,,Stalowi” herosi!

0
I jak tu nie kochać koszykarzy BM Slam Stal? W czwartym meczu finału play off ostrowianie w II połowie grali bez swoich dwóch liderów: Aarona Johnsona i Adama Łapety. To jednak nie złamało Stali. Przeciwnie. Pozostali zawodnicy pokazali wielki charakter. To wszystko sprawiło, że żółto-niebiescy wygrali 69:67, doprowadzając w wielkim finale do remisu 2:2. Piąty mecz w sobotę we Włocławku.

Już w poniedziałek pisaliśmy, że ten finał jest piękny i kapitalny. Teraz należy napisać to jeszcze raz. Z każdym kolejnym meczem dawka emocji, którą serwują zawodnicy kibicom basketu jest coraz większa. Coraz większa jest też walka na parkiecie. Tutaj nikt się nie oszczędza. Wszyscy marzą o złocie i są gotowi zrobić wszystko, żeby sięgnąć po to upragnione i wymarzone mistrzostwo Polski!

W I połowie kibice oglądali wyrównaną walkę, w której żaden z zespołów nie mógł uzyskać przewagi. Po 20 minutach było 37:34 dla ,,stalówki”. Jeszcze większa dawka emocji była po przerwie. Niestety, w II połowie nie oglądaliśmy już w grze Adama Łapety, który nabawił się kontuzji. W 23 minucie doszło też do sytuacji, w której parkiet musiał opuścić Aaron Johnson. W jednej z akcji Ivan Almeida zaatakował od tyłu lidera ,,Stalówki”. Johnsonowi puściły nerwy (w finałowej serii gracze Anwilu często uciekają się do nieczystych zagrań) i uderzył gracza gości. To wszystko sprawiło, że sędziowie postanowili wykluczyć Amerykanina do końca meczu.

No i wtedy pozostali gracze BM Slam Stal wzięli sprawy w swoje ręce. Pokazali ogromny charakter. Do tej pory kibice nazywali podopiecznych trenera Emila Rajkovića wojownikami. Po dzisiejszym meczu można powiedzieć, że to herosi. Na pozycji numer 1 pojawił się Stephen Holt, który w bardzo dobry sposób poprowadził grę gospodarzy. Pozostali grali równie świetnie. W 32 minucie ,,Stalowcy” prowadzili 65:51. Anwil po raz kolejny pokazał jednak, że nie rezygnuje. Goście rzucili się w pościg. Zanotowali serię 13:0, doprowadzając do stanu 65:64 na trzy minuty przed zakończeniem spotkania.

W ostatnich fragmentach dawka emocji była przeogromna. Tym razem jednak finisz należał do ,,Stalówki”, która wygrała 69:67. W rywalizacji do czterech wygranych mamy remis 2:2. Piąte spotkanie w sobotę we Włocławku.

 

redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick