Jechali do szpitala. Dziecko wypadło z samochodu [ZDJĘCIA]

15
fot. Piotr Fehler / pleszew.naszemiasto.pl
2-letnie dziecko wypadło z samochodu, którym rodzice wieźli je do szpitala. Do zdarzenia doszło w sobotnie południe na ul. Wierzbowej w Pleszewie. Poszkodowanym pomógł świadek, który przetransportował ich do lecznicy.

Dziecko wypadło z samochodu, którym rodzice wieźli je do szpitala. To obraz wypadku, do którego doszło w sobotnie południe na ul. Wierzbowej w Pleszewie. – Kierowca BMW, 47-letni mieszkaniec Pleszewa zauważył kobietę, która przechodziła przez jezdnię. Chcąc uniknąć jej potrącenia, gwałtownie zahamował, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w bramę wejściową do ogródków działkowych, w ogrodzenie, a następnie w budynek. Z pojazdu wypadło dziecko w wieku 2 lat, które rodzice wieźli do pleszewskiego szpitala – informuje asp. szt. Monika Kołaska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.

Wypadek rozegrał się na oczach świadka, który – jak dodaje rzeczniczka policji – zawiózł rodziców i dziecko do pleszewskiego SOR-u. – Następnie dziecko trafiło do placówki w Ostrowie. W chwili przyjęcia do szpitala, było przytomne. Postępowanie w tej sprawie (zdarzenia drogowego – przyp. red.) prowadzą policjanci – zaznacza.

To drugie groźne w skutkach zdarzenie drogowe w regionie, do którego doszło w sobotę. Wcześniej informowaliśmy, że na DK25 na wysokości galerii handlowej doszło do zderzenia dwóch pojazdów.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

15 KOMENTARZE

    • Przechodziła przez jezdnię na zdjęciu pasów nie widać więc nie jest powiedziane, że przechodziła przez przejście dla pieszych Ci co znają okolice napewno wiedzą, ale niestety jest podana nie szczegółowa informacja dla rozgłosu sprawy. Niestety stało się nie wiemy za dużo o tej sytuacji więc dlaczego skoro to nas nie dotyczy to niepotrzebnie komentujemy i osądzamy nikt nie dał nam prawa do osądu tej sprawy ani rodziców, ani tej kobiety. Winnych, sprawców i czynników jakie przyczyniły się do nieszczęśliwego wypadku może być wielu. Sprawą zajmuję się policja im to zostawmy. My bądźmy ludźmi i nie osądzajmy informacja została dodana dla przestrogi a nie po to byśmy sami badali sprawę i osadzali.

  1. Wieźli dziecko do szpitala nie wiadomo w jakim było stanie matka pewnie trzymała je na rękach. Ludzie opanujcie się z tym ocenianiem nie wiedząc jak było !!!!

  2. Powinno się wsxystko robic z wyczuciem. To fakt. Ale to, że dziecko powinno jechać w foteliku to też fakt. Niestety wiele osób naraża zdrowie i życie swoich dzieci i o tym jak temu zapobiegać powinno się mówić głośno.

  3. Jak by pieszy zachował ostrożność a nie pchał by się na przejście bo ma pierwszeństwo to by do zarażenia by nie doszło każdy komentuje ale nich pomyślą przed przejściem

  4. Prawda. Nie ma co oceniac. My tez polprzytomne wymiotujace dziecko wiezlismy na rekach. Takie bylo zalecenie dyspozytora karetki, ktory powiedzial ze sami szybciej dojedziemy niz karetka. Mogloby byc mniej bezpiecznie gdyby nie eskorta policji, ktora wlepiala komus mandat i akurat nam pomogla.

  5. To pokłosie „bezwzględnego pierwszeństwa pieszych”, pani przychodzącą przez ulicę pewnie nie specjalnie się rozejrzała bo „ma pierwszeństwo”…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick