MKS walczy z rywalami… i niesprawiedliwym systemem?

2
Władze PGNiG Superligi wprowadziły w tym sezonie zmianę w przypadku zespołów walczących o utrzymanie. Drużyny z miejsc 9-14 walczą każdy z każdym (mecz i rewanż). System praktykowany już w innych rozgrywkach, z tą różnicą że w przypadku piłkarzy ręcznych, wszystkim ekipom kasuje się dorobek punktowy z sezonu zasadniczego.

Na chwilę obecną największym wygranym takiego stanu rzeczy jest zespół Arki Gdynia, który sezon zasadniczy zakończył z 3 punktami. Dla przykładu – dziewiąte Wybrzeże Gdańsk wywalczyło ich 29. Po dwóch seriach spotkań fazy play-out Arka ma dwie wygrane na koncie, będąc blisko utrzymania w PGNiG Superlidze.

Zabrano nam czas od lipca do marca, który włożyliśmy w przygotowanie do sezonu. Wylaliśmy w tym czasie hektolitry poty, walcząc o każdy punkt w sezonie zasadniczym, do końca walcząc o play off. Jedną decyzją zabrano nam wszystkie punkty. To niesprawiedliwe – mówi Maciej Pilitowski, rozgrywający Energi MKS Kalisz oraz reprezentacji Polski.

Mamy przykład Arki Gdynia. Cały sezon chłopacy przegrywali mecze, ale pod koniec rozgrywek się wzmocnili kadrowo i nagle pierwszy mecz w Lubinie i dość pewnie zwycięstwo. Też uważam, że to nie jest do końca sprawiedliwe. Cały sezon pracuje się na wynik, kilka kontuzji na koniec i masz problem – dodaje Hubert Kornecki, piłkarz ręcznych SPR Stali Mielec.

Dla zespołu z Kalisza sytuacja jest o tyle dobra, że dwie wygrane już na początku fazy play-out uspokoiły niepewną sytuację. Co jednak ma powiedzieć Bartłomiej Jaszka i jego Zagłębie Lubin, które sezon zasadniczy zakończyło z 29 punktami, a przegrywając dwa ostatnie spotkania jest blisko spadku do 1. ligi.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick