Ostrów jak Kraków czy Warszawa – walka ze smogiem jak z wiatrakami?

25
Normy przekroczone o kilkaset procent, wieczorne spacery lub jogging nie wchodzą w grę. Wszystkiemu winien jest smog, który wisi nad Ostrowem Wielkopolskim niczym ciemne chmury. Zamiast świeżego powietrza wdychamy gryzący pył, który w konsekwencji może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem.

Smog jest głównym tematem dyskusji wśród mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego od dłuższego czasu.

Mieszkańcy widzą więcej? 

Zapytaliśmy Was o zdanie na naszym fanpage’u, a ilość odpowiedzi przekroczyła setkę.

– Brak kontroli palenisk i tego, czym jest palone, tak szumnie zapowiadanych. Złej jakości opał, bo taniej, mokre drzewo i nieumiejętność palenia przez dorzucanie opału w “kopciuchach”. I w godzinach wieczornych, aby wjechać na ulice, trzeba światła przeciwmgłowe zapalać – pisze jeden z czytelników.

Czytelnicy doszukują się przyczyny smogu w dużej ilości samochodów w mieście. – Coraz więcej ludzi ogrzewa domy gazem lub elektrycznie, więc tutaj na pewno nie wchodzi w grę ogrzewanie domów – dodaje inna.

Kolejne komentarze nie napawają optymizmem. – Ludzie palili, palą i będą palić śmieci, bo Janusz i Grażyna są z ciemnogrodu i widzą tylko czubek swojego nosa – czytamy. – Mieszkałem kiedyś na Śląsku, ale tak zakopconego powietrza, jak teraz w Ostrowie, nie uświadczyłem nawet za słusznie minionych czasów, czyli PRL – grzmi kolejny z czytelników.

Dzięki jednej z aplikacji dostępnych na smartofy, mogliśmy dowiedzieć się, jak sytuacja wyglądała w ostatni weekend.

Nie śmieci, więc co?

Straż miejska wciąż kontroluje domy, które ogrzewane są za pomocą pieca. Kiedy istnieje podejrzenie, że spalane są tam śmieci, funkcjonariusze sprawdzają jego zawartość. Często jednak nie znajdują spalanego plastiku bądź innych śmieci, a sąsiedzi alarmują, że dym zmniejsza widoczność na ulicy. Z czego to wynika? – Wielu ludzi posiada jeszcze kotły starej generacji, bo nie stać ich na nowsze. Te posiadają ruszty wodne. W nich można palić drewnem. Często jest ono wilgotne, co powoduje dymienie. Sprawa leży też po stronie miału. Kotły nowej, piątej generacji wyłożone są ceramiką i posiadają sterowniki oraz podajniki. Same dostosowują ilość opału do temperatury – tłumaczy Robert Malinowski, właściciel firmy produkującej kotły CO. – Ludzie często też wrzucają opał do wystudzonego pieca, a wtedy zadymienie jest bardzo duże. Temperatura nie może być niższa niż 60 stopni – dodaje.

Wszystko wskazuje na to, że nie pozostaje nic innego jak wymienić piec. – Koszt nowego pieca piątej generacji to około dziewięciu tysięcy złotych. Ludzi nie stać na nie, a poza tym wolą posiadać piec, w którym podczas awarii będzie można mimo wszystko skorzystać z rusztu i dogrzać dom drewnem. W piecach piątej generacji nie można już tego zrobić – stwierdza Malinowski.

Czy istnieje złoty środek?

Istnieją oczywiście dofinansowania. – Można skorzystać z dotacji w programie “Czyste powietrze”, który jest finansowany z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Złożenie wniosku i przyznanie dotacji pozwala na ocieplenie ścian, dachu, fundamentów, wymianę okien i drzwi – wyjaśnia Ryszard Chmielina z Ostrowskiego Alarmu Smogowego. – Jest też opcja montażu zaworu trójdrożnego. On pozwoli na lepsze spalanie, a co za tym idzie, mniejsze pylenie – dodaje.

Okazuje się też, że zbawienne mogą być… kwiaty. Liście pochłaniają nie tylko dwutlenek węgla i szkodliwe pyły. – Najlepsza jest obśmiana przez wszystkich paprotka, czyli znak PRL-u – mówi pracownica jednej z ostrowskich kwiaciarni.

I może brzmi to dziwnie, ale w obecnej sytuacji lepsze jest przebywanie w domu, w towarzystwie roślin, niż wyjście na zewnątrz. Dorosłe drzewo jest w stanie pochłonąć dziewięć kilogramów węgla z powietrza w ciągu roku. Niestety, przy takich stężeniach nie są w stanie oczyścić powietrza, dlatego czujniki zamontowane w lesie, także pokazują znaczne przekroczenia normy. Żaden ze sposobów nie zlikwiduje smogu w 100%. Smutne, ale prawdziwe.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

25 KOMENTARZE

  1. 13
    5

    Proszę o kontrole w godzinach popołudniowych i wcześnie rano. I przy pomocy drona (zakupionego zamiast kilku bilbordów lansujących władze miasta)…

  2. 14
    1

    Może najpierw zaczniemy od tego co możliwe, wyregulowanie sygnalizacji świetlnej, po co komu czerwone światło po 23 , albo w dni wolne od pracy. Jazda alejami koszmar, od świateł do świateł, szanse na zieloną fale nikłe,

    • Faktycznie coraz więcej ludzi zauważa, że sygnalizacja na Słowackiego nie działa tak jak kilka miesięcy temu. Wtedy była powiedzmy zielona fala. Skrzyżowania oddalone o ok. 200m i nie ma szans aby przejechać w miarę płynnie. Jest coraz zimniej i niepotrzebnych spalin będzie coraz więcej.

    • “Inwersja termiczna powoduje uwięzienie zanieczyszczeń w warstwie przyziemnej.
      Przypadki zanieczyszczeń są bardziej prawdopodobne w warunkach inwersji termicznej. W okresach utrzymującego się wysokiego ciśnienia w miesiącach zimowych promieniowanie słoneczne dociera do warstwy gruntu, ogrzewając ją. W nocy brak powłoki chmur powoduje gwałtowną utratę ciepła przez grunt, a powietrze w warstwie przyziemnej ochładza się. Cieplejsze masy powietrza wznoszą się, działając jak pokrywa, która zatrzymuje chłodniejsze masy powietrza blisko gruntu. Uwięzione zostają również zanieczyszczenia, pochodzące m.in. z transportu drogowego, co sprawia, że przygruntowa warstwa mas powietrza staje się coraz bardziej zanieczyszczona. Proces ten trwa do momentu radykalnej zmiany warunków meteorologicznych”.
      Ze strony Europejskiej Agencji Środowiska

  3. 7
    3

    Codziennie wychodzę z psem na spacer. Ze względu na pracę i obowiązki domowe idę ok. 19-stej. Po 3 tygodniach czuję ciągłe drapanie w gardle. Nie mam pojęcia czy to już skutki smogu, ale boje się wyników bo to co dzieje się wieczorami na dworze, to powoduje, że włosy stają dęba. W dni kiedy nie ma wiatru dym stoi w miejscu. Czuć kwas i niesmak w ustach. Ale nie powiem psu , że nie wyjdę, bo smog mi przeszkadza, pies tego nie rozumie, wyje że chce na spacer i koniec. Ludzie opamiętajcie się, czym palicie w piecach, bo nie dożyjemy nawet 60siątki. Razem z mężem w tym roku zainstalowaliśmy pompę ciepła i jeszcze dostałam dofinansowanie. Pomyślmy o naszym zdrowiu i życiu.

    • 2
      1

      Dopiero teraz cię drapie a 3,4,5…lat temu też palili węglem i nikogo nie drapało tylko od około 3lat jak media nagłośniły to wszystkich nagle drapie w gardle i wogóle

  4. Córka buduje dom i chciała podłączyć się do gazu aby dom ogrzewać gazem..ale dociągniecie gazu 80m do domu w ostrowie jest niemożliwe ..gazownia odpisała ze im się nie opłaca….i jak mamy walczyć z tym smogiem????czym ludzie maja grzać ??

    • 4
      1

      Taka prawda. Musiałam wydać 5 tysięcy na podłączenie mojego domu, bo nikt na ulicy nie chciał gazu. Teraz inni trują a ja muszę to wdychać. I jeszcze ten nieszczęsny samochód z butlami gazowymi co chwilę….

  5. 5
    2

    Za jakość powietrza w Ostrowie ilość wystawionych mandatów właścicielom domów z kolorowymi dymami z kominów. Nie ma takowych, więc oczywiste jest, że można palić można czym się chce i ile się chce.

    • 2
      2

      Rozumiem że to w każdym z tych pieców rozpala Pani prezydent ?? Gdyby wybrali kogoś innego to by nie było smogu?? Ciekawa teoria.

    • 4
      1

      Pani Klimek zamiast przeznaczyć 5 mln zysku OZC na inwestycje w rozwój miejskiej sieci, na zniżki dla właścicieli domów zamieniających piece na ogrzewanie miejskie, przeznaczyła je kolejny już raz dla udziałowców- Holdikomu i Francuzów. Mogła coś zmienić czy nie? A zaczęła kadencję od wstawienia 40 śmierdzących piecyków “na wszystko” w miejsce pieców elektrycznych do budynków socjalnych. To są jej osiągnięcia w walce ze smogiem.

  6. 3
    7

    Czy to aby problem tylko palenia w domach ?! Zobaczcie ile jest aut w Ostrowie . Czasami a w jednym domu ( mieszkaniu) jest więcej niż dwa auta. Pełno starych “dizli” , do tego przyjezdni. Tu też jest ogromny problem. Ludzie w domach zawsze palili, starych domów ze starymi piecami nie przybyło, przybyło za to pełno starych aut

    • 4
      1

      Ludzie zawsze palili ale nie palili plastikami tylko drewnem albo porządnym węglem i wtedy tez zima bylo zanieczyszczone powietrze ale nikt o tym nie mówił, nie było czujników tak jak teraz. Dlaczego te stare diesle latem nie powodują smogu stoja na cegłach, prędzej to zima taki diesel nie jeździ bo nie chce odpalić.

    • 3
      1

      Jeśli to kwestia samochodu to dlaczego problem smogu rozpoczyna się w okresie grzewczym ?? Latem nie ma takiego problemu

  7. 1
    1

    Widać jakie ogłupienie jest wśród ludzi. Nagonka medialna robi swoje. W Gracji już dawno są ograniczenia w poruszaniu się samochodami. CAŁY ROK. U nas kampania do wymiany pieców trwa w najlepsze . ZAPYTAM JESZCZE RAZ.. ILE PRZYBYŁO STARYCH PIECÓW od lat 80 a ile przybyło aut ?! Oczywiście ,że pojawił się plastik i ludzie palą czym się da . ALE problem smogu to nie tylko piece ale też i ilość aut w mieście. Ktoś tam pyta czy latem też jest smog… Więc pytaniem na pytanie A NIE MA ?!

  8. 1
    1

    do realista
    polecam poczytać zanim coś palniesz
    “smog w zimie, jaki jest – każdy krakowianin widział. Ale ten w lecie wcale nie jest mniejszy. Winne są spaliny i to, że wszędzie chcemy dojechać autem.”

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick