Radni poszli po bandzie, czyli krótkie wypomnienie tego, co złe

5
Już w środę sesja Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego. Nowy rok, nowe rozdanie i chwila na refleksję nad zachowaniem na tychże sesjach. A to bywało w minionych miesiącach nawet naganne. Czy radni wyciągną wnioski? Czas najwyższy.

Niedawno spadł śnieg i każdy, kto choć na chwilę wyszedł z domu, od razu poczuł to mrożące uczucie. Kilka stopni poniżej zera jeszcze dekadę temu nie robiło na nikim wrażenia. Dzisiaj, kiedy zima bardziej przypomina jesień niż siebie ze starych dobrych lat, wystarczy niewiele, żeby skutecznie obniżyć naszą temperaturę. Upalne lata natomiast skutecznie ją podwyższają i zdaje się, że u niektórych ten stan utrzymuje się przez cały rok.

Przyroda to jedno, a polityka samorządowa – drugie. Tutaj zjawiska atmosferyczne nie mają zbyt wiele do powiedzenia, ale odczucia zimna i gorąca nie są nikomu obce. W minionym roku podczas sesji Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego emocji podnoszących temperaturę było aż nadto i kto wie, czy nie był to jeden z najgorętszych (czytaj: najgorszych) politycznie okresów w ciągu ostatnich lat.

Kto przypuszczał w styczniu, że kilkadziesiąt dni później zostaniemy pozamykani w domach na cztery spusty? A kto spodziewał się, że na odległość można bardziej doskakiwać sobie do gardeł niż z bliska? Na to pierwsze pytanie niech każdy odpowie sobie sam. Na to drugie wyczerpującej odpowiedzi udzielili ostrowscy radni. Choć nie wszyscy. Wrzucanie ich do jednego worka byłoby niesprawiedliwe.

Mówi się, że milczenie jest złotem, a co za tym idzie, kto stosuje tę maksymę, zazwyczaj jest oceniany lepiej niż gorzej. Ci, którzy aż rwali się w minionym roku do mównicy, z tego bogactwa w sporej części nie skorzystali i zrobiło się o nich głośno. Często w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Już w styczniu w samorządowej radzie powiało politycznym wiatrem, a ten (przykład idzie z góry) często przynosi więcej kłótni i sporów niż spokojnej i merytorycznej debaty. Ktoś sądził, że w Ostrowie będzie inaczej? Błąd. Było dokładnie tak samo. Apel radnych Koalicji Obywatelskiej do premiera o przystąpienie Polski do Zielonego Ładu wywołał pierwsze nieporozumienia i choć burzliwej dyskusji tym razem nie było, to oponenci PiS-u mieli z kolegów z rady niezły ubaw, kiedy usłyszeli, że ci zagłosują przeciw. W ciągu roku apeli do władz centralnych nazbierało się więcej. Przedstawiały je wszystkie strony samorządowej sceny, a każdy kolejny prowadził do sporów i braku zrozumienia.

Wydawałoby się, że co jak co, ale wybór patrona sali sesyjnej to formalność. Nie w Ostrowie. Tutaj zawsze lecą wióry. Nawet przy okazji honorowania zasłużonych mieszkańców. Radni PiS-u złożyli projekt uchwały w tej sprawie, ale zbyt późno i nie został uwzględniony w porządku obrad. To także był powód do burzliwej dyskusji i wytykaniu sobie skleroz. choć co do kandydatury przyszłego patrona – zamordowanego burmistrza Stanisława Musielaka – nikt nie miał uwag.

W sierpniu poszło o finanse i to całkiem konkretne, bo o kredyt na 110 mln zł. A to już nie przelewki. Do tego podwyżka opłat za wywóz odpadów do 25 zł. Skutki takich decyzji odczuwa każdy mieszkaniec. Emocje więc były uzasadnione. Opozycja była oburzona, bo pół roku wcześniej większość rządząca w radzie uchwaliła zaciągnięcie kredytu w wysokości do 20 mln zł na załatanie dziury budżetowej. Dyskusji więc nie było końca i choć sesja końca dobiegła, niesmak u wielu pozostał jak po wzięciu głębokiego oddechu w okolicach Osiedla Zacisze Zębców.

Największe zdegustowanie dało się jednak odczuć po listopadowej sesji. Część uczestników – dyplomatycznie rzecz ujmując – nie dała się zapamiętać nawet na koniec roku z mniej kłótliwej strony. Przyjmując, że w styczniu były zgrzyty i śmiech, a w maju leciały wióry, przedostatnie posiedzenie w roku kalendarzowym – choć wirtualne, a więc na odległość – pokazało, że niektórym i tak bardzo blisko do gardeł samorządowych oponentów.

Chyba nikt nie mógł przypuszczać, że usłyszymy tyrady o „bezczelnych kłamstwach” [Jakub Paduch do Mikołaja Kostki: “Przede wszystkim pan Kostka jest bezczelny, po drugie – bezczelnie kłamie. Jest bezczelny z tego względu, że ja, panie prezydencie, nie wypominam panu kumpli, których pan zatrudnia w urzędzie w Ostrowie z Jarocina i szwagrów tych kumpli, bo to jest po prostu nie na miejscu (…)] czy wulgaryzmy docierające do widzów z powodu niewyłączonego mikrofonu jednego z radnych [Marian Herwich: “(…) bo gnój mnie tak wkur***, że nie wiem”].

A poszło – tradycyjnie – o pieniądze. Tym razem o podwyższenie stawek podatku od nieruchomości. Kto śledzi samorządowe perypetie ostrowskich radnych, mógł przewidzieć, co się wydarzy. Choć skala i niekiedy niski poziom dyskusji sprawiały, że co kulturalniejszym mieszkańcom oczy otwierały się coraz szerzej, a uszy więdły już na początku sesji.

Wiceprezydent Mikołaj Kostka porównując ostrowskich przedstawicieli PiS-u do populistów, dolał tylko oliwy do ognia. “Nasze stawki, które dzisiaj proponujemy, są daleko odbiegające i daleko niższe od stawek, które zaproponował Minister Finansów z rządu Prawa i Sprawiedliwości. Z rządu Prawa i Sprawiedliwości, które dzisiaj ma tak krzykliwą i populistyczną reprezentację w radzie miejskiej” – zakomunikował podczas pamiętnej sesji.

Marek Śliwiński poprosił przewodniczącego o interwencję, bo sprawy zaszły za daleko. Jarosław Lisiecki zaapelował o wyciszenie emocji, ale większego posłuchu nie zyskał. Niskich lotów show trwał w najlepsze. Po argumentach, że władza mami obywateli okrągłymi hasłami, twierdząc, że zaciągnęła pożyczkę na preferencyjnych warunkach, a nie wzięła kredyt, radny Paduch napomknął jeszcze o Mateuszu Nycku mylnie przedstawiając nazwę zajmowanego przez niego stanowiska w CRK. Ten nie pozostał dłużny: Ani nie pełnię funkcji dyrektorskiej w Centrum Rozwoju Komunalnego, ani nie kieruję biurem jednoosobowym. Obie te pana tezy mają charakter publicznego kłamstwa i raz jeszcze apeluję do pana o przyznanie się, że poniosły pana emocje pod ciężarem merytorycznej polemiki tej dyskusji podatkowej i apeluję o przeproszenie mnie publicznie, ponieważ zarówno w jednej jak i w drugiej sprawie pan kłamał. W innym przypadku będę zmuszony podjąć odpowiednie kroki prawne”.

Ech… Można by długo przypominać. Tylko po co? Może jedynie dlatego, żeby słowo „wstyd” stawało przed oczami niektórych radnych każdego poranka. Żeby zastanowili się o świcie (szczególnie w dni sesji rady miejskiej), że biorąc udział w twardej wymianie zdań, nie trzeba przekraczać granic kultury i dobrego smaku. A te, niestety, zostały potraktowane przez niektórych jakby i w sferze moralnej w radzie obowiązywała Strefa Schengen.

Pochwalić można w tym wszystkim propozycję radnej Joanny Lisiak, która zasugerowała utworzenie Komisji Etyki przy radzie miejskiej. Tylko kto zasłużył na to, by w niej zasiadać? No, dobrze, może kilkoro samorządowców by się znalazło.

– – –
Najbliższa sesja Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego została zaplanowana na środę 27 stycznia. Podobnie jak poprzednie, także ją będziemy transmitować w Telewizji Proart i na wlkp24.info.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. 20

    Smutny, żałosny ,wręcz tragiczny jest ten obraz malowany od kilku lat ,odkąd wkradła się polityka do naszego samorządu. Wszystko zaczęło się od Urbaniaka, a teraz mknie za Klimkowej.
    To jest miasto, nie folwark polityczny .A jak komuś nie pasuje WON na wiejską 😉 ( chociaż to zapewne nie byłaby kara a spełnienie marzeń dla co niektórych)

    • 19

      Nie sposób się nie zgodzić. Szkoda, że sami sobie takich ludzi wybieramy. 🙁
      Te roszady w zatrudnieniach, ze stołka na stołek, ciągle “sami swoi”, pseudopropaganda sukcesu, a sukcesem są pszczoły (niech są, ale to mógłby być miły dodatek, a nie narzędzie do lansu w mediach) i budki dla kotów (też niech są). O smogu i wysypisku nie chce się pisać, bo nadal twierdzę, że jeśli testy urządzeń niwelujących smród przeprowadzało się zimą, no to dalej nie ma co śledzić kompetencji osób za to odpowiedzialnych (tak wiem, jest nowa Pani Prezes i za kilka lat każdy problem związany z wysypiskiem zostanie rozwiązany).
      Z zabierania (i tak już niewielu) miejsc parkingowych na Wiosny Ludów robi się sukces ekologiczny, a plac Rowińskiego został zabetonowany, gdzie właśnie tam można by śmiało posadzić dużo zieleni.
      O wulgaryzmach podczas sesji nawet mi się wspominać nie chce, ale to się chyba z domu wynosi.

  2. Ostrów to dziwne miasto nowych zakładów brak , młodzież wyjechała , pensje słabe a Prezydent dostaje nagrody za rozwój miasta , dzisiaj byłem koło prezydium koło uli pełno kup po psach , i dopiero zrozumiałem dlaczego tak wygląda w centrum JAK URZĘDNICY NIE WIDZĄ PSICH ODCHODÓW WOKÓŁ SWOJEJ PRACY to jak moga zauważyć w centrum

  3. Tylko kolesiostwo w powiecie poukładane. Niby w myśl zasady “zgoda buduje” . a tak naprawdę w myśl “ja tobie, ty mi”. Powiat wali kasę na szpital, który może i piękny na zewnątrz, ale w środku jedno wielkie szambo z szambonurkiem kłamcą na czele.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick