Pomaga rowerem i dotarł już do Rzymu

0
Było ciężko, bo po drodze przytrafiła się awaria sprzętu, a potem morderczy podjazd pod przełęcz Stelvio (2760 m. n.p.m.) oraz chwile słabości, ale widok Watykanu o poranku wybacza wszystko. Konrad Matuszewski ze Skalmierzyc, który wyruszył rowerem do Rzymu dla Hani Wawrzyniak z Rososzycy dotarł dziś do celu. Miał okazję z bliska zobaczyć Ojca Świętego. Jak zapewniał do Stolicy Apostolskiej jedzie nie tylko po to, aby wrócić uwagę na los niepełnosprawnej Hani, ale także po to, aby się tam za nią pomodlić.

Kiedy ostatnio relacjonowaliśmy aktualne położenie kolarza, Konrad Matuszewski znajdował się u stóp Alp. Przed nim był najcięższy odcinek do pokonania – przełęcz Stelvio, która położona jest 2760 metrów nad poziomem morza. Widoki były niesamowite – wyjaśniał po zdobyciu wierzchołka Matuszewski.

Przełęcz Stelvio przywitała Konrada śniegiem. Warunki były trudne. Pojawiła się nawet chwila słabości, ale górskie widoki były ukoronowaniem całego trudu kolarza. Do pokonania było aż 48 zakrętów.

Wysoko w górach zaskoczył go śnieg. Gdy zjechał na dół zapanował upał. “Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” napisał wczoraj Konrad na swoim fanpage’u Pomagam rowerem.

– Wow! Dojechaliśmy. Radocha – mówił w filmiku kolarz.

Dziś na fanpage’u pojawiły się zdjęcia z samym Ojcem Świętym oraz adnotacja o uczestnictwie w audiencji generalnej u papieża Franciszka.

Gratulujemy wytrwałości i czekamy na bezpieczny powrót do domu. Konrad Matuszewski wsiądzie tym razem do samolotu i do macierzystego kraju doleci właśnie tym środkiem transportu. Cały czas można zostać sponsorem tej nakręconej kilometrami akcji. Wystarczy wpłacić dowolną kwotę na konto podane poniżej.

Konrad Matuszewski (przy rowerze) oraz Hania Wawrzyniak i jej mama Ilona
redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick