Przełamanie we własnej hali. Prezent Ostrovii na dzień kobiet

5
KPR Ostrovia wygrał z AZS Uniwersytet Zielonogórski zaległy mecz 14. kolejki 1. ligi piłkarzy ręcznych 30:25 (16:14). Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Patryk Marciniak, który rzucił 8 bramek. Bohaterem meczu był jednak bramkarz Patryk Foluszny, który kapitalnie odbijał piłki w kluczowych momentach. - To prezent dla wszystkich dziewczyn, naszych mam, które zasiadły dziś na trybunach - powiedział po meczu Foluszny.

Dla Ostrovii było to dziewiąte zwycięstwo w sezonie, dzięki któremu wróciła na czwarte miejsce w tabeli. Przegrana komplikuje natomiast walczących o utrzymanie Akademików z Zielonej Góry, którzy przegrali dwunasty raz w sezonie.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. Kotlinski miej honor i sam opuść klub , żaden z zawodników nie zrobił postępu , blokujesz ich! Drużyna gra słabo wygrywają tylko i wyłącznie charakterem i sercem do walki.
    Zreszta czego się spodziewać skoro zawodnicy sami przeprowadzają treningi bez „trenera”

    • Na wynik meczu należy spojrzeć globalnie :na trenera i zawodników. Trener przekazuje wskazówki przed meczem, w czasie meczu a niektórzy zawodnicy je sobie lekceważą i nie stosują się do nich albo nie przychodzą na spotkania. Trener podczas meczu nie gra, to zawodnicy są na boisku i oni rozgrywają mecz. Niektórzy zawodnicy jak np. Erwin to zachowuje się jak wielka gwiazda na boisku. Za każdym razem (jak np. na ostatnim meczu) to kilka razy popełnił ten sam błąd a po zwróceniu uwagi przez trenera zachowywał się lekceważąco. Niech niektórzy zawodnicy spojrzą na siebie czy systematycznie przychodzą na treningi i zachowują się odpowiednio. Jeżeli zawodnik nie wykonuje poleceń trenera to słuszne że powinien zejść z boiska. Więc nie oceniajmy tylko trenera ale także spójrzmy na zawodników czy Oni nie są bez winy czy to tylko wina trenera.

  2. Panowie komentujący, jest wiele tematów które się nakładają na siebie. Pierwsze to trener, który chyba nie do końca podchodzi do swojej pracy tak jak powinien. Drugie to zawodnicy młodociani, którym ewidentnie sodówka odbija do głowy. Teraz do zawodników chciałbym kilka słów (pewnie to czytają) jeśli którykolwiek z was ma jakieś ambicje i chce grać poważnie w piłkę ręczną na poziomie to należy w takiej pierwszej lidze (zaznaczę że poziom patrząc na przestrzeni lat obniżył się strasznie!) po prostu bić się o każdą piłkę na kolanach i gryźć parkiet. Kiedyś w Ostrovii zawodnicy z takimi umiejętnościami jak nasza dzisiejsza młodzież nie powąchałaby parkietu chyba że ostatnie 5 min przy zdecydowanej przewadze, a za głupie teksty i nie stosowanie się do poleceń kadry trenerskiej od starszyzny dostaliby liścia i byłaby cisza. Podsumowując jeśli obecni zawodnicy z młodego pokolenia cokolwiek chcą osiągnąć a nie gwiazdożyć zanim zostało się „gwiazdą” to zakasać rękawy i pokazać charakter w każdym meczu. Kolejny temat to rodzice, i tutaj to jest dopiero tragedia. Jeśli rodzić przez cały czas przekazuję tematy do syneczka że jest super e jesteś naj naj naj podsuwając wszystko pod nos to jedyne co z tego wyniknie to zwykły goguś a nie zawodnik z jajami, który wie co zrobić ze sobą jak jest źle na boisku, także rodzice więcej dystansu a będzie tylko lepiej. Mam nadzieję że chociaż jeden z naszych mistrzów młodocianych wybiję się ponad przeciętność, i na to bardzo liczę.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick