Kolejne wyzwanie Kamińskiego. Poprowadzi klub z Bundesligi

2
fot. Jakub Janecki
fot. Jakub Janecki
Mało jest trenerów w polskim sporcie, którzy są zauważani za granicami naszego kraju. W koszykówce się to praktycznie nie zdarza. Wojciech Kamiński jest po Jacku Winnickim (wcześniej prowadził kobiecy zespół Fenerbahce Stambuł) kolejnym szkoleniowcem, który podpisał kontrakt w silnej lidze. Były trener Arged BM Slam Stali od nowego sezonu poprowadzi niemiecką drużynę Mitteldeutscher BC. 45-latek związał się z klubem roczną umową z automatycznym przedłużeniem o rok w przypadku utrzymania w lidze.

W ostatnich kilkunastu latach w zagranicznych klubach męskich w Europie zatrudnieni byli tylko Jerzy Chudeusz (Spisska Nova Ves ze Słowacji) i Mariusz Karol (London Lions z Anglii). W silnej Bundeslidze jednak żaden polski trener wcześniej nie pracował.

Kamiński w niemieckiej drużynie zastąpi chorwackiego trenera Silvano Poropata, który zrezygnował z dalszego prowadzenia drużyny z powodów osobistych. Mitteldeutscher BC to klub z miejscowości Weissenfels, który tylko dwukrotnie grał w fazie play off Bundesligi. W minionym sezonie bronił się przed spadkiem. Polski szkoleniowiec przed nowym sezonem z pewnością znów stanie przed zadaniem utrzymania zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Na parkietach Bundesligi Kamiński spotka się z Mikem Taylorem, trenerem reprezentacji Polski, u którego jest asystentem. Zespół Hamburg Towers, którego trenerem jest selekcjoner biało-czerwonych to beniaminek Bundesligi.

Kamiński w minionym sezonie z drużyną Arged BM Slam Stali zajął piąte miejsce w Energa Basket Lidze, wywalczył także z zespołem Puchar Polski, który daje przepustkę do walczenia o Superpuchar na początku nowego sezonu.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

  1. Bundesliga silna? To średnia liga, ciut lepsza od polskiej
    Pracował tam Jovović co był teraz w Zastalu. Grał tam długo były zawodnik Stali Hatten. Nie dziękuj.

  2. No tak, faktycznie. Bayern stałym uczestnikiem Euroligi, a w Eurocup dwa zespołu, z czego jeden grał w finale. Kamiński w drużynie grającej o utrzymanie ma budżet 3 mln euro, czyli marzenie każdego polskiego klubu. Niech będzie zatem, że ciut lepsza…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick