„Żywy stąd nie wyjdziesz”. Co się działo na spotkaniu z europosłem Czarneckim?

11
Groźby, wyzwiska i atak epilepsji. Spotkanie z europosłem Ryszardem Czarneckim w Kaliszu przerodziło się w prawdziwą burzę i szarpaninę. Co dokładnie się działo? Zapytaliśmy obie strony sporu, a więc przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości oraz Komitetu Obrony Demokracji.

Spotkanie europosła Ryszarda Czarneckiego z mieszkańcami Kalisza zdecydowanie nie należało do spokojnych. W trakcie dyskusji głos zabrali członkowie Komitetu Obrony Demokracji, którzy przynieśli transparenty. Nie brakowało zarzutów pod adresem partii rządzącej i polityków PiS-u, a także gróźb skierowanych do przedstawicieli KOD-u. Gdyby tego było mało, jeden z uczestników dostał ataku epilepsji i na miejsce musiała przyjechać karetka.

Ciągle ta sama grupa

To miało być jedno z wielu zwykłych spotkań polityków PiS-u z mieszkańcami Południowej Wielkopolski. Organizatorzy spodziewali się jednak, że atmosfera może być gorąca. – Na spotkaniu pojawiła się grupa około dziesięciu przedstawicieli KOD-u. To jest stały scenariusz naszych spotkań i z góry wiemy, jak sytuacja będzie wyglądać. Zawsze są transparenty, wyzwiska, krzyki. Być może członkowie tej organizacji nie osiągają celów, które założyli i dlatego pojawia się coraz większa agresja – mówi Błażej Wojtyła, sekretarz Prawa i Sprawiedliwości w Kaliszu.

Wizyty przedstawicieli KOD-u na spotkaniach polityków PiS-u w Południowej Wielkopolsce są coraz częstsze. – Tym razem było bardziej agresywnie niż w Pleszewie, Ostrzeszowie i Ostrowie Wlkp., gdzie też pojawiali się członkowie KOD-u – dodaje. Jak mówią przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, scenariusz zawsze jest ten sam: Przychodzi kilka osób z transparentami, stawiają politykom zarzuty i żadna odpowiedź ich nie satysfakcjonuje. – To są te same osoby z kaliskiego KOD-u. Zadają podobne pytania. Zawierają one czynnik oceny i człowiek musi się tłumaczyć. Pytają, kiedy zaczniemy oszukiwać ludzi, kiedy skończymy z bezsensownym rozdawnictwem pieniędzy. Inna sprawa to transparenty i okrzyki. Jest taka grupa pań, które po raz czwarty widziałem na spotkaniu. Wznoszą okrzyki, że bronią demokracji, a my chcemy wprowadzić dyktaturę – wyjaśnia Tomasz Ławniczak, poseł PiS-u, który był uczestnikiem spotkania z Ryszardem Czarneckim.

Musiała przyjechać karetka

Na spotkaniu wywiązała się szarpanina, którą strony relacjonują na dwa sposoby. Przedstawiciele KOD-u uważają, że zostali zaatakowani, a członkowie Prawa i Sprawiedliwości są zupełnie innego zdania. – Jeden z członków tej grupy – jak zostało powiedziane – cierpi na epilepsję. Uważam, że wykorzystywanie na spotkaniach osób z tą chorobą, jest już prowokacją, ponieważ w nerwach w każdej chwili może ona dostać ataku. Podnosił kartki z napisami, wznosił okrzyki i podchodził do stołów prezydialnych zadając pytania w sposób wyzywający: „Kiedy zrobimy porządek w służbie zdrowia?”, Kiedy przestaniemy wydawać pieniądze na kościół?” itd. – relacjonuje poseł Ławniczak.

Doszło do szarpaniny. – W mojej ocenie zainscenizowanej. Mężczyzna, o którym mowa, położył się na ziemię, a ktoś powiedział, że jest epileptykiem i dostał ataku – dodaje parlamentarzysta. Podobnego zdania jest Błażej Wojtyła. – Widać było, że miało tu miejsce wykorzystywanie osoby chorej. Na sali był obecny Andrzej Wojtyła, który jest lekarzem i byłym ministrem zdrowia. Zareagował na to, co się wydarzyło, wezwano także karetkę – wyjaśnia Błażej Wojtyła.

Jak mówią politycy PiS-u, część osób chciała wynieść go na korytarz, gdzie było więcej świeżego powietrza. – Mężczyzna zaczął się szarpać. W końcu usiadł na krześle, ciężko oddychał, założył ciemne okulary, za moment je zdjął, odsunął krzesło i zaczął chodzić po sali. A panie stwierdziły, że zachowujemy się w sposób nietaktowny i chamski, bo mężczyzna został poszarpany przez uczestników. Prawdą jest jednak, że nie doszło do żadnych rękoczynów, do żadnego poturbowania, ani fizycznego kontaktu – relacjonuje Tomasz Ławniczak.

„Żywy stąd nie wyjdziesz”

Inaczej przebieg spotkania z Ryszardem Czarneckim przedstawia inny uczestnik – Tomasz Wasiak z Komitetu Obrony Demokracji. – Poszliśmy tam, żeby zadać kilka pytań. Chcieliśmy po ludzku porozmawiać, jednak odpowiedzi były wymijające, jakby władza coś ukrywała. Chcieliśmy się dowiedzieć, czemu ma służyć i z jakich pieniędzy ma być finansowany Narodowy Instytut Wolności – wyjaśnia. – Przy którymś pytaniu usłyszeliśmy, że prowokujemy. Jak padły te słowa, to ludzie zaczęli obrzucać nas inwektywami. Ktoś krzyknął: „siadaj szmato” – dodaje Tomasz Wasiak.

Pytania przedstawicieli KOD-u i Obywateli RP obecnych na spotkaniu, wzbudzały niechęć zwolenników PiS-u. Jak mówią przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji, usłyszeli z ich ust słowa: „wynocha”, „jesteście prowokatorami”, miały też paść wulgarne epitety. – Moja żona usłyszała „wy*** stąd szmato”. Powiedział to mężczyzna, który później zaatakował naszego kolegę, który dostał ataku epilepsji. Padło też „żywy stąd nie wyjdziesz”. Zbieramy filmiki, na których wszystko widać i zastanawiamy się, czy tego nie zgłosić do prokuratury – opowiada  Wasiak.

Atak epilepsji – zdaniem członka KOD-u – spotkał się z niejednoznacznym odbiorem zarówno ze strony polityków, jak i pozostałych uczestników spotkania. – Rodzaj choroby, na którą cierpi nasz kolega, objawia się tym, że wyłącza mu się świadomość, jakby był pod wpływem alkoholu. Nie pada na ziemię i nie bije głową o podłogę, jak to czasami wygląda przy tej chorobie. On po prostu wstaje i chodzi. Musi to rozchodzić. To mu się właśnie przytrafiło, ale chciał koniecznie zadać gościom pytanie, dotyczące protestu niepełnosprawnych w sejmie – wspomina Wasiak. – Już wcześniej mówiliśmy mu, żeby wyszedł i się przewietrzył, bo w sali było dosyć ciepło. Nie posłuchał – dodaje.

Nagle dostał ataku i wezwano karetkę. Poproszono o pomoc Andrzeja Wojtyłę – lekarza i byłego ministra zdrowia, który był obecny na spotkaniu. – Ktoś się odwrócił i krzyknął: „Symulant! Niech zdechnie”. Trudno z czymś takim dyskutować. Mężczyzna, który wcześniej wyzywał od „szmat”, zaczął szarpać naszego kolegę, który dostał ataku. Przewrócił go i ciągnął po podłodze przez dwa-trzy metry. Dobiegli do niego prowadzący spotkanie. Wtedy ten mężczyzna podniósł chorego za rękę, wygiął mu ją do tyłu i wyprowadził z sali. Ryszard Czarnecki krzyczał wtedy, że to prowokacja i że on udaje. Nie udawał. Następny dzień spędził w szpitalu. Niczego nie pamiętał. Kiedy pokazaliśmy mu nagrania, to łapał się za głowę, co tam się działo – relacjonuje Tomasz Wasiak.

Fot.: PiS Kalisz, wideo: KOD Kalisz

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

11 KOMENTARZE

  1. 15
    13

    Hahaha kolejny bohater, Diduszko padł ale okazało się że żyje, podobnie ten palant. Totalna opozycja powinna za wszelką cenę dążyć do przedterminowych wyborów bo im elektorat powymiera😉

  2. 13
    11

    Widocznie PiS nie jest lubiany w południowej WLKP…. Widziałem filmik z tego spotkania, że też nie napisali , że to była napaść na działaczy pisuarów !!! Jeszcze jedno (prośba} niech Ławniczak nie próbuje ściągać swoich kumpli do Ostrowa . Już Czarnecki się ośmieszył w maluchu na meczu żużlowym. Ciekawe kto mu na to pozwolił …. Prezes….Ostrovii? Wstyd wykorzystywać sport do celów politycznych.

  3. 8
    10

    Czepiają się wszystkiego tak dla zasady, byleby się tylko czepiać, ale własnych, lepszych propozycji i rozwiązań dla dobra Polski i Polaków BRAK !!!
    Od dłuższego czasu doskonale zdają sobie sprawę, że są przegrani i naród doskonale się na tych zdrajcach narodu Polskiego poznał, nie mają szans – powiedzmy sobie szczerze, PiS jest jaki jest, ale totalnych – bezradnych wykończył, nowośmieszni sami się rozpadli, teraz czas na platfusów, tylko tu będzie gorzej bo ich po plecach klepie Merkel z tym całym przegniłym dzikim zachodem na czele z rudym, którego nikt nie lubi …
    Jednak z bezsilności i bezradności ludzie są w stanie się niesamowicie upodlić.

  4. 2
    5

    Tak walczą o tą rzekomą „demokrację”, a sami ją zakłócają, widać od razu, że to starzy ub i sb, którym odebrano ogromne emerytury i przywileje to teraz płaczą.

    • Gdzie ty widzisz starych ubeków i esbeków? Farmaceutka, córka AKowca, emerytowana nauczycielka, dentysta. Macie jakąś paranoję, obsesję. Wszędzie widzicie wrogów ojczyzny. Każdy sądzi po sobie. Brak słów.

  5. Czarnecki w wywiadach po tym zdarzeniu mówił, że transparenty były wulgarne. Co jest wulgarnego w zdaniu „PiS jest zły”, albo „Wstyd”?! Jesteście hipokrytamu. Jak Kaczyński wzywał opozycję od „zdradzieckuch mord”, przyklaskiwaliście. A tu wam taki lajcik przeszkadza. WSTYD!

  6. Byłem na tym spotkaniu. Nie jestem zwolennikiem ani PiS ano KOD. Poszedłem tam, bo mieszkam na drugiej stronie ulicy i pomyślałem, że może wejdę i posłucham. I obiektywnie stwierdzam – kodziarze wykazali się niezwykłą cierpliwością. Jak posłuchałem, co krzyczą zwolennicy PiS (a były tam najgorsze z najgorszych bluzgi), to dziwię się, że żaden z nich nie dostał w pysk. Ja bym nie wytrzymał.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick