Dreszczowiec na otwarcie finału. Początek dla Anwilu

0
Za nami pierwszy mecz wielkiego finału mistrzostw Polski. Na otwarcie walki o złote medale mieliśmy ogromne emocje we Włocławku. Mecz Anwilu z BM Slam Stal trzymał w napięciu do ostatnich sekund. W dramatycznej końcówce więcej szczęścia dopisało gospodarzom, którzy wygrali 62:61.

Tak, jak można było się spodziewać atmosfera w hali we Włocławku była bardzo gorąca. Wielki finał dobrze rozpoczął się dla ostrowian, którzy prowadzili 12:7 i 16:9. W I połowie ostrowianie starali się kontrolować tempo gry. Podopieczni trenera Emila Rajkovića grali rozważnie i konsekwentnie. W Ii kwarcie w 13 minucie było 22:16 dla ostrowian. Później Anwil starał się odrabiać straty. W 18 minucie był remis 25:25, ale po kilku kolejnych akcjach ostrowianie prowadzili 32:27.

Po zmianie stron dawka emocji była jeszcze większa. W 25 minucie Anwil objął prowadzenie 37:35. ,,Stalowcy” później odrobili straty. W ostatniej odsłonie adrenalina osiągnęła zenitalny poziom. W 34 minucie Anwil wygrywał 50:47, ale później sześć punktów z rzędu zdobyli ,,Stalowcy”, którzy objęli prowadzenie 53:50. Zespół gospodarzy ponownie odrobił straty. 23 sekundy przed zakończeniem po dystansowym trafieniu Jure Skifića było 58:57 dla Anwilu. Następnie dwa rzuty wolne trafił Ivan Almeida. W kolejnej akcji ostrowianie zanotowali stratę, ale faulowany Kamil Łączyński spudłował dwa wolne. Na 16 sekund przed końcem w posiadaniu piłki byli ostrowianie, ale Stephen Holt zanotował stratę. Ta akcja zadecydowała o tym, że to Anwil wygrał ten mecz.

redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick