Raport z trasy Europa – Azja. Dzień #6-8. Pożegnanie z Chorwacją

0
Dobiega końca przygoda z Chorwacją. Kamil Sierański i Maciej Leńczuk jeszcze w poniedziałek opuszczą ten kraj i wjadą do Czarnogóry. To kolejny przystanek na ich drodze z Europy do Azji. Rowerzyści mają za sobą intensywny weekend.

Po weekendowej przerwie w informowaniu o tym, co słychać u Macieja Leńczuka i Kamila Sierańskiego – rowerzystów jadących z Chorwacji do Azji (w Turcji), wracamy z naszym raportem i podsumowujemy dwa ostatnie dni.

Uczestnicy wyprawy Trip to Dream dojeżdżają właśnie do południowej granicy Chorwacji, by wjechać do Czarnogóry. To drugi kraj na mapie ich przejazdu. Ostatnie dni były dla nich męczące, ale trudne warunki i liczne strome podjazdy wynagradzały piękne widoki. – Zatrzymywaliśmy się w urokliwych miejscach, wjeżdżaliśmy do małych miasteczek, żeby podziwiać architekturę. Powtórzyliśmy to w Dubrowniku. Zwiedziliśmy to miasto na rowerach, jeżdżąc wąskimi uliczkami. Zatrzymaliśmy się też tam w strefie kibica na drugą połowę finałowego meczu mistrzostw świata Francja – Chorwacja – opowiada Kamil Sierański.

>> Jesteśmy też na Facebooku. Polub nasz fanpage! <<

Po spotkaniu i obserwacji radości Chorwatów z wywalczenia srebrnego medalu (to największy sukces w historii tamtejszego futbolu), ruszyli w dalszą drogę. – Mieliśmy taką sytuację, że brakowało nam już wody do picia, a w pobliżu nie było żadnego sklepu. Zatrzymaliśmy się na poboczu i złapaliśmy na stopa Niemkę, która odlała nam pół bidonu, bo mieliśmy już sytuację kryzysową – wyjaśniają rowerzyści.

Po drodze spotkali też Polaków. Jednym z nich był mieszkaniec Kalisza, który przyjechał do Chorwacji na wakacje. – Pytali się, czym jedziemy i dokąd. Powiedzieliśmy, że rowerami. Trudno im było uwierzyć. Jeden z nich stwierdził, że on jadąc motocyklem pod górę miał problem z podjazdem i musiał dokręcać manetkę niemal do oporu. A my codziennie podjeżdżamy pod górę napędzani siłą własnych mięśni i to na rowerach, które ważą kilkadziesiąt kilogramów – mówi Maciej Leńczuk. – Ale fajnie było ich spotkać. Od ponad tygodnia przebywamy tylko ze sobą i dobrze, że zdarzają nam się takie spotkania – dodaje.

ZOBACZ WSZYSTKIE RAPORTY Z TRASY EUROPA – AZJA 

Raport z trasy Europa – Azja możecie też obejrzeć w Telewizji Proart w każdy wtorek i piątek tuż po Wydarzeniach.


Kamil i Maciej jadą przez Bałkany nie tylko po to, by dobrze się bawić i zwiedzić kawałek Europy. Pomagają w ten sposób także Filipowi Salamonowi, chłopcu, który od urodzenia cierpi na autyzm i potrzebuje ciągłego leczenia oraz rehabilitacji.

Filip Salamon to uśmiechnięty 8-latek, który na co dzień walczy z poważnymi problemami. Największym z nich jest autyzm. – Nie ukrywamy, iż jest to przeciwnik bardzo ciężki i trudny do rozpracowania, a przede wszystkim ogromnie wymagający – mówią zgodnie rodzice. Dlatego też w ich głowie zrodził się pomysł, by zainicjować akcję „Filipowe Kilometry – Walczymy z autyzmem”. – Cel jest prosty. Dołącz do rywalizacji w aplikacji Endomondo. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu rodziców, w pierwszych dwóch edycjach akcji wzięło udział ponad 4200 uczestników. Efekt? 9mln Filipowych kilometrów. Akcja nie udałaby się, gdyby nie zaangażowanie uczestników. To właśnie oni pchnęli ją na właściwe tory wlewając w nasze serca nadzieję – mówi tata Filipa, Dawid.

Zebrane podczas podróży pieniądze trafiają na konto Filipa w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” i są w całości przeznaczone na jego bieżącą terapię i rehabilitację. Również dochód ze sprzedaży gadżetów akcji m.in. koszulek rowerowych „Filipowe kilometry” jest na bieżąco przekazywany na leczenie Filipa.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick