Ostatnie cztery sekundy, jak wieczność

0
4 sekundy przed zakończeniem wczorajszego meczu piłka była w posiadaniu koszykarzy Stelmetu Zielona Góra. Thomas Kelati rzucał z dystansu, ale spudłował. - Patrzyłem, jak ta piłka leci i wtedy przez głowę przeszło mi wiele myśli. Te cztery sekundy trwały, jak wieczność - opowiada Tomasz Ochońko, kapitan BM Slam Stal. Mateusz Kostrzewski dodaje: - W ataku nam nie szło, ale pokazaliśmy, że możemy wygrać obroną.
redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick