Zbigniew Hoffmann: „Nie ma mowy o epidemii”

4
Z związku z pojawiającymi się sygnałami na temat wirusowego zapalenia wątroby typu A Wielkopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny na polecenie wojewody wielkopolskiego Zbigniewa Hoffmanna przedstawił dotychczasowe ustalenia. Podjęte zostały również działania kontrolne. W Wielkopolsce jest obecnie 19 przypadków zachorowań na WZW typu „A”.

Nie ma mowy o epidemii. Sytuacja jest pod kontrolą Wielkopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, który już podjął stosowne kroki. Problem pojawił się w lutym br. i mam nadzieję, że będzie miał tendencję do wygasania. Przyłączam się do apelu Wielkopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, by w sposób bezwzględny przestrzegać zasad higieny osobistej – komentuje wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

20 kwietnia, wypisano ze szpitali 7 osób, u których wcześniej stwierdzono zachorowanie na WZW „A”. Jeszcze wczoraj, 19 kwietnia, łączna liczba osób w ognisku objętych dochodzeniem epidemiologicznym wynosiła 100 osób, w tym 18 chorych. Wśród 10 potwierdzono czynnik etiologiczny zachorowań, tj. wirus zapalenia wątroby typu A, próbki od pozostałych osób są w trakcie badań diagnostycznych. Większość osób hospitalizowana jest w Oddziale Zakaźnym Szpitala w Kaliszu. Chorzy znajdują się też w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim w Poznaniu i na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym Szpitala w Koninie.

Pierwsze sygnały o chorobie pojawiły się 6 lutego – zachorował mężczyzna z Ostrowa Wielkopolskiego. Kolejne przypadki zachorowań zgłoszone zostały do nadzoru epidemiologicznego w okresie od lutego do kwietnia br. Głównymi objawami zachorowań były objawy ze strony przewodu pokarmowego (nudności, biegunka, wymioty, bóle brzucha, bóle głowy, gorączka) oraz inne: dreszcze, świąd skóry, zażółcenie powłok skórnych, ciemny mocz, odbarwiony stolec. Z wywiadów epidemiologicznych wynika, że osoby chore w okresie 2 miesięcy poprzedzających zachorowania spożywały świeże owoce i warzywa zakupione w dostępnych marketach Ostrowa Wielkopolskiego i Krotoszyna, korzystały z punktów gastronomicznych na terenie miejsca zamieszkania oraz innych miast (Poznań, Katowice, Zabrze, Szczecin, Wrocław) podczas krótkich służbowych wyjazdów, w okresie narażenia nie przebywały natomiast poza granicami kraju.

W wyniku dochodzenia epidemiologicznego ustalono, że domniemanym nośnikiem przedmiotowych zakażeń mogły być wyroby garmażeryjne typu surówki i sałatki. W ramach sprawowanego nadzoru nad żywnością i żywieniem, objęto kontrolami wszystkie obiekty żywnościowo-żywieniowe wskazane przez osoby chore na podstawie wywiadów epidemiologicznych w celu ustalenia potencjalnego źródła zakażenia.

Ponadto zaplanowano kontrole wybranych lokali gastronomicznych zlokalizowanych na terenie Ostrowa Wielkopolskiego. 19 kwietnia rozpoczęto wykonywanie badań przesiewowych w kierunku WZW A (badanie enzymów wątrobowych, przeciwciał anty-HAV) u osób zatrudnionych przy produkcji żywności pochodzenia garmażeryjnego.

redaktor naczelny wlkp24.info
maciej.parysek@tvproart.pl

4 KOMENTARZE




  1. 4



    1

    Wszyscy co mają do czynienia z kontrolami Sanepidu na codzień uważają , że „Sanepid się czepia ” ! A teraz się okazało , że dobrze robi i nagle większość by chciała , żeby kontroler z Sanepidu stał przy każdej produkcji żywności – RĘCE MYĆ !!! Używać rękawiczek jednorazowych ! Niech każdy pamięta o podstawowych zasadach higieny – zarówno producenci jak i konsumenci ! Woda bieżąca i mydło są ogólnie dostępne !!!




  2. 1



    1

    Optymista z pana wojewody. Pierwsze sygnały były w lutym. W ostatnich dniach prawie codziennie pojawia się kolejny chory. Obserwowanych jest ok. 100 osób, okres wylęgania to co najmniej miesiąc, a pan wojewoda uważa, że cyt. „Nie ma mowy o epidemii. Sytuacja jest pod kontrolą Wielkopolskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, który już podjął stosowne kroki. Problem pojawił się w lutym br. i mam nadzieję, że będzie miał tendencję do wygasania.” Może zamiast hurraoptymizmu pozostać przy ostrzeżeniach i apelach o higienę? Te są zawsze na czasie. Ja do apelu dodam od siebie- ludzie unikajcie co najmniej miesiąc kebabów, barów i knajp. Kateringu i wyrobów gastronomii typu surówki. Mniej ściskania rąk, a więcej mycia swoich. No i wszystkim i sobie zdrowia życzę!




  3. 0



    0

    Kolejne 2 przypadki zachorowania. Między innymi pracownik COM 40. I co pracował w zakładzie garmażeryjnym, czy przy kebabie. Ile on mógł teraz osób nowych zarazić. Teraz już każdy może być chory. Samo mycie rąk to za mało. Wystarczy że chory złapie pieczywo my zjemy i już jesteśmy zakażeni. Przez miesiąc to można wiele osób zarazić zanim się wirus ujawni. A ludzie ciągle aby jakie zakłady spożywcze czy kebaby omijać. To już nie ma znaczenia. To łańcuszek który się tak szybko nie zakończy.




  4. 0



    0

    Biorąc pod uwagę, że Główny Inspektorat Sanitarny w raporcie za 2015 podaje, że w całej Polsce było 49 przypadków zachorowań, to rzeczywiście nie ma co siać paniki … 😉 Przecież dopiero kwiecień mamy, a 20 przypadków zachorowań w jednym powiecie to norma.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick