Prawie 5 mln zł dofinansowania na powiatowe drogi. Umowa podpisana

8
Milionowe dofinansowanie na remont trzech dróg otrzymał powiat ostrowski z ministerialnych pieniędzy rozdawanych przez Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu.

Drogi Strzegowa – Gostyczyna, Kaczory – Wierzbno i ulica Wiklinowa w Ostrowie Wielkopolskim. Na ich remont władze powiatu ostrowskiego otrzymały dofinansowanie z urzędu wojewódzkiego w wysokości 4,6 mln zł. Na dwie pierwsze inwestycje udało się pozyskać po 1,6 mln zł, a remont ulicy Wiklinowej będzie dotowany w wysokości 1,4 mln zł.

Najwięcej, bo aż 3,3 mln zł pochłonie budowa pierwszego etapu drogi Kaczory – Wierzbno o długości 2,33 km. Druga w kolejności pod względem wydatków na remont będzie ulica Wiklinowa w Ostrowie Wielkopolskim (3,1 mln zł). Odcinek o długości 2,15 km zyska nie tylko nową nawierzchnię, ale także m.in. ścieżkę rowerową – zdaniem władz powiatu – ma się ona przyczynić do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców. Najmniej kosztowną inwestycją, ale również nienależącą do tanich, będzie remont drogi łączącej Strzegowę z Gostyczyną. Na prace na tym odcinku przewidziano 2,9 mln zł.

>> Polub nasz fanpage na Facebooku! <<

Remonty powiatowych dróg w liczbach

Strzegowa – Gostyczyna (etap I):
– koszt: 2,9 mln zł
– dofinansowanie: 1,6 mln zł (rządowy program na rzecz rozwoju oraz konkurencyjności regionów)
– długość: 2,25 km

Ulica Wiklinowa:
– koszt: 3,1 mln zł
– dofinansowanie: 1,4 mln zł (z programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016-2019)
– długość: 2,15 km

Kaczory – Wierzbno (etap I):
– koszt: 3,3 mln zł
– dofinansowanie: 1,6 mln zł (z programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016-2019)
– długość: 2,33 km

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

  1. Super, a w Górznie i Biniewie ludzie jeżdżą niczym w Rajdzie Camela. Lepiej wydawać kasę na wybitną metodę bryzgania smołą i sypania grysem, niż raz wymienić nawierzchnię i mieć spokój na ćwierć wieku (nawet etapami po 400-500 m). Jesteśmy przecież bogaci.

  2. Super, a w Górznie i Biniewie ludzie jeżdżą niczym w Rajdzie Camela. Lepiej wydawać kasę na wybitną metodę bryzgania smołą i sypania grysem, niż raz wymienić nawierzchnię i mieć spokój na ćwierć wieku (nawet etapami po 400-500 m rocznie). Jesteśmy przecież bogaci.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick