa tygodnie temu zajął 10. miejsce w Mistrzostwach Polski Seniorów. – Rozgrywano trzy biegi eliminacyjne, z których po dwóch najlepszych zawodników uzyskiwało bezpośredni awans do finału oraz dwóch z najlepszymi czasami. Kuba w drugiej serii biegł kontrolując przebieg wyścigu. Chciał najmniejszym kosztem wysiłku uplasować się w czołowej „dwójce” i wystartować w finale, w którym powinien znaleźć się w czołówce – nawet z dużymi szansami medalowymi. Z faworytem Kacprem Lewalskim uzyskali kilkumetrową przewagę i na ostatniej prostej wydawało się, iż spokojnie obaj „wbiegną” do finału. Jednak za nimi w pogoń wyruszyło dwóch zawodników. Jakub zorientował się i kątem oka śledził goniącego go z lewej strony rywala. Ale nie spojrzał w prawą stronę, gdzie znajdował się drugi zawodnik – Filip Lewandowski – relacjonował na bieżąco na fanpage’u klubu trener.

Kuba był przekonany, że dobiegnie do mety na miejscu premiowanym awansem. Nieco zwolnił na ostatnich metrach, a rozpędzony rywal rzutem na taśmę wyprzedził go o… dwie setne sekundy. Brak awansu skutkował tym, że Chmielarz uplasował się dopiero na 11. pozycji. – Jakub i jego trenerka byli w szoku po tym, co się stało. Miesiące przygotowań, setki przebiegniętych kilometrów, mnóstwo wyrzeczeń i… „głupi” błąd w ostatniej sekundzie biegu – podsumował Michał Walczak.

Wszyscy w klubie są jednak zgodni co do tego, że Kuba udowodni, na co go stać i nie pozwoli sobie na kolejny taki błąd.

Emocji w sobotę nie było końca. Tych pozytywnych również. Srebrny medal wywalczył Marcin Karolewski w biegu na 400 m (47.92 s). To wielki sukces tego zawodnika, który do tej pory rywalizował w biegach na 200 m. Dwukrotnie dłuższego dystansu ciągle się uczy. – Świetny bieg Marcina jest również jego przepustką do sztafety 4×400 m, w której wystąpi podczas Mistrzostw Europy w Tallinie oraz Mistrzostw Świata w Nairobi – kontynuował relację trener. To także pierwszy medal jego trenera – Michała Walczaka na sprinterskim dystansie 400 m.

Sztafeta 4×100 m w składzie Mikołaj Kędzierski, Marcin Karolewski, Damian Drozdowski, Kacper Stawicki także miała powody do zadowolenia. Chłopacy zajęli 4. miejsce z najlepszym czasem w sezonie – 42.70 s. Do medalu zabrakło naprawdę niewiele. Raptem pół sekundy. – Wynik ten byłby jeszcze lepszy, gdyby nie fakt że Marcin Karolewski po finałowym biegu na 400 m miał tylko 35 minut na odpoczynek i już musiał stawać w strefie zmian do sztafety 4×100 m. Widać było, że nie zdążył się zregenerować i nie mógł dać sztafecie pełnej mocy swoich możliwości. 400 m jest dystansem sprinterskim, dlatego nie da się zrozumieć decyzji organizatorów o tak krótkiej przerwie pomiędzy tymi biegami. To stworzyło nierówne szanse dla zespołów i ukarani zostali Ci, którzy mieli swoich zawodników w finałach 400 m – dodał trener Walczak.

Biegu na 2 000 m z przeszkodami nie ukończyła natomiast Anna Losy i to pomimo bardzo dobrych pierwszych okrążeń.

Trzeci dzień mistrzostw

Niedziela była fenomenalnym wyczynem sztafety 4×400 m, która rywalizowała w ulewnym deszczu. Mimo niesprzyjającej pogody Damian Drozdowski, Cyprian Adamcio, Marcin Karolewski i Kuba Chmielarz pobili rekord Ostrowa Wielkopolskiego o ponad 2 sekundy, przebiegając linię mety z czasem 3.17.00. To pozwoliło im na zdobycie srebrnego medalu Mistrzostw Polski U-20. – Taki rezultat prawie zawsze gwarantuje złoto w tej kategorii wiekowej, jednak dzisiaj nasza drużyna okazała się minimalnie słabsza od faworytów (0,14 s) i rekordzistów Polski w kategorii U-18 z zeszłego roku – klubu Prefbet Łomża – podkreślił trener Walczak.

Ostrowska sztafeta na podium nie tryskała radością. Nie ma się co dziwić. Zabrakło bardzo niewiele, aby zdobyć złoty medal. Srebro jednak też jest świetnym wynikiem. Dodatkowo pozostaje świadomość, że był to jeden z najładniejszych finałów biegu 4×400 m od lat.

Lekkoatleci Stali wrócili do Ostrowa Wielkopolskiego z dwoma srebrnymi medalami w sztafecie 4×400 m, a także indywidualnie w biegu na 400 m. Ten ostatni krążek wywalczył Marcin Karolewski. Dokładając te sukcesy do ogólnej puli, KS Stal LA ma już 14 medali Mistrzostw Polski tylko w tym sezonie.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick