Jak postanowienia noworoczne wpływają na kondycję psychiczną?

0
Początek stycznia to czas, w którym tworzymy nowe postanowienia, planujemy zmiany, wyobrażamy sobie ulepszenia życia, które mieliśmy do tej pory - nowy rok, nowy rozdział... to uczucie czystej karty motywuje, by podjąć nową próbę i zacząć coś od nowa. Z zaangażowaniem wchodzimy w nowy rok, starając się, by był lepszy niż poprzedni. Gdy jednak okazuje się, że “nowy rozdział” nie różni się wiele od poprzedniego, często przychodzi rozczarowanie i niechęć. Czy musi tak być?

Gdy orientujemy się, że nasze postanowienia nie doszły do skutku, bardzo często powoduje to pogorszenie naszego samopoczucie i spadek samooceny – dlaczego nam się nie udało? Narastająca cyklicznie frustracja i niezadowolenie z siebie mogą nawarstwiać się, prowokując negatywne myślenie o sobie i znaczny spadek nastroju. W takich sytuacjach przydatna może okazać się pomoc psychologa, na przykład z Ośrodka Pomarańczowe Ja w Poznaniu.

Zwykle obwiniamy się o niepowodzenie

Gdy nie udaje nam się zrealizować swoich postanowień, zazwyczaj przyczynę przypisujemy naszemu lenistwu lub brakowi czasu. A co z samym postanowieniem? Wielu z nas z początkiem roku wybiera wyzwania, których w pozostałych momentach w roku nigdy by się nie podjęli – bardzo ambitnych, wymagających dużo energii i poświęceń. Wydaje się być oczywiste, że jeśli obiecamy sobie wyhodowanie gruszek na wierzbie, to niepowodzenie jest nieuchronne.

Wciąż jednak bardzo często tworzymy sobie postanowienia nieprzystające do naszej codzienności i do nas samych. Później zaś obwiniamy się, że nie daliśmy rady. Stoi za tym iluzja, że jeśli postanowimy sobie coś i postaramy się wystarczająco mocno, to powinniśmy dać sobie radę ze wszystkim (powinniśmy być wszechmocni?).

Nieludzkie plany, ludzkie ograniczenia

Zdaje się jednak, że jesteśmy tylko (i aż) ludźmi. Mamy swoje zasoby i możliwości, ale też ograniczenia. Pewne rzeczy lubimy, pewnych nie znosimy. Męczymy się, złościmy, frustrujemy a ostatecznie – mamy przecież także wiele innych spraw, którymi musimy lub chcemy się zajmować (nie tylko to jedno noworoczne postanowienie). Być może więc powód niepowodzenia tkwi w kiepskim wyborze postanowienia? Być może postanowienie powinno być dopasowane do naszej codzienności i do nas samych?

Dobre i złe postanowienia?

W praktyce bardzo wiele zależy od tego, co dokładnie sobie postanowimy oraz jak to przystaje do naszych możliwości i innych codziennych zajęć. Gdy z początkiem roku rośnie nasza motywacja i pewność tego, że możemy “góry przenosić”, mamy tendencję do nakładania na siebie planów zbyt ciężkich i nie pasujących do innych elementów naszego życia. Przykładem może być postanowienie codziennego biegania pięciu kilometrów, gdy nigdy nie udało nam się przebiec nawet dwóch a w trakcie naszego planowanego treningu czeka na nas wiele innych, pilniejszych spraw – trudno nazwać te okoliczności pomocnymi.

Stwórz pomocne okoliczności

Dlatego też dobre postanowienia to takie, które pomagają nam realizować to, co dla nas ważne i są możliwe do zrealizowania – najlepiej nie zbyt trudne, ani nie przesadnie łatwe (tak, aby wyzwanie było wyzwaniem, ale jednocześnie całkowicie osiągalnym). Warto też, aby były one określone w sposób konkretny (co, kiedy, jak często i w jaki sposób będę robić?) oraz aby towarzyszył im dokładny plan działania i przygotowań.

Jeśli więc chcesz biegać, ustal najpierw porę dnia, w której będzie to możliwe bez większych przeszkód, zaplanuj trasę, sprawdź prognozę pogody i przygotuj buty oraz odzież z wyprzedzeniem. Warto też rozważyć czynniki, które mogą Ci przeszkodzić i z góry zaplanować, jak możesz sobie z nimi poradzić – być może zaprosisz drugą połówkę, by zamiast zachęcania Cię do oglądania serialu towarzyszyła Ci w bieganiu?

Dlaczego to ważne?

W rzeczywistości temat postanowień nie dotyczy tylko nowego roku. Nie na każdego to akurat styczeń działa motywująco. Wielu z nas ma własny “nowy rok” w różnych momentach życia – z rozpoczęciem nowej pracy, po przeprowadzce, z początkiem roku szkolnego, akademickiego… a nawet od każdego poniedziałku lub z początkiem każdego miesiąca. Mówiąc krótko, większość z nas ma co jakiś czas pewne momenty wzrastającej motywacji do tego, aby zrobić plany i wprowadzić w życie jakieś zmiany. To konstruktywna siła, która motywuje nas do aktywności i rozwoju, jednak tylko wtedy, gdy potrafimy w jej przypływie zadbać o siebie, to znaczy pamiętać o różnych swoich potrzebach, ograniczeniach, pragnieniach. Gdy o tym zapominamy, może zdążyć się, że zwyczajnie weźmiemy na siebie zbyt dużo lub zobowiążemy się niepotrzebnie wobec spraw, których na dłuższą metę nie mamy ochoty realizować.

Często powtarzający się cykl podejmowania i porzucania postanowień może natomiast generować rodzaj błędnego koła, w którym na przemian podejmujemy próby i doświadczamy niepowodzenia. To zaś, po jakimś czasie może osłabiać nasze poczucie własnej skuteczności oraz wiarę w to, że mamy kontrolę nas własnym losem. Może doprowadzić to do zmniejszenia motywacji i zapału do działania a także obniżenia poczucia własnej wartości.

Odwróć błędne koło niepowodzeń

Gdy podejmujemy niewielkie, osiągalne cele, cykl może wyglądać przeciwnie – nieco mniejsze sukcesy generują uczucie przyjemności, satysfakcji i chęć na więcej – a więc motywację do dalszego działania i kolejnych prób. Następujące po sobie, zrealizowane cele (nawet, jeśli niewielkie) utwierdzają nas natomiast w poczuciu kontroli i sprawczości, co sprzyja z kolei większej wytrwałości w działaniu i zadowolenia z siebie.

Artykuł powstał we współpracy z:

Pomarańczowe Ja
ul. Czajcza 2A/13
61-546 Poznań

tel. 608 240 260

redaktor wlkp24.info
redakcja@wlkp24.info

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick