Biały strajk. W Warszawie protestują pracownicy służby zdrowia z naszego regionu [ZDJĘCIA]

14
Fot. protestujący
Po ponad roku trwania pandemii, lekceważenia ich apeli, braku wprowadzenia satysfakcjonujących rozwiązań i pogarszającej się sytuacji w służbie zdrowia, pielęgniarki, ratownicy medyczni oraz inni przedstawiciele służby zdrowia wyszli na ulice. 11 września o 12.00 w Warszawie rozpoczął się strajk pracowników służby zdrowia, którzy z całej Polski przyjechali do Warszawy. Wśród nich są także przedstawiciele zawodów medycznych z naszego regionu.

Pracownicy służby zdrowia od miesięcy domagają się poprawy warunków pracy. Zapaść w publicznej ochronie zdrowia unaoczniła pandemia koronawirusa. Wówczas jak na dłoni były widoczne problemy w jej funkcjonowaniu. Mimo wcześniejszych protestów m.in. pielęgniarek i położnych, które strajkowały w swoje święto oraz utrzymującego się od miesięcy protestu ratowników medycznych, nadal niewiele się zmieniło.

Pracownicy służby zdrowia nie zauważają realnej poprawy funkcjonowania systemu. Czują się też lekceważeni przez Ministerstwo Zdrowia. Coraz częściej mają wrażenie, że nikt nie chce ich wysłuchać i pomóc w poprawie sposobu funkcjonowania tegoż systemu. Dlatego zdecydowali się wyjść na ulice.

11 września o 12.00 rozpoczął się strajk w Warszawie. Ma zostać też utworzone Białe Miasteczko 2.0 na wzór tego, które powstało w 2007 roku. Pracownicy służby zdrowia są zdeterminowani. Tym razem na ulice nie wyszli przedstawiciele wybranych grup zawodowych. Wyszli praktycznie wszyscy: od pielęgniarek i położnych przez lekarzy i diagnostów laboratoryjnych oraz fizjoterapeutów po techników RTG.

Wszyscy jednym głosem mówią, że ten strajk jest dopiero początkiem.

Wśród postulatów przekazanych w piątek Ministerstwu Zdrowia przez Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Służby Zdrowia są m.in.:

  1. Natychmiastowa zmiana sposobu ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.
  2. Realny wzrost wyceny świadczeń medycznych oraz ryczałtów o 30% oraz dobokaretki w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego o 80% od 1 października 2021 roku oraz zobowiązanie AOTMiT do przeprowadzenia ponownej wyceny wszystkich świadczeń do 30 listopada 2022 roku.
  3. Zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego (sekretarki medyczne, rejestratorki, opiekunowie medyczni) oraz wprowadzenie norm zatrudnienia uzależnionych od liczby pacjentów.
  4. Zapewnienie zwodom medycznym statutu funkcjonowania publicznego i stworzenie systemu ochrony pracowników przed agresją słowną i fizyczną pacjentów.
  5. Stworzenie na warunkach chroniących medyków i pacjentów odpowiedniego systemu rejestrowania zdarzeń medycznych niepożądanych (no-fault).
  6. Rezygnacja z tworzenia nowych zawodów medycznych przy jednoczesnym efektywniejszym wykorzystaniu obecnych zawodów medycznych poprzez stworzenie im możliwości kształcenia podyplomowego i specjalizacyjnego rozszerzających ich kompetencje.
  7. Wprowadzenie urlopów zdrowotnych po 1 latach pracy zawodowej.
  8. Uchwalenie ustaw o medycynie laboratoryjnej, zawodzie ratownika medycznego i innych zawodach medycznych.

Organizatorzy zapowiedzieli, że skala protestu będzie niespotykana. Jak wynika z ich słów, protest ma potrwać cztery godzin (od 12.00 do 16.00). Miasteczko ma natomiast istnieć do skutku.

Trasa protestu:

  • plac Krasińskich,
  • ul. Miodowa (Ministerstwo Zdrowia),
  • Krakowskie Przedmieście (Pałac Prezydencki),
  • ul. Wiejska (Parlament RP),
  • Al. Ujazdowskie (Kancelaria Premiera).

Pracownicy ochrony zdrowia z regionu też pojechali do stolicy

Wśród protestujący będzie też liczna grupa przedstawicieli zawodów medycznych z południowej Wielkopolski. Mowa nie tylko o pielęgniarkach, ale m.in. także o ratownikach medycznych, którzy – jak cała służba zdrowia – w czasie trzech fal pandemii koronawirusa pracowali ponad siły, aby system służby zdrowia nie upadł.

W strajku wzięli udział pracownicy służby zdrowia m.in. z Ostrowa Wielkopolskiego, Jarocina, Kalisza i Kępna, ale również innych powiatów województwa i naszego regionu. Niektórych z nich można zobaczyć na zdjęciach, które publikujemy poniżej.

Pracownicy ochrony zdrowia z południowej Wielkopolski na proteście w Warszawie

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

14 KOMENTARZE

    • 14
      2

      Bo ta żywność , którą obecnie sprzedaje się w sklepach nafaszerowana jest chemią i szybko się psuje.

  1. 9
    5

    to jest sedno finansowania ……znajdź hydraulika o 2:00 w nocy w sobotę i zapłać mu 25 zł brutto za godzinę pracy. POWODZENIA.

    • Ludzie są przyzwyczajeni że lekarzowi się płaci za wizyte a co z pielęgniarkami ,ratownikami i salowymi ,skoro płaca lekarzom to niech oni staną do łóżek chorych i odwalą brudną całodobową robotę .

  2. 4
    1

    Nie rozumiem, przecież Pan Morawiecki i Pan Niedzielski mówią że służba zdrowia odnosi sukcesy, radzi sobie z pandemią i ogólnie jest super. Więc czego ludzie się czepiają i sieją ferment na ulicach?
    Oczywiście żart, prawda jest taka że służba zdrowia funkcjonuje dzięki poświęceniu tych szeregowych pracowników – pielęgniarek, położnych, ratowników czyli krótko mówiąc tych “na pierwszej linii”, ale na pewno nie lekarzy.

    • 2
      3

      To jak sam niech stanie w opakowaniu oklejonym taśmą klejącą ciekawe jak dlugo wytrzyma a nie pier….oli gadanie nic innego nie wie ,niech sam staną do łóżek chorych i zobaczą co to całodobowa praca przy łóżkach chorych i ciągle nie zadowolnymi ludźmi ,wtedy zobaczą ile dostaną pieniędzy za charówe,a nie za gadanie i charówe innych biorą ciężkie pieniadzę😎😠

  3. 3
    1

    Służbie zdrowia zawsze mało, nawet jeśli by dostali cały budżet państwa i tak by krzyczeli że mają mało (z całej puli jaką dostaje np. szpital z naszych składek ponad 80% biorą na swoje wynagrodzenia) . Za studia trzeba zapłacić, my podatnicy za was płaciliśmy i dalej płacimy. Niech ktoś spróbuje iść po pomoc np. na SOR późno wieczorem to słyszy ” …..teraz nas budzicie w nocy….” i pacjent czeka ,czeka…

    • 1
      1

      Olu, wylądujesz kiedyś w szpitalu, w którym nie będzie miał kto ci podać szklanki wody w nocy. Zrozumiesz o co chodzi.

  4. Do mieszkaniec wyladowałam w kaliszu na zakaźnym ale to jak tam traktują to koszmar ,jedyna salowa i jedyna pielęgniarka na którą można było zobaczyć reszta to koszmar ,jest tam kobieta która jest wykształcenia pielęgniarką ale tylko z wykształcenia bo co do wykonywanego zawodu nie można powiedzieć że jest pielęgniarką charakterystczną jest jej arogancja i tatuaże na miskę z wodą od niej nie mozna liczyć bo sobie ręce poobrywa ,reszta z obelgami że się wydzwania i salowa która wyrywa jedzenie spod nosa ,dzięki temu nie musi gotować w domu,są szpitale i personel którzy pracują i są nagradzani za swoją prace ,sama jestem pielęgniarką o czym nie wiedziały w zakaźnym i obserwowałam ten personel i o zgrozo ,chce się wiać z takiego szpitala ratownicy którzy się mną zajmowali też zwrócili uwagę na to co tam się dzieje ,są szpitale i personel i jest personel w budynku zwanym szpital , sprawdziłam opinie masakra😱😕

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick