Były „martwe” przez prawie 30 lat. Zabytek zabrzmi w Święta

1
Pochodzą z 1907 roku, mogą wydawać dźwięki piętnastu rodzajów głosów, mają dwie klawiatury ręczne i panel pedałów. Ale przestały grać w latach 80-tych i dziś niewiele osób pamięta jak w ogóle brzmią. Przez ostatnie tygodnie konserwator zajmował się przywracaniem im „drugiego życia”.

Organy, o których mowa liczą sobie 110 lat. W latach 80-tych XX wieku zabrzmiały po raz ostatni, choć nie jest znana data ostatniego koncertu. Zbudowane zostały specjalnie dla raszkowskiego kościoła przez niemieckiego budowniczego, choć jego nazwisko po dziś dzień nie jest znane.

Od momentu, kiedy przestały grać zostały bardzo zdewastowane. Klawiatura pedałowa została wyjęta ze swojego miejsca i wrzucona do wnętrza szafy. Elementy traktury pneumatycznej, piszczałki czy stół gry zaszły kurzem, brudem i zaśniedziały.

Stół gry. źródło: musicamsacrum.pl
Elementy traktury pneumatycznej. źródło: musicamsacrum.pl
Piszczałki. źródło: musicamsacrum.pl

Za dokładnie 130 tysięcy złotych z budżetu gminy Raszków przez ostatnie tygodnie przechodziły rekonstrukcję. Prospekt został przywrócony niemalże do stanu oryginalnego. Konserwator rozszyfrował jego pierwotną kolorystykę. Cały instrument przywrócono do działania. Piszczałki, dwie klawiatury i panel z pedałami na nowo działają, nie trzeba było wymieniać zbyt wielu elementów. – Teraz musiałby znaleźć się prawdziwy organista z powołaniem, który wydobędzie z instrumentu jego oryginalny dźwięk i wykorzysta możliwości, jakie dają organy – mówi ks. kan. Grzegorz Kamzol z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Raszkowie. Premierowo ponowne brzmienie organów parafianie być może usłyszą w Boże Narodzenie.

Aktualnie w kościele w Raszkowie można usłyszeć organy, które zakupione zostały w 2011 roku przez ówczesnego proboszcza ks. Marcina Jagiełłę. Organy są jednak nowoczesne, elektroniczne, zostały ulokowane na tzw. chórze obok zabytkowych organów.

Krótka historia kościoła i reaktywowanych organów w materiale filmowym.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

  1. Szanowna p. Paulino!
    Z uwagą przeczytałem artykuł nt. organów w raszkowskim kościele parafialnym, ponieważ w latach 70. XX wielu byłem osobiście i emocjonalnie zaangażowany w życie kościoła i przyjaźniłem się z ówczesnym – nieżyjącym już niestety – organistą p. Franciszkiem Marczakiem. Gwoli prawdy przyznaję, że dość solidnie zapoznała się Pani z terminologią organową (traktura, stół gry, prospekt), jednakże w organach kościelnych nie ma czegoś takiego jak „panel z pedałami” czy „panel pedałów”. W miarę sensownym określeniem jest „klawiatura pedałowa”. Otóż wyjaśniam, że największy instrument dęty klawiszowy, jakim są organy kościelne, składa się m.in. z klawiatur ręcznych zwanych manuałami (w ilości od 1 do 7 w największych instrumentach – np. w Licheniu) oraz z klawiatury nożnej zwanej PEDAŁEM w ilości 1 lub maksymalnie 2 (w bardzo nielicznych instrumentach na świecie). Wynika z tego, że organy mają jeden pedał składający się – podobnie jak manuał – z klawiszy. Jest to klawiatura nożna, a więc organy raszkowskie mają trzy klawiatury – dwie ręczne i jedną nożną zwaną pedałem (nie pedałami). Obie nazwy pochodzą z języka łacińskiego.
    Aha – i jeszcze jedno: chór to jest jak najbardziej prawidłowa nazwa części kościoła znajdująca się z reguły nad kruchtą, dlatego określenie „na tzw. chórze” jest niewłaściwe. Pozdrawiam.

Skomentuj Michał G. Anuluj odpowiedź

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick