Lektury… narodowościowe? Młodzież nie uniknie ciężkiej literatury

4
Opasłe tomy Sienkiewicza, liryka religijna, literatura pełna martyrologii i męczeństwa Polaków, za to znikoma dawka epickości i opowiadań z barwnym, kwiecistym językiem. Tak w skrócie rysuje się charakter nowego kanonu lektur szkolnych dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Zmiany, które wprowadziło MEN wywołują lawinę komentarzy w środowisku szkolnym, a szczególnie wśród polonistów.

Do kanonu obowiązkowych lektur szkolnych na poziomie podstawowym w szkołach ponadgimnazjalnych wprowadzono sporo zmian. Jeszcze przed wakacjami proponowane były też korekty w spisie lektur na niższych poziomach edukacji, tj. dla uczniów szkół podstawowych. Licealiści w bieżącym roku szkolnym zmierzą się z literaturą “ciężką”, czyli opasłymi tomami Sienkiewicza, takimi jak “Potop” czy literaturą staropolską cechującą się archaicznym, trudnym językiem.

Zmiany, które zauważą uczniowie to znacznie więcej wierszy Franciszka Karpińskiego, szczególnie jego liryki religijnej, z podstawy programowej znikną utwory Brunona Schultza czy znaczna część poezji Jarosława Iwaszkiewicza. Za to młodzież będzie zaznajamiać się z współczesną poezją Wojciecha Wencla, poświęconej na przykład tematyce smoleńskiej. Będą też na lekcjach “przerabiane” wybrane utwory Jacka Kaczmarskiego, Wojciecha Młynarskiego czy Agnieszki Osieckiej. “Górą Edek” Marka Nowakowskiego czy “Wyspa” Olgi Tokarczuk to również pozycje na liście lektur uzupełniających dla licealistów i uczniów technikum.

W materiale filmowym rozmowa z dr Justyną Żulicką – językoznawcą, filologiem i nauczycielką języka polskiego w II Liceum Ogólnokształcącym w Ostrowie Wielkopolskim. Ciekawi jesteśmy także waszej opinii na temat nowych pozycji na listach lektur szkolnych.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

  1. co to się dzieje z tym Schultzem? wszędzie czytam i słyszę jaki to wybitny pisarz z niego był. czy nie było wybitniejszych pisarzy (także pochodzenia żydowskiego i z o wiele bogatszym dorobku) w międzywojniu? pewnie hasło wyszło z Czerskiej.

  2. Jak słyszę tę polonistkę od siedmiu boleści, to mi się mdło robi! Uczennica wykazała się większym rozsądkiem w swojej wypowiedzi niż ona, która bedzie przemycać lżejszą literaturę, bo nic innego nie potrafi, oprócz pisania słowników erotycznych. Pani dr! Niech pani przyjmie do wiadomości, że polonista jest w szkole od tego żeby uczniom przyblizyć klasykę i uczynić, że stanie się ona przystępniejsza, a nie ją omijać i zastępować “lżejszą” literaturą. Po prostu wstyd!!!

  3. Ciekawa wypowiedź polonistki. Iwaszkiewicza nigdy nie było w programie. Schulz z podstawy programowej był zbyt trudny dla uczniów. A swoją drogą co to za pedagog, który musi się posiłkować historykiem, żeby omówić z uczniami “Potop” Noblisty, którego powieści były tłumaczone najczęściej. A tak pogłębionego portretu psychologicznego, jak w “Zbrodni i karze” trudno szukać w krótkich opowiadaniach. Łatwo już było.

  4. Pani polonistka chciałaby realizować swój program i czytać lektury które zabierają 45 minut czytania. Ciekawe, czy wzięłaby odpowiedzialność za zdanie matury swoich wychowanków? Widać, że praca w szkole ją męczy. Powinna się starać o pracę w Ministerstwie Edukacji Narodowej albo od razu starać się o posadę ministra.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick