Związał psa taśmą i porzucił. Dostał wyrok w zawieszeniu

5
To ciąg dalszy sprawy 27-letniego mężczyzny, który w lipcu 2017 roku porzucił psa w lesie, związując mu tylne łapy taśmą. Pies został cudem ocalony przez przypadkowego przechodnia. W czerwcu ubiegłego roku, oprawca Bigi stanął przed sądem. Początkowo sąd skazał go na karę bezwzględnego więzienia. Okazuje się, że tego wyroku nie odbędzie. Otrzymał karę w zawieszeniu.

Ewidentną winę 27-latka potwierdziły odciski palców. – Przeprowadzono badania genetyczne i biologiczne. Zbadano odciski palców, które znajdowały się na taśmie, którą pies był związany. Wyniki badań potwierdziły, że są to odciski 27-letniego mężczyzny – informował Maciej Meler, rzecznik prasowy ostrowskiej prokuratury.

CZYTAJ: Oprawca Bigi stanął przed sądem. „Nie skrzywdziłem żadnego zwierzęcia”  

Mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy. Twierdził, że taśmy mogło dotykać przed nim wiele osób, a jego odciski nie świadczą o popełnieniu przestępstwa. Ostatecznie, w ubiegłym roku, sąd skazał mężczyznę na pół roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Ten odwołał się od wyroku. Na rozprawie apelacyjnej, powodem zmienia wyroku był właśnie fakt, że od kary odwołał się sam skazany, a nie prokuratura. – Sąd Rejonowy zarzucił mu znęcanie się nad psem, zdaniem Sądu Okręgowego powinno być raczej usiłowanie zabicia zwierzęcia, ale sąd nie mógł zmieniać wyroku na niekorzyść oskarżonego – wyjaśniał sędzia Krzysztof Patyna.

Ostatecznie Sąd Okręgowy w Kaliszu zmienił wyrok. Pół roku bezwzględnego więzienia, zmieniono na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Utrzymano jednak dotychczasowy zakaz posiadania zwierząt na okres trzech lat oraz przekazanie pięciu tysięcy złotych odszkodowania na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick