Jakub Puławski: Nie ma przypieczętowania w postaci medalu, ale głód pozostaje

0
- Mam pewien poziom. To co zobaczyłem, to co przelatałem jest moje - mówi w rozmowie z Telewizją Proart Jakub Puławski. Szybownik wrócił właśnie z Litwy, gdzie odbywały się 10. Szybowcowe Mistrzostwa Świata Juniorów. Reprezentant Aeroklubu Ostrowskiego przywiózł z litewskiego Pociunai srebrny medal w klasyfikacji drużynowej. Indywidualnie w klasie standard zajął 5. miejsce.

Do lidera zabrakło zaledwie 300 punktów. Rywalizacja była zacięta, a o zwycięstwie przesądziła tak naprawdę jedna konkurencja, w której wszyscy zawodnicy w klasie standard wylądowali w polu. Okazało się, że była to potyczka za 1000 punktów i liczył się każdy metr.

– Mogliśmy zaryzykować swoje życie, a zdecydowaliśmy, że wracamy do pola. Być może teraz żałujemy, ale taki jest ten sport – mówi Puławski.

Szybownik z Aeroklubu Ostrowskiego podkreśla, że pogoda była równa dla wszystkich zawodników i każdy miał przez to równe szanse na zwycięstwo. Puławski z konkurencji na konkurencję odrabiał straty, udało mu się nawet wygrać ostatnią potyczkę. Ostatecznie zmniejszył przewagę do lidera Holendra Sjoerda van Empelena do 293 punktów. Nie wystarczyło to jednak do zdobycia medalu.

To ostatni juniorski akcent miedzynarodowych występów Jakuba Puławskiego. Złoto dałoby mu pewny występ w Michałkowie podczas 35. Międzynarodowych Szybowcowych Mistrzostw Świata, które odbywać się będą w 2018 roku. Do końca sezonu pozostał jeszcze występ w Lisich Kątach, gdzie ruszają 45. Szybowcowe Mistrzostwa Polski Juniorów.

Cała rozmowa z Jakubem Puławskim w materiale wideo.

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick