Rojów: Gniazdo bociana czarnego nie jest przeszkodą dla budowy drogi ekspresowej S11?

6
Z jednej strony nieustający pęd człowieka do urbanizacji każdego skrawka ziemi oraz do rozwoju infrastruktury drogowej, a przez to rozwoju gospodarki. Z drugiej: unikatowa przyroda, której zniszczenie może spowodować nieodwracalne skutki w ekosystemie. Gdzie jest ten „złoty środek”? Właśnie na to pytanie próbuje odpowiedzieć sytuacja projektowanej obwodnicy Ostrzeszowa w ciągu drogi S11. Wszystkie trzy warianty ekspresówki planowane są przez dziewicze tereny u źródeł rzeki Złotnicy w Rojowie, gdzie odkryto gniazdo rzadkiego gatunku ptaka - bociana czarnego. Co na to inwestor - GDDKiA?

Z jednej strony prace drogowe przy budowie ekspresówki mogą spłoszyć bociana czarnego gniazdującego w rejonie rzeki Złotnicy pod Rojowem. Z drugiej strony ten gatunek ptaka, według GDDKiA w Poznaniu „w literaturze fachowej kwalifikowany jest w grupie ptaków lęgowych bez specyficznego zachowania ze względu na odległość dróg” –  czytamy w piśmie od dyrekcji. O sprawie odnalezienia bociana czarnego jako pierwsi pisaliśmy już na łamach portalu.

Wysłaliśmy redakcyjne zapytania ws. znaleziska w obrębie źródeł rzeki Złotnicy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu oraz poznańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na odpowiedzi czekaliśmy kilka tygodni. Od tamtego momentu w gnieździe pojawił się drugi osobnik, a para przystąpiła do lęgu. Jak donosi Stowarzyszenie „U Źródeł Złotnicy”, które jeszcze przed okresem lęgowym zainstalowało tam fotopułapkę: bociany czarne mogą doczekać się potomstwa. Właśnie trwa wysiadywanie (inkubowanie) jaj. – Widać, że bocianom odpowiada to miejsce gniazdowania. Mają tu obfitość pożywienia, które zaspakaja ich potrzeby i dobrze rokuje dla potomstwa – mówi Rafał Urbaniak ze Stowarzyszenia „U źródeł Złotnicy”.

W piśmie odpowiadającym na nasze pytania GDDKiA w Poznaniu informuje, że inwentaryzacja terenu wokół wszystkich trzech wariantów faktycznie wykazała obecność gniazda bociana czarnego. – Wskazano, że omawiane gniazdo zlokalizowane jest od osi drogi S11 w odległości od ok. 90 m do ok. 400 m w zależności od wariantu przebiegu drogi – tłumaczy Alina Cieślak, rzecznik prasowy GDDKiA w Poznaniu.

Według dyrekcji aktualnie nie można jednoznacznie ocenić wpływu przebiegu poszczególnych wariantów na gniazdo oraz ptaki. – Z jednej strony podjęcie prac w otoczeniu gniazda może spowodować porzucenie gniazda i terytorium przez ptaki, z drugiej zaś strony bocian czarny, jako gatunek pod względem wrażliwości na hałas drogowy w literaturze fachowej kwalifikowany jest w grupie ptaków lęgowych bez specyficznego zachowania ze względu na bliską odległość od dróg. Potwierdzają to również niektóre obserwacje bociana czarnego prowadzone na terenie kraju, zgodnie z którymi stwierdza się, że gatunek ten może gniazdować m.in. w bliskim sąsiedztwie dróg ekspresowych – dodaje Cieślak.

GDDKiA twierdzi, że przyrodnicy prowadzący inwentaryzację przyrodniczą w obrębie wariantów wskazują na fakt, że kluczową kwestią mogą być nie odległości gniazda od drogi, a „zajętość żerowisk w dolinie rzeki Złotnicy”. Dyrekcja podkreśla, że do tej pory nie ustanowiono na tym obszarze strefy ochronnej ostoi bociana czarnego. Postulował o to Paweł Dolata w piśmie, które cytowaliśmy w artykule podanym powyżej (https://wlkp24.info/gniazdo-bociana-czarnego-zablokuje-proponowane-warianty-s11). Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu wyjaśnia, że samo zgłoszenie i udokumentowanie bytowania bociana czarnego nie jest podstawą do ustanowienia takowej. – Ustalanie stref ochrony ostoi nie jest postępowaniem prowadzonym na wniosek, a z urzędu przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska, który powziął informację o występowaniu gatunku objętego ochroną (np. w związku z przekazaniem do urzędu informacji o stwierdzeniu stanowiska gatunku chronionego) – odpowiada nam Jacek Przygodzki, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wciąż nie uzyskała decyzji środowiskowej na budowę ekspresówki będącej, na omawianym fragmencie, obwodnicą Ostrzeszowa. – Raport oceny oddziaływania na środowisko (ROOŚ) będzie uwzględniał i oceniał potencjalny wpływ inwestycji na siedlisko tego ptaka. Jeżeli potwierdzone zostanie jakieś potencjalne działanie mogące mieć negatywny wpływ na element środowiska objęty ochroną, określić należy jego zakres i ewentualne środki minimalizujące lub kompensujące ten negatywny wpływ. Ostatecznie to decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach wydana przez RDOŚ nałoży na inwestora obowiązek minimalizowania negatywnego wpływu na środowisko poprzez zastosowanie urządzeń ochrony środowiska – tłumaczy Alina Cieślak z GDDKiA.

Inwestor, czyli poznański oddział generalnej dyrekcji, może wystąpić o zezwolenie na odstępstwa od zakazów dotyczących ochrony gatunków takich, jak bocian czarny. Dotyczą one m.in. niepokojenia w określonej odległości. Jeśli inwestycja wymaga zniszczenia siedliska zwierzęcia chronionego prawem, to drogowcy muszą uzyskać tzw. decyzję derogacyjną, która zezwala na odstępstwa od zakazów ustalonych w ustawach i rozporządzeniach ustawodawcy.

Ostateczną decyzję ws. tego, czy bocian czarny zagrozi budowie ekspresowej „11” musi podjąć RDOŚ w Poznaniu. Wiadomo, że planowany termin sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko (ROOŚ), który zawiera wyniki ukończonej inwentaryzacji przyrodniczej, to grudzień 2019 roku. Dokument zostanie ujawniony do publicznej wiadomości i posłuży do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU), która przewidywana jest na połowę roku 2021. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu wykluczyła procedowanie wariantu nr 4. Stowarzyszenie „U źródeł Złotnicy” postuluje o modyfikację wariantu nr 3 i zdradza, że w okolicach źródeł rzeki dostrzegło orła bielika – kolejny ściśle chroniony prawem gatunek.

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

6 KOMENTARZE

  1. 2
    5

    Myślałem, że pan redaktor jest już tylko menadżerem na Góreczniku. Jak widać można spokojnie łączyć niezależne dziennikarstwo z obecnością w biznesie.

    • Dziennikarstwo to nie tylko pasja, ale także wyuczony zawód – trudno zatem się go pozbyć. Nigdy nie przestałem być dziennikarzem. Cały czas nim jestem, a przy okazji sprostowanie: żadnym menadżerem nigdy nie byłem 🙂 Serdeczne pozdrowienia!

  2. 6
    3

    Bardzo dobry artykuł.Chapeau bas. Może ktoś wreszcie w GDDKiA włączy myślenie i roztropność jednocześnie. Niech , jeśli ktoś potrafi uzasadnić rzeczowo wykreślenie wariantu 4 zrobi to. Dlaczego jak do tej pory mieszkańcy usłyszeli, że tego wariantu “już nie ma” i koniec , żadnego wyjaśnienia! A może GDDKiA odniesie się do spotkania “za zamkniętymi drzwiami” z poprzednimi włodarzami Ostrzeszowa?! Może też wreszcie pani dyr. GDDKiA zanim podejmie decyzję pomyśli, że prezentowane przez nią obecne stanowisko, chroni wyłącznie plany jej instytucji, nie bierze wcale pod uwagę ochrony przyrody, która tam jeszcze jest i że przez nieroztropne decyzje dzieci i wnuki będą kiedyś mogły takie siedliska wiedzieć tylko w laptopach. Tego chce GDDKiA?
    Może wreszcie ktoś z GDDKiA odniesie się do pogłoski, że budując S11 od strony Warszawy, coś nie tak poszło i droga jest zbyt mocno oddalona od Kępna , co zmusiło budowniczych do utworzenia nowego ronda w pobliżu miejscowości Turze, a teraz nie wyrobią z łukami na S11 i to jest powód wykreślenia wariantu 4? Na tzw. konsultacjach nikt rzeczowo nie odpowiadał na pytania. Mało tego przedstawiciele GDDKiA okazywali zdziwienie, kiedy sami mieszkańcy zwracali uwagę na ważne aspekty tejże inwestycji, choćby skutki zanieczyszczenia powietrza, bo przy większości wiatrów wiejących od strony południowego zachodu mieszkańcy tej wsi, ale i miasta Ostrzeszów będą wdychać ołów, nie powietrze. Dlaczego nikt nie wyjaśnił powodów budowy tej drogi na tzw. szlaku południowym , przecież nawet rondo w Antononie ma już jakby otwarty zjazd na szlak północny?
    Inwestycja ta jest potrzebna ludziom, to prawda, ale nie może ludziom szkodzić, narażając ich na utratę zdrowia oraz niszcząc unikatowe siedliska przyrody.

    • Jesli bocian mieszka nad Złotnica to wariant 4 odpada, od ostrzeszowa buduje sie strefa ekonomiczna, Rojów i Olszyna sie rozrastają, a bocianowi trzeba pozostawic łowiska. W strone gminy Kobyla Góra musi zostac teren otwarty bo bocian do Biedronki na zakupy nie pójdzie…

  3. 3
    2

    Stowarzyszenie U Zródeł Złotnicy to mieszkancy centrum Rojowa- nie mylic z wszystkimi mieszkancami! wiec ci wielkomiejscy Rojowianie którym swinka smierdzi, krówka smierdzi, a droga ekspresowa przeszkadza na tyle że chcą ją zepchnąc na obrzeza gminy zapominając że tam też mieszkają ludzie. Nagle znalezli bociana i orła nad Złotnicą, a kilka lat wstecz nie wiedzieli nawet że tu jakaś rzeczka płynie już nie wspomne o tym jak sie nazywa, chyba że którys z nich nad Złotnice smieci wywiózł… Wiecie członkowie stowarzyszenia że zródło Złotnicy jest w Parzynowie?

  4. Na drodze z Olszyny do MOSTEK rosną także stare drzewa które powinny być wycięte bo zagrażają przejezdnym w tym obszarze .To jest jakieś chore myślenie aby świadomie w imie ekologi narażać ludzi na niebezpieczeństwo tymbardziej że na ulicy Pogodnej drzewa rosnące blisko drogi wycięto.Można posadzić nowe też urosną ale w pewnej odległości od jezdni.Nie wspomne o poboczach bujnie zarośniętych to jest ta ekologia czy niedbalstwo władz .Na siłe ktoś chce zrobić nam rezerwat przyrody, ciekawe czy przy swoich domach też macie taki burdel.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick