Świąteczna porażka. Legia lepsza od Stali w Arenie Ostrów

8
Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski przegrała z Legią Warszawa w ćwierćfinale Energa Basket Ligi. Mecz w Arenie Ostrów zakończył się zwycięstwem gości stosunkiem 82:78.

Choć na papierze faworyt mógł być tylko jeden, na parkiecie sytuacja wyglądała nieco inaczej. W ćwierćfinałowym meczu pomiędzy Arged BM Stalą Ostrów Wielkopolski a Legią Warszawa górą była druga z tych drużyn.

Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane, a pierwsza kwarta zakończyła się raptem punktowym zwycięstwem gości 23:22. W drugiej przewaga była już zdecydowanie bardziej okazała (23:17) i do przerwy wynik wskazywał 46:39 dla Legii Warszawa. Ostrowscy kibice nie tracili nadziei, bo zdawali sobie sprawę, jak silna jest Stalówka w drugiej odsłonie meczów. Wynik natomiast wskazywał na dalszą równorzędną walkę. Wszystko było możliwe.

Na odpowiedź podopiecznych Igora Milicicia nie trzeba było długo czekać. Kilka korekt taktycznych, mocnych słów w przerwie i Mistrzowie Polski rozgromili w trzeciej kwarcie Legię 20:8. Przy wyniku 59:54 rozpoczęła się ostatnia odsłona tego niezwykle emocjonującego spotkania.

Goście błyskawicznie odrobili straty doprowadzając do wyrównania. Po chwili jednak Stalówka odskoczyła na 7 punktów i zrobiło się 66:59. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego za wszelką cenę próbowali wrócić na prowadzenie. Ponownie wyrównali. Tym razem na 67:67, a po chwili mieli już dwupunktową przewagę. Nie cieszyli się nią jednak zbyt długo, bo gospodarze w Arenie Ostrów nie zamierzali przegrać.

Decydujące były ostatnie sekundy. Przy wyniku 76:75 dla Legii jeszcze wszystko było możliwe, ale goście właśnie wtedy odskoczyli na 6 oczek. Stal ratowała sytuację. Na 3 sekundy przed końcem potrzebowała celnego rzutu za 3 punkty i doprowadziłaby do remisu po 81. Nic z tego. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali Legioniści, którzy wywalczyli faul i wykorzystali jeden z dwóch rzutów wolnych ustalając wynik na 82:78.

Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski – Legia Warszawa 78:82 (22:23, 17:23, 20:8, 19:28)

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

  1. 8
    1

    Jutro wszyscy na halę i podziękować drużynie za sezon bo to będzie ostatni mecz przed własną publicznością…Niestety sezon kończymy w stolicy…Czy trener poza napierdzielaniem za 3 zna jakieś zagrywki? Przy 5 faulach Legii trwała napierdalanka za 3!!! Winny trener niestety. Ogólnie Stal nie umie grać pod presją.Z człówką wszystkie mecze w łeb.

  2. Budując skład na medale trzeba mieć w drużynie lidera i kilera takiego jak Almeida lub Matthews.Niestety w Stali takiego nie ma i przegrywamy końcówki jak frajerzy.

  3. 4
    2

    Taktyka: a yebne se za trzy jest dobra na leszczy typu Spójnia Radom Dąbrowa lub Gliwice.Gdy przychodzi walka z top 4-6 Stali nie ma.Taka jest prawda.Poza tym każda ekipa ma lidera np Anwil -Matthews Z Góra -Marble Legia nawet dwóch Johnson Cowels a Stal? Gorące głowy: Florence( moim zdaniem pod presją jest jak dziecko) Garbacz zagotowany we Włocławku jak pyry w garnku i Drechsel gracz 1 ligowy.Nie ma lidera w Stali i tu jest problem.Trudno ten sezon kończą na ćwierćfinale.Tyle kasy w błoto.Masakra.Brawa dla Legii.Życzę złota!

Skomentuj Jesteśmy z plastiku nie ze stali Anuluj odpowiedź

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick