Sukces koszykarzy! Zagrają o finał Suzuki Pucharu Polski

4
fot. Jakub Janecki
fot. Jakub Janecki
Arged BM Slam Stal wygrał w ćwierćfinale Suzuki Pucharu Polski ze Stelmetem Enea BC Zielona Góra 71:64 i awansował do półfinału warszawskiego turnieju. W sobotę koszykarze Wojciecha Kamińskiego zagrają o finał z Polpharmą Starogard Gdański, która w czwartek wyeliminowała Legię Warszawa.

Faworytem drugiego ćwierćfinału Suzuki Pucharu Polski był zespół z Zielonej Góry. Lider Energa Basket Ligi, który w tym sezonie z krajowymi zespołami rzadko przegrywa. Z drużyną Arged BM Slam Stali zagrali jednak zaraz po przylocie z dalekiej Astany, gdzie we wtorek grali mecz w lidze VTB. Czy to mogło mieć kluczowy wpływ na wynik w tym meczu?

– Jesteśmy w trochę innej sytuacji niż pozostałe zespoły. Faktycznie w ostatnich tygodniu rozegraliśmy dwa trudne mecze. To jednak nie jest dla nas żadnym wytłumaczeniem. Powinniśmy ten mecz wygrać. Dodatkowo mieliśmy problemy z Sakiciem, który przed meczem źle się czuł i powiedział, że nie będzie w stanie grać. Później poczuł się lepiej i wyszedł w tym meczu, dodatkowo miał problem z soczewkami, wiele tych rzeczy wpłynęło na taki, a nie inny wynik. Powtarzam jednak, że to w żaden sposób nas nie usprawiedliwia – powiedział Igor Jovović, trener Stelmetu.

Do przerwy zespół z Ostrowa Wielkopolskiego wielokrotnie wykorzystywał Mateusza Kostrzewskiego, który wykorzystywał przewagę pod koszem, będąc pierwszym strzelcem zespołu. Dobrze radził sobie także Mike Scott i Stal do przerwy remisowała ze Stelmetem po 40. W trzeciej kwarcie obie drużyny miały problemy ze skutecznością. Ostatnie fragmenty gry, należały już do ostrowian. Zespołowi z Zielonej Góry odcięło prąd.


Ostatecznie zespół Arged BM Slam Stali już drugi raz w tym sezonie pokonał Stelmet Zielona Góra, tym razem 71:64 i awansował do półfinału Pucharu Polski. O finał ostrowianie powalczą z  Polpharmą Starogard Gdański, która w pierwszym półfinale wyeliminowała Legię Warszawa.

Półfinałowy mecz Arged BM Slam Stali z Polpharmą w sobotę o godzinie 14. Po tym spotkaniu, bez względu na wynik w konkursie rzutów za trzy punkty wystąpi Michał Chyliński. Czy lider ostrowskiej drużyny jakoś specjalnie przygotowywał się do tej rywalizacji? Będzie jak w NBA – pięć pozycji, pięć piłek w 60 sekund. – Na każdym treningu oddaję mnóstwo rzutów. Konkurs trójek to jednak co innego. Trzeba zmieścić się w czasie. Raz z kolegami próbowaliśmy, wyszło nieźle. Chciałbym wygrać, czemu nie? Zegarek wygrać, fajna rzecz – śmiał się Chyliński.

Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia. Ewentualny finał Suzuki Pucharu Polski w niedzielę o godzinie 18:00. W piątek do gry wkraczają drużyny Anwilu Włocławek, MKS-u Dąbrowa Górnicza, Arki Gdynia i Polskiego Cukru Toruń.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

  1. Gdzie sa wasi nadworni hejterzy? Odcieoo internet wam internetowym trollom?
    Gratki Kamyk, zespol i prezesi. Jazda po final i puchar

    • Gdyby Zielonka nie była zmęczona to by przerabiali z kretesem.
      Ale niech rzeznik z budowniczym prężą brzuchy

  2. Ogólnie to nasi zagrali padło. Każda inna drużyna w normalnej dyspozycji odjechałaby im na 20 punktów i byłoby po zabawie. Zielonka zagrała bez energii, grają co 2 dni, a podróż 4500 km z Kazachstanu zrobiła swoje… Gdyby miszcz Scott grał na lepszej skuteczności (miał 5 na 16) można było Zielonkę zwyczajnie pognębić…

  3. Gebels ale cię pojechali we stolicy kibice jak burą sukę!! Ha ha ha karma wraca pajacu w pedalskich skarpetach…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick