Długi szpitali rosną. Co pochłania najwięcej pieniędzy?

7
Gościem Magdaleny Wojciechowskiej w programie "W punkt" będzie Zbigniew Kluczkowski, prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia. Niedawno oficjalnie przejął stery szefa tej placówki i próbuje wyprowadzić ją na prostą. Premiera o 18.05 w Telewizji Proart.

Jaka jest kondycja finansowa Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia, który próbuje wyjść na prostą i poprawić wizerunek wśród pacjentów? Nowy prezes Zbigniew Kluczkowski podkreśla, że zadłużenie jest pod kontrolą, ale to wskaźnik, który może rosnąć ze względu na sytuację w kraju.

Najwięcej kosztuje utrzymanie personelu, a więc wypłaty. Reszta to m.in. koszty materiałowe. – Utrzymujemy płynność finansową. Posiłkujemy się, co prawda, kredytem obrotowym, ale jakoś dajemy radę. Kredyt jest na 2 mln zł – podkreśla prezes. – W razie przesunięć płatności lub niespodziewanych płatności, móc sobie zabezpieczyć stałe funkcjonowanie – dodaje.

Wpływ na taką, a nie inną sytuację finansową szpitala ma – zdaniem prezesa – kilka czynników w tym przede wszystkim podwyżka kosztów związanych z wynagrodzeniami dla personelu. Dotyczyło to m.in. podwyżek minimalnego wynagrodzenia dla pracowników na danym stanowisku. – Podwyżki dotyczą większości przedstawicieli personelu. Trzeba do tego dodać osoby, które wiedzą, że koleżanka czy kolega z oddziału dostali podwyżki, a te osoby są zatrudnione na kontrakcie, wtedy pojawiają się roszczenia indywidualne – podkreśla Zbigniew Kluczkowski, prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia.

Rozmowa w programie „W punkt” w środę o 18.05.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

7 KOMENTARZE

  1. Ile lekarzy zatrudnionych na etatach w szpitalach prowadzi jednocześnie swe prywatne gabinety lekarskie ? Są odważni do zrobienia porządku w tym zakresie ?

    • Co to ma do rzeczy? Jeśli pracują prywatnie w czasie etatu to owszem – paranoja do wykluczenia, ale jeśli nie, to dlaczego nie mogą sobie prowadzić własnej działalności? Czy budowlaniec pracujący na etacie, nie może kłaść płytek po 16-ej?

      Osobnym tematem jest – gdyby lekarze nie prowadzili prywatnych gabinetów, to dopiero by się służba zdrowia zablokowała.

    • Co to ma do rzeczy? Zapytaj się pacjentów, którzy aby dostać się do „Pana Doktora” do szpitala muszą wpierw odbyć wizytę w jego prywatnym gabinecie.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick