Prezydent Klimek tłumaczyła radnemu Paduchowi, że zarabia mniej od niego. Jak to możliwe?

11
Podczas styczniowej sesji Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego najdłużej dyskutowano o pozasamorządowej pracy prezydent Beaty Klimek. Radny Jakub Paduch miał szereg pytań dotyczących zarówno jej działalności w spółkach miejskich jak również zatrudnienia w radzie nadzorczej MZO S.A. Marcina Cieloszyka, Sekretarza Miasta Kalisza.

Nie milkną polityczne echa po informacji o tym, że prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek zasiada w radach nadzorczych kaliskich wodociągów i spółki komunalnej w Dopiewie pod Poznaniem. Temat został poruszony podczas styczniowej sesji przez Jakuba Paducha z Koalicji Obywatelskiej. Radny zadał szereg pytań o działalność prezydent oraz o to, czy nie wpłynie ona na działalność związaną z piastowanym urzędem.

CZYTAJ TEŻ: Ranking Perspektyw 2021. Ostrowska szkoła z dużym awansem

Prezydent Ostrowa zapewniła, że radny nie musi martwić się o jej zaangażowanie, bo od pierwszego dnia pracy na tym stanowisku, jest ono na bardzo wysokim poziomie. Odniosła się także do kwestii wynagrodzeń za dodatkową pracę w spółkach. Finanse także znalazły się w sferze zainteresowań opozycyjnego radnego. Ta mityczna działalność zarobkowa w przypadku rady nadzorczej w Kaliszu wynosi 1 300 zł. Nie wydaje się to jakąś ogromną kwotą. Ponieważ pan radny jest osobą publiczną i nie uczynię tutaj niczego zdrożnego, jeśli powiem, że dieta pana radnego średnio wynosi 1 600 zł. Pan tę dietę pobiera, mimo iż na stałe pracuje pan w Łodzi. Ja pana nie pytam, czy ta pana zawodowa aktywność w jakikolwiek sposób negatywnie wpływa na sprawowanie mandatu radnego miasta – zakomunikowała Beata Klimek.

Nie tylko to było tematem dyskusji. Wśród pytań radnego znalazły się także te związane z nową osobą na stanowisku członka rady nadzorczej ostrowskiej spółki MZO S.A. Zakład Oczyszczania i Gospodarki Odpadami. Zasiadł w niej właśnie Marcin Cieloszyk, Sekretarz Miasta Kalisza. Powołanie pani prezydent i Marcina Cieloszyka jako dodatkowego członka rady nadzorczej dzieli około miesiąc. Fakty te trafiły do nas w grudniu 2020 roku i w styczniu 2021 roku. O ile mnie pamięć nie myli, to pani prezydent przed wyborami w 2014 roku postulowała o ograniczenie liczebności rad nadzorczych ostrowskich spółek, a przynajmniej ograniczenie ich liczebności do trzech osób – powiedział radny Paduch.

CZYTAJ TEŻ: PROMAX ratuje życie razem z Szukamy i Ratujemy!

Zapytał m.in., jaki był cel powołania czwartego członka rady nadzorczej MZO i jak kształtuje się kwestia wynagrodzeń poszczególnych członków. Wiceprezydent Mikołaj Kostka, wskazał, że spółka może powołać sześciu członków rady nadzorczej do wypełniania zapisanych w odpowiednich dokumentach obowiązków. – Przed powołaniem pana Marcina Cieloszyka skład rady nadzorczej spółki MZO wynosił cztery osoby. Powtarzam, mieliśmy czterech członków rady nadzorczej, mamy obecnie czterech członków rady nadzorczej – wyjaśnił. Szczegółową odpowiedź radny ma otrzymać na piśmie.

Jakub Paduch odniósł się też do wypomnienia mu miejsca pracy, a więc działalności zawodowej wykonywanej w Łodzi. Dwa miesiące temu o jego działalności w Łodzi mówił podczas sesji wiceprezydent Mikołaj Kostka. Widzę, że to strasznie uwiera, jeśli chodzi o moją pracę w Łodzi. Dobrze, że nie uwierają państwa moje podatki, które płacę do kasy Ostrowa, a którymi później państwo gospodarujecie – zakomunikował radny.

Zwrócił też uwagę na różnice dzielące jego pracę w radzie miejskiej od pracy w radzie nadzorczej w wykonaniu prezydent Klimek. – Różnica jest zasadnicza. Różni się tym, że ja w radzie miejskiej jestem z woli mieszkańców, a pani z woli właściciela spółki w Kaliszu, którą reprezentuje najpewniej prezydent tego miasta – zauważył.

Zobacz styczniową sesję Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

11 KOMENTARZE

  1. 32
    9

    Pan Paduch, żeby dostać tę dietę musi wziąć udział przynajmniej w 4 posiedzeniach komisji rady miejskiej i sesji. Średnio to jest miesięcznie 8- 10 godzin. Kiedy nie ma pandemii musi przyjechać z Łodzi do Ostrowa przynajmniej 4 razy w miesiącu. Kiedy przyjeżdża w czasie pracy musi liczyć się z utratą wynagrodzenia, za co otrzymuje diety w Radzie. Mogą być miesiące, w których nie “zarobi” nawet złotówki biorąc jeszcze pod uwagę koszty dojazdu.
    Pani Klimek 1300 zł dostaje za jednorazowe w miesiącu posiedzenie rady nadzorczej. Takie posiedzenia w ostrowskich spółkach trwają o 1 do 2 godzin. Do tego dojazd do i z Kalisza. Oczywiście zakładam, że własnym nie służbowym autem.
    Zadanie dla czytelników- która z tych dwóch osób na czysto ma więcej? Która z tych dwóch osób próbuje zmanipulować pt słuchaczy i czytelników? Abstrahuję już od tego, że radnego Paducha wybrali mieszkańcy Ostrowa, a panią Klimek zaprosił do współpracy prezydent Kalisza, a “wymiana” z sekretarzem miasta Kalisza wygląda na transakcję wiązaną.

  2. 44
    9

    1300 z dodatkowej fuchy to newiele? A tych fuch jest wiecej, bo druga rada w Dopiewjest. Gdy ma się blisko 200 tysięcy pensji rocznie czyli ponad 14 tysiecy na miesiac? Prosze to powiedzieć emerytom, którzy otrzymują 1100 złotych emerytury po 35 latach solidnej pracy. Wstyd.

    • 7
      31

      Za 1 100 zł to nie była solidna praca, raczej opierdalactwo. nie płaciłeś składek to nie jęcz. Wstyd.

    • 24
      2

      Pani Klimek w ogóle pięknie mówi o tym jak kocha Ostrów a może najbardziej kocha pieniądze, które tu zarabia. Rozdziela stanowiska po uważaniu, jak widać zarabia na prawo i lewo. Sprzedała swoje mieszkanie, które wykupiła od MZGM za podobno bardzo korzystna cenę ( kiedyś pisali ze to było 3 tysiące) i wybudowała dom. Gdy była radną za rok 2014 otrzymała około 55 tysięcy złotych rocznie. Gdy została prezydentem otrzymała 160 rocznie ale w kolejnych latach zarobiła już 190 tys a w ostatnim roku 205 tys. uzbierała 100 tys oszczędności, zmieniła samochody na nowsze i wybudowała dom jak na 6 lat pracy no to trzeba powiedzieć, że zaradna ta “nasza” pani prezydent. Dlatego 1300 zł miesięcznie co daje kwotę roczną 15 600 zł to może być śmieszna kwota. Łatwo porównać te jej dochody z oświadczenie radnego Paducha.Pani prezydent. Nie wstyd Pani porównywać się z młodym chłopakiem, który niedawno skończył studia i w poszukiwaniu pracy wyjechał do Łodzi? Może pani kocha Ostrów ale ten pani Ostrów nie ten nasz w którym jest miejsce dla wszystkich nie tylko dla “swoich”.

    • 11

      Albo nie zalapali sie na partyjne, dobrze platne stanowiska. To nie zawsze są nieudacznicy – jak ich nazywasz. To ciezko pracujący ludzie, dziś szczuci 13 i 14 emeryturą. Ale uczciwosc i prostotanie sa w cenie dziś.

  3. 28
    1

    Jeszcze niedawno miała pani tyle na głowie, że nie dała rady pani wybrać urlopu i zaległy sobie spieniężyła. Teraz jest czas na rady nadzorcze. Niech pani nie robi z ludzi debili, bo wszystko widzimy i umiemy wyciągać wnioski.

  4. 16

    Ty chyba człowieku nie wiesz na jakim świecie żyjesz, chyba że w budżetówce od poniedziałku do piątku i luzik. Większość budowlanki w Polsce jest zarejestrowana na najniższej krajowej. I co z tego że teraz zarabia 4 tysiące albo więcej z nadgodzinami, jak przy takiej składce będzie miał niską emeryturę. Masa ludzi w ten sposób jest zatrudniana, a za 20 – 30 lat będziemy krajem nędzarzy i żebrzących emerytów.

  5. 12

    Zachęcam do obejrzenia oświadczeń majątkowych radnych, pouczających innych jak powinni pracować, żeby zarabiać w Ostrowie. Zero dochodu z pracy, zero podatku do kasy miasta, kilkanaście tysięcy z tytułu nieopodatkowanych diet. I tacy ludzie pouczają młodszego radnego z opozycji, który pracuje poza Ostrowem, przyzwoicie zarabia, płaci podatki, a średnia dieta nie przekracza miesięcznie 1300 zł, a nie jak twierdzi pewna wysoko postawiona pani- 1600. Przyzwoitości w tym towarzystwie za grosz, manipulacja i…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick