Ostrowianie na debecie. Mistrzowie Polski wypunktowali Stal

0
Przez trzydzieści minut gry koszykarze BM Slam Stali byli równorzędnymi rywalami dla obrońców tytułu z Zielonej Góry. Niestety, w czwartej kwarcie ostrowianie stracili wszystkie atuty, co mogło się skończyć tylko w jeden sposób – Stelmet zwyciężył 89:74, a półfinale do trzech zwycięstw prowadzi 2:0.

Kibice Stali za dobry omen mogli wziąć obecność w pierwszej piątce Łukasza Majewskiego. Pomimo poważnych problemów z pachwiną Maja wyszedł na parkiet, powalczył w defensywie, nie oddając przy tym ani jednego celnego rzutu. Jednak włączenie go do rotacji w Ostrowie może okazać się kluczowe dla przedłużenia marzeń o awansie do finału.

W tym kontekście jeszcze ważniejsze będzie przebudzenie Shawna Kinga. MVP rundy zasadniczej jak do tej pory przechodzi obok półfinałowej rywalizacji, pozostaje w cieniu Hrycaniuka czy Dragićevića. Center z Karaibów nie daje drużynie jakości do której przyzwyczaił, przez co Stalówka cierpi pod tablicami. 6 punktów i 5 zbiórek to dorobek znacznie poniżej poziomu, z którego długo nie schodził.

Trzeba jednak przyznać, że Stelmet w obronie zagrał dzisiaj koncertowo. Już na początku spotkania dwa efektowne bloki zaliczył Armani Moore. Amerykanin często wyrastał jak spod ziemi i utrudniał życie graczom Stali.

Mimo wszystko ostrowianie długo utrzymywali kontakt z gospodarzami. W połowie trzeciej kwarty wydawało się, że mecz wymyka im się z rąk, wtedy jednak podopieczni Emila Rajkovića zaliczyli serię 8:0 i przed ostatnią odsłoną meczu przegrywali tylko czterema punktami.

Ostatnie 10 minut z ostrowskiej perspektywy wyglądało jednak fatalnie. Stal posypała się jak lista wykonawców festiwalu w Opolu. Stelmet rozpoczął od trzech celnych trójek, trafiali kolejno Djuriśić, Florence i Moore. Potem dosyć szybko za przewinienia zeszli Johnson i Kostrzewski. Mistrzowie Polski do ostatniego gwizdka mieli mecz pod pełną kontrolą.

Rywalizacja przenosi się teraz do Ostrowa. Marzenia o finale wcale jeszcze nie umarły, jednak w ciasnej sali przy Gimnazjum nr 1 nie będzie już miejsca na błędy. Trzeci mecz serii odbędzie się w środę, jeżeli żółto-niebiescy zdołają go wygrać kolejne emocje czekają nas już w piątek.

Stelmet BC Zielona Góra – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 89:74 (18:13) (21:21) (22:23) (28-17)

Stelmet:

Moore 14, Djuriśić 12, Hrycaniuk 12, Dragićević 10, Kelati 10, Koszarek 9, Zamojski 7, Florence 6, Mokros 0

BM Slam Stal:

Carter 19, Kostrzewski 13, Nikołow 12, Johnson 9, Szewczyk 8, King 6, Zębski 2, Ochońsko 2, Tomaszek 2, Chanas 1, Majewski 0

redaktor wlkp24.info
poczta@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick